NR 8          22 maja 1999
    W NUMERZE:
  • Aktualności
  • Aktywność dobowa ryb - wykres na nadchodzący tydzień
  • Słońce i księżyc - wschody i zachody
  • Drapieżniki - Zderzenie z początkiem
  • Kropkowańce - Jeden ruch naprzód
  • Wędkarski survival - Przeżyć, by pojeść
  • Reportaż - Nie ma silniejszej rzeki
  • Konkretna ryba - Bieg przez płotki
  • Przegląd sprzętu wędkarskiