NR 4          24 kwietnia 1999
    W NUMERZE:
  • Aktualności
  • Aktywność dobowa ryb - wykres na nadchodzący tydzień
  • Cykada - nie tylko na bassy
  • Kropkowańce - Szajba w kropki
  • Wędkarski survival - Przetrwać noc...
  • Gruntówka inaczej - A mi to wisi!
  • Konkretna ryba - Co słychać u okoni?
  • Przegląd sprzętu wędkarskiego - Multiplikatory
  • Tam łowią ludzie z RYBIEGO OKA - Drwęca
  • Po sąsiedzku - Nasze płazy
 

Wędkarstwo - Portal

Aktualności

Aktywność dobowa ryb
Cykada
Wędkarski survival
Gruntówka inaczej
Kropkowańce
Konkretna ryba
Przegląd sprzętu
Tam łowimy
Po sąsiedzku

ARCHIWUM


FOTO TYGODNIA

ON LINE
ONLY!


REDAKCJA:
Gosia Jurczyszyn
- Redaktor Naczelna


Jacek Jóźwiak - łamanie i grafika
Wojciech Górny - Redaktor

AUTORZY:
Robert Cembalski
Robert Hamer
Sławomir Hein
Przemysław Pilaszek
Sobiesław Skopek
Marcin Strzelecki
Andrzej Trembaczowski
Iza i Waldek Ptak (także foto)
Robert Hamer sprawdził aktywność boleni:
Bolenie w tym roku wytarły się wcześnie i w tempie ekspresowym. Po zimie przyszła gwałtowna wiosna i wydarzenia następowały błyskawicznie. Już 5 kwietnia znalazłem spore skupisko wytartych boleni. Waliły jak oszalałe na martwej jeszcze wodzie.
     Wysoki stan Wisły, spowodowany przez zrzut wody ze zbiorników zaporowych, sprawił, iż rzeka jest bardzo czysta. W takich warunkach rapa jest nieprawdopodobnie silna, zwłaszcza na podgrzewanych wodach w okolicy Połańca. W zimnej wodzie ryby również są już wytarte, lecz jeszcze nie w tak doskonałej kondycji. Nie biją ogonami o wodę, lecz delikatnie wychodzą do powierzchni. Nie zobaczycie tego z daleka. Trzeba posiedzieć nad wodą cicho i patrzeć, patrzeć, patrzeć. Tak więcej można się nauczyć niż z niejednej książki o wędkarstwie spiningowym.
     Od ubiegłego czwartku, kiedy wyż znad Rosji objął południowo-wschodnią Polskę, ryby przestały zagryzać. Gdy ciśnienie znów będzie rosnąć, znowu warto pomachać. Należy łowić tak, jak w lecie - daleko i szybko, żadnych wiosennych podchodów i mikroprzynęt.
     Jeśli bolenie tylko gonią, to sygnał do zmiany wabika na "przybrudzony". W warkoczach przynęta powinna dawać głośne, drobne drgania - wtedy jest atakowana natychmiast. Ciche przynęty to ciągła mijanka z boleniami i frustracje. Ja łowię je na przerobioną przeze mnie gumkę "Litle Fishie" (do kupienia w "Cabelasie". Po dodaniu ołowianej głowy gumka ta staje się najlepszą znaną mi przynętą na bolenie. Opisaną w WP łamaną wahadłówkę zarzuciłem - ze wzgledu na wysoki koszt jej wykonania.
     Tydzień temu po godzinnym pojedynku zaciąłem pierwszą trójkę, hol trwał 10 minut. Po zdjęciu ogromnej pijawki z karku ryba wróciła do wody, co utrwalił mój aparat. Była to 22 ryba w tym sezonie. Życze wszystkim spinningistom takiego ostrego startu.

Przemek Pilaszek ostro tropił pstrągi:
Penetrowałem górskie wody okręgu Częstochowa - Wartę za Porajem, Pilicę i Krztynię w pobliżu miejsca, gdzie zlewają swoje wody. W sobotę nie było ryby, o której warto byłoby wspomnieć. Jeden kontakt z pstrągiem - zszedł. Inni wędkarze mijali nas ze swastykami w oczach - również byli "bez efektu". Internetowy informator donosi, że w niedzielę wyniki były podobne. Radzi on: "Najlepiej dzień, dwa po deszczu, kiedy woda jest jeszcze mętnawa. Pod prąd. Woblerki - tylko najlepsze, a do dołków gumki. Niezbędne polaryzatory. Kontakt z rybą jedna na trzy przechadzki. W innych rzeczkach częstszy ale wymiary kropkowańców mniejsze. A, i darujcie sobie Wartę."

