NR 3          17 kwietnia 1999
    W NUMERZE:
  • Aktualności
  • Aktywność dobowa ryb - wykres na nadchodzący tydzień
  • Drgająca szczytówka - Pierwsze pikanie
  • Kropkowańce - Pstrągowy kodeks
  • Kij w mrowisko - Spinning kontra mucha
  • Wielka Rzeka - Leszcze w Wielkiej Rzece
  • Przegląd sprzętu wędkarskiego - Cykady Pokutyckiego
  • Tam łowią ludzie z RYBIEGO OKA - Środkowa Wkra
  • Po sąsiedzku - Wprowadzenie
  • Wędkarska proza - Rytuał
 

Wędkarstwo - Portal

Aktualności

Aktywność dobowa ryb
Drgająca szczytówka
Kij w mrowisko
Kropkowańce
Wielka Rzeka
Przegląd sprzętu
Tam łowimy
Po sąsiedzku
Wędkarska proza
ARCHIWUM


FOTO TYGODNIA

Clicknij :)

ON LINE
ONLY!


REDAKCJA:
Gosia Jurczyszyn
- Redaktor Naczelna


Jacek Jóźwiak - łamanie i grafika
Wojciech Górny - Redaktor

AUTORZY:
Robert Cembalski
Sławomir Hein
Przemysław Pilaszek
Sobiesław Skopek
Marcin Strzelecki
Andrzej Trembaczowski
Iza i Waldek Ptak (także foto)
Wiosna na łódzkiej pustyni - Michał Sopiński raportuje:
W wodach stojących, będących pod opieką - czy też raczej we władaniu - ZO PZW w Łodzi widać pierwsze efekty cieplejszych powiewów wiosny. Zaczęły brać karpie. Na razie tylko niewielkie, z tegorocznych zarybień. Tak przy okazji, zapytany o tegoroczną akcję zarybiania Związek nabrał wody w usta. Może to i lepiej. Po co się denerwować. Immanentną cechą wędkarstwa jest niepewność.

     Obiekty PZW "Krzywie" - informacja pochodzi z niepotwierdzonych źródeł - zasiliło około 400-600 kg karpików, takich nieco ponad wymiar. Cyprinus carpio, jako sztandarowy gatunek PZW, był już tradycyjnie jedynym, jaki wzbogacił kompleks podzgierskich stawów. Gdyby w naszych warunkach klimatycznych karpie rozmnażały się w sposób naturalny, pewnie zaoszczędzono by i te pieniądze.
     Najlepszą przynętą Krzywia - jak zwykle wiosną - jest mięso (czerwone lub białe, a najlepiej kanapka). W nagrzanej wiosennym słońcem, płytszej wodzie kuszą się nań karpie 30-35-centymetrowe. Częstym przyłowem są też ładne wzdręgi. Ich energiczne brania w porównaniu z subtelnością, czy wręcz anemią wiosennych karpi potrafią podnieść poziom adrenaliny.
     Znalezienie wolnego miejsca do połowu nadal sprawia kłopoty. Stanowiska na wprost nielicznych wypłyceń są zazwyczaj pozajmowane przez stałych bywalców. Taka już specyfika akwenów, w których obowiązuje zasada wędkarstwa "release and catch". Ilość wędkarzy bierze się też stąd, że w pobliżu ponadmilionowej aglomeracji niewiele jest miejsc, w których można połowić ryby. Paradoksalnie w mieście, które swój XIX-wieczny rozwój zawdzięczało obfitości płynących wód, niezbędnych w ówczesnej produkcji przemysłowe,j dzisiaj liczbę łowisk można zliczyć na palcach jednej ręki. Dwie niewielkie rzeczki Ner i Bzura nawet przy największych zimowych mrozach nie zamarzają ze względu na swój skład chemiczny.

