NR 5          1 maja 1999
    W NUMERZE:
  • Aktualności
  • Aktywność dobowa ryb - wykres na nadchodzący tydzień
  • Słońce i księżyc - wschody i zachody
  • Techniki wędkarskie - Bolonka
  • Drapieżniki - Z prądem czy pod prąd?
  • Kropkowańce - Pstrąg Brdy'99
  • Wędkarski survival - Czy masz bandaż?
  • Nasze brudy - Pamiątka z celulozy
  • Konkretna ryba - Duży lin z małej wody
  • Przegląd sprzętu wędkarskiego - O przelotce prawie wszystko...
  • Tam łowią ludzie z RYBIEGO OKA - Wieprz, rzeka nadziei
  • Po sąsiedzku - Jeść czy nie jeść?
  • Przegląd prasy - Wędkarz Polski
  • Recenzje - Świat Spinningu
 

Wędkarstwo - Portal

Aktualności

Aktywność dobowa ryb
Słońce i księżyc
Techniki wędkarskie
Drapieżniki
Wędkarski survival
Nasze brudy
Kropkowańce
Konkretna ryba
Przegląd sprzętu
Tam łowimy
Po sąsiedzku
Przegląd prasy
Recenzje

ARCHIWUM


FOTO TYGODNIA

Andrzej Trembaczowski zaczął robić zdjęcia erotyczne, co nas wielce cieszy, ponieważ gustowne foty aktów płciowych są tym, co może znacznie ubogacić Tygodnik i uradować Czytelników.
Grzesznicy niech klikną w ocenzurowaną miniaturkę.
JEŚLI MAJĄ 18 lat.
Materiał zawiera hard porno!

ON LINE
ONLY!


REDAKCJA:
Gosia Jurczyszyn
- Redaktor Naczelna


Jacek Jóźwiak - łamanie i grafika
Wojciech Górny - Redaktor

AUTORZY:
Robert Cembalski
Robert Hamer
Sławomir Hein
Jacek Naliwajek
Przemysław Pilaszek
Sobiesław Skopek
Michał Sopiński
Marcin Strzelecki
Leonard Świdlicki
Andrzej Trembaczowski
Iza i Waldek Ptak (także foto)
Paweł Wielądek
Michał Sopiński zdobył tajne dokumenty:
Ponieważ droga oficjalna zawiodła, podaję NIEOFICJALNE dane dotyczące zarybień w Okręgu Łódzkim. Pochodzą z jednego z kół, które rozprowadzało poniższą tabelkę jako kserokopię jednego z lokalnych brukowców (sic!). Ciekawe, czy nie można było prościej i bardziej wiarygodnie?

Zarybienie wód okręgu łódzkiego w 1999 r.
Lp.
Gatunek
Łowisko
Krzywie
Przędzal-
niana
Konstan-
tynów
Wymysłów
Talar
Kotliny
Skoszewy
Nowe
1
Karp
600
-
200
100
200
500
100
2
Lin
300
100
100
100
100
300
100
3
Płoć
600
200
100
100
100
500
100
4
Karaś
700
300
300
200
200
600
100
5
Sum
50
-
-
-
-
50
-
6
Szczupak
150
-
-
-
50
100
-
7
Węgorz
100
-
-
-
-
-
-
8
Jaź
300
50
100
-
-
200
50
Razem (kg)
2.800
650
800
500
650
2250
450

 

Michał Królicki, kolega Michała Sopińskiego, badał kondycję okoni:
W Warcie poniżej zbiornika Jeziorsko okonie jeszcze nie zakończyły amorów. Póki co skuteczny jest lekki zestaw spławikowy z ochotką na małym haczyku. Można złowić kilogramy piętnastocentymetrowych okonków wypchanych mleczem i ikrą. Na spinning natomiast brać nie chcą. Najlepsze efekty (jak zwykle na tym odcinku rzeki) osiągają kłusole. Tym razem obok szarpakowców sporo osób łowi na podwieszoną na końcu tyczki bądź odległościówki mormyszkę z ochotką lub/i białym robakiem poprzez stałe podnoszenie i opuszczanie zestawu (jak to mormyszką). Dla przypomnienia - takiego połowu ryb zabrania regulamin!!!