Kolega Wojtka Górnego melduje znad Rawki:
W Rawce wody po brzegi, pojedynczy spiningisci schodzą z wody o kiju. Wszelkie próby skłonienia ryb w starorzeczach do brań nie przynosza efektow. Widać natomiast sporo wylęgu szczupaka oraz stanowiącego dla niego pokarm wylęgu płoci, tak więc na jesieni spodziewać się można licznych "śledzików".

Marcin Temporale donosi, co następuje:
Na południowym zachodzie kraju płoć bardzo ostro szykuje się do tarła. Jakieś dwa tygodnie temu zaczęła wychodzić ze zbiornika zaporowego Witka (Niedów) do rzeki Witki i Kociego Potoku. Śnieg w Górach Izerskich już stopniał, więc nic na razie nie powinno wypędzić płotek i towarzyszącym im pojedynczych leszczy z rzeki, przeszkodzając w skutecznym odbyciu tarła. Złodzieje ryb już szykują siatki, na kontrole czy tym podobne akcje nie ma co liczyć - przez ostatnie 10 lat nie byłem kontrolowany ani razu nawet na wodach górskich!

Na Kwisie dziwny spokój - może z powodu bardzo niskiego stanu wody poniżej zbiornika Czocha. Najlepszy czas już chyba minął (na początku stycznia i w marcu padło kilka niezłych kropkowanych, takich ok 60 cm).

Na Bobrze woda też diabelnie niska.

Kaczawa w okolicach Legnicy oblegana przez dziesiątki spiningistów, mięsiarzy i robaczarzy - nie przepuszczą ani jednemu pstrążkowi i lipieniowi. Słowem - wiosna wszędzie.

Michał Jakubowski kusił białoryb:
Kępa Polska, Płock - Wisła i jej starorzecze, 16-17.04. Woda wyższa o 30-40 cm od "normalnego" letniego stanu, wahania o ok. 8-10 cm (czyżby Włocławek?).
     Piątek: rano słonce, poźniej deszcz, słaby południowy wiatr, drobnica się spławia, na małej spokojnej lasze grasuje jakiś drapieżnik(chyba szczupak) - ataki powtarzają się w tym samym miejscu. Za przelaną betonową ławą głośne ataki dużego bolenia (prawdopodobnie): bryzgi wody, wyskakujaca drobnica - jak w lipcu:) Łowię w zatoce przed przelaną ostrogą, na przystawkę i gruntowkę ze sprężyną. Przynęta: białe robaki i gnojaczki. Brania są delikatne, ale bardzo częste: leszczyki(do 30cm), krapie, płocie(najwieksza 28cm). Jest pieknie. Młoda zieleń, bociany, dzikie kaczki, czyste brzegi bez śladu człowieka... Jest pieknie.
     Sobota: od rana pada, silny porwisty wiatr. Wisła wyglada jak martwa, ołowiana woda i ani śladu ryb, ale sporo wedkarzy. Wszyscy mowią, że bryndza, że slabo. Jeden ma jazgarza, kolejni bez efektow, u nastepnego - niespodzianka: jedna płoć, ale dobrze ponad kilogram! Zaczynam jak w piątek: przystawka, gruntówka i nic, anemia: płoteczka jak palec. Przenoszę się na połączone z Wisłą starorzecze. Tutaj tez sporo wędkarzy. Zaczynam łowić. Spławik, delikatny zestaw, jeden biały na haczyk i do wody. Brania są z opadu i w momentach podciągania zestawu. Biorą okazałe ukleje - wieksze niż 20 cm. Deszcz pada coraz wiekszy, wiatr coraz mocniejszy - a one biorą. Trafia się ok. 35 cm rapka na białego robaka i zestaw na ukleje. Ta to walczy:))) Kończę ok. 12.30: wieje i pada.

Andrzej Trembaczowski donosi z Lublina:
W minioną niedzielę odbyły się towarzyskie zawody pstragowe na Roztoczu koła LSM-Fart. Kilkunastu pstrągarzy, trzy pstrągi, największy 41 cm.

W najbliższą niedzielę ogólnopolska impreza "Pstrag Roztocza". Organizuje ZO PZW Zamość.

Lubelszczyzna i Zamojszczyzna tonie pod śniegiem od poniedziałku. W środę rano przestało padać, śnieg topnieje. Spodziewany gwałtowny przybór rzek.

We wtorek rano, podczas śnieżycy, padł na Zalewie Zemborzyckim węgorz 2,4 kg!!!

Wydłubane z prasy:
Poziom wód na Rzeszowszczyźnie podnosi się od niedzieli. Wisłok w Rzeszowie podniósł się już o 75 cm powyżej stanu ostrzegawczego. Wtorkowej nocy wylały małe rzeki i potoki w Grodzisku Dolnym oraz w Piganach koło Przeworska.


Reklamy KrokusPozycjonowanie stron WWWDarmowy ERP i CRM - Odoo - dawny OpenERPOsuszanie ścian - iniekcja krystalicznaForum wędkarskieŚwiat Druku