Remont zalewu w Kotlinach - drugiego z pobliskich łowisk - nadal się ciągnie. Trwa umacnianie ciekawszego wędkarsko wschodniego brzegu. Ze względu na położenie dawnego koryta rzeki lepsze efekty mieli łowiący ryby po tej właśnie stronie zalewu. Teraz koparka poprawia nasyp brzegowy. Do zakończenia prac obowiązuje na nim zakaz wędkowania. W tej sytuacji trudno o zajęcie któregoś z dobrych stanowisk na brzegu przeciwległym. Poza tym, w związku z remontem, obniżono poziom wody. To z kolei znacznie utrudniło połów ryb w północnej, płytszej części zalewu, w której wiosną można było liczyć na dobre brania linów, dużych leszczy, karpi i amurów. Pocieszające są natomiast pogłoski na temat zarybień. Ponoć oprócz karpi wpuszczono również liny oraz sumy. Jednakże są to informacje niepotwierdzone.

Staw przy ulicy Przędzalnianej w opisie sytuacji na łódzkich łowiskach pominąłem świadomie. Łowienie ryb w brudnej wodzie, oddalonej zaledwie o 10 metrów od jednej z głównych arterii komunikacyjnych w centrum miasta to nieporozumienie. Obiecałam sobie, że dopóki nie osiągnę wieku, w którym pedał hamulca zacznie mi się mylić z pedałem sprzęgła, nie splamię się zarzuceniem tam wędki.

Przemek Pilaszek - też Łódź - biegał ze spinningiem:
Grabia opadla - w miejscu, gdzie ostatnio wyjałem pstraga jest teraz około 20 cm wody. Jednak rzeka jest dzięki temu czytelniejsza, łatwo zidentyfikować miejscowki, a wszyscy robaczarze prznieśli się na stawy:) W jednym z takich "namierzonych" miejsc wział szczupaczek. Dziwi natomiast brak kontaktu z okoniem. Następnym razme ostro nadtym popracuję...

Marcin Strzelecki sprawdził naocznie w ostatni weekend, iż:
Środkowa Wkra i jej dopływy - Raciążnica, Łydynia i Płonka - niosą dość wysoką wodę, ale utrzymują się w korytach. Opadają z dnia na dzień, woda zeszła z okolicznych pól. Miejscowi twierdzą, że biała ryba "już się ruszyła" i - choć leniwie - to jednak zaczyna brać. Najczęściej w siatkach widać płocie i jazie.

Na Mazurach na jeziorze Bełdany drobnica pluska już sobie wesoło na krawędzi stoku, a trzciny aż się chwieją, chociaż nie ma wiatru :)). Przy wylocie Krutyni z tegoż jeziora sezon w pełni. Jacyś panowie w śpiochach chodzą po rzece i mają dość radosne miny. Pewnie to przez wiosnę. W lasach masa zawilców i przylaszczek.

Darek Studziński próbował łowić na Welu:
Odcinek od Chelst do Straszewa przedreptałem w ostatnią niedzielę bardzo uczciwie. W Chelstach spotkanie i zarazem zawody towarzyskie odbywali przedstawiciele trzech klubów spinningowych: z Mławy, Ciechanowa i ... nie pamiętam. Piętnastu zawodników w ciągu kilkugodzinnych zawodów złowiło 5 wymiarków (największy - 42 centymetry), dwa zębate i sporo krótkich. Bardzo sympatyczni goście, poczęstowali mnie pieczystym! Twierdzą, że miejscowi kłusole wypracowali tchnikę nocnych spływów łódką z ościeniem i sztucznym oświetleniem. Podobno rezultaty mają bardzo dobre...

Nad Parsętą i Słupią w ostatni weekend moi klubowi koledzy szukali trotki. Rezultaty zerowe, co więcej - brak wędkrzy nad rzekami.

Jacek Naliwajek melduje z pomorskiego:
Wisła na dolnym odcinku bardzo ładnie opada. Woda cofnęła się z pól pomiędzy wałami, ale główki jeszcze są zalane, choć pokazały się pierwsze kamienie.

W kanałach portowych portu gdańskiego w ostatnim tygodniu odnotowano bardzo udane połowy śledzi. Trafiają się tam już pierwsze belony, co oznacza, że zbliża się ich tarło na wypłyceniach Zatoki Puckiej. To bardzo waleczna ryba i niezły cel morskich wypraw.

Okonie w elbląskich kanałach grasują nadal, choć coraz trudniej zmusić je do brania. Przynętą tygodnia okazały się malutkie twistery - czerwone i żółte.


Reklamy KrokuseZ PublishMetki i wszywki odzieżoweopinie OpenERPWszywki i metki odzieżoweWędkarstwo