Darek Studziński - "Głowacz" Elbląg - brał udział w zawodach:
Na rzece Wel rozegrano w niedzielę zawody pstrągowe - II Memoriał Ryszarda Wiórowskiego. Organizatorami byli: Toruński Klub Miłośników Wędkarstwa Wel oraz koła miejskie w Toruniu i Nowym Mieście Lubawskim. Zawody miały formułę open - startowało 27 wędkarzy spinningistów oraz 1 muszkarz.
Zmagania trwały sześć godzin, przy zachowaniu towarzyskich zasad swobodnego wyboru odcinka połowu. Podniesiona i przybrudzona woda powinna sprzyjać dobrym braniom, skończyło się jednak na trzech wymiarowych pstrągach. Na dodatek nawałnica, która przeszła w poprzednich dniach spowodowała wylanie rzeki z koryta na atrakcyjnym odcinku Linowiec - Zajączkowo - Jakubkowo.
Zwycięzcą został Krzysztof Puwalski (N. Miasto Lubawskie) - pstrąg potokowy 44cm, drugie miejsce zajął Kazimierz Zgliczyński (N. Miasto Lubawskie) - potok 41cm, trzecie niżej podpisany z "rasowym potokiem" - 31cm. Oba większe pstrągi zostały złowione na małe obrotówki (w tym na uznawanego przeze mnie za "niełowny" Meppsa Thunder Bug 1), trzeci na wobler. Przy okazji wywołałem spore zamieszanie wśród komisji sędziowskiej, przynosząc rybę... wypatroszoną i narażając się na dyskwalifikację. Moi rywale okazali się jednak dobroduszni, wywarli drobną presję na sędziach i ryba została zaliczona. Jedyny muszkarz - Krzysztof Grunwald - złowił 18 jelcy, bijąc wszystkich na głowę. Jednak zgodnie z regulaminem rybą dnia był tylko pstrąg potokowy.
Organizatorzy zapewnili sporą pulę nagród - wędkę spinningową, spodniobuty (nr 13!!!), kosze muchowe, plecak. Część z nich została odłożona do następnych zawodów. Zakończenie imprezy dobiło wszystkich zmotoryzowanych - była kiełbaska z rożna i piwo w całkiem rozsądnych ilościach. Biorąc pod uwagę koszt startowego (10 zł) - kolegom z toruńskiego należą się słowa uznania.

Sławek van Hein patrolował Zalew Zegrzyński i okolice:
Poniżej zapory w Dębem strasznie wysoka woda. Pełną parą pracują 4 przepusty (zwykle jeden). Betonowy parking poniżej zapory zalany w jednej trzeciej. Bandy kłusoli oczywiscie lekceważa linie wysokiego napięcia jako punkt graniczny terenu ochronnego. Widok tym smutniejszy, że najblizej zapory widać było kilku młodych chłopaków, wygladających z daleka jak przyzwoici spinningiści...

Na Narwi w Wierzbicy poziom wodu ustabilizowany. Dwóch "sympatycznych młodzienców" pływało na łódce tuż powyżej mostu i agresywnie jigowało dobrze dociążoną wahadłówką. Na odgłos dobitnych i głośnych komentarzy pod ich adresem oraz po jednoznacznej i ostentacyjnej próbie wykorzystania telefonu komórkowego, kulturalni młodzieńcy z wielkim bólem i przekleństwami pod nosem spłyneli opieszale do brzegu.

Andrzej Trębaczowski był służbowo na Roztoczu:
Pospacerowałem wzdłuż Wieprza przez chwilę i porzucałem - z wiadomym skutkiem (co można zdziałać w dwie godziny, w środku dnia, w wezbranej wodzie?) Wieprz na łąkach, ten roztoczński, już opada i przynajmniej nie jest mętny... Tylko płynie nie zawsze korytem - Wieprz ucieka z koryta:))))) Może za dwa tygodnie opadnie niżej... Teraz jest nie do łowienia!

Bystrzyca duża i mętna, w górze jednak da się już połowić.

W "Pstragu Roztocza" organizowanym przez ZO w Zamościu startowało 88 osób. Do dyspozycji wędkarzy były wszystkie rzeki Rotocza - Wieprz, Tanew, dopływy Tanwi, Biała Łada (ale nie wiem, czy tam ktoś był). Najczęściej spinningowano na Tanwii i Wieprzu. Złowiono 17 (!) pstragów. Najwiekszego - 50 cm tęczaka upolował wędkarz z Zamościa. Potem był 49 cm potok i znów tęczak 42 cm. Kilka ładnych pstragów urwano. W sumie najlepiej wypadli gospodarze.

A nas poniosło nad Wisłę:
Wisła urosła jak rzadko o tej porze. W ciągu kilku dni zarobiła lekką ręką dwa metry, a może nawet dwa i pół - oko nie jest dobrą miarką. Tak czy siak, z rybi nici. Ogłupiałe błąkały się bez sensu po tej wielkiej wodzie i wcale nie chciały trafić do woblerków. Dziwić się nie ma co - tam, gdzie do tej pory miały stołówkę, teraz była nieprzyjazna głębia. Na środku owej głębi ludzkie nerwy psuły złośliwe klenie, pokazując się od czasu do czasu w odległości niemożliwej do osiągnięcia nawet cykadą. Dodajmy - niegłodne klenie! Wydrze zalało mieszkanie, a nam jaziowisko. Ale ponoć ma spadać...


Reklamy KrokusUsługi poligraficzneFishingSprzęt wędkarskiWszywki i metki odzieżowePozycjonowanie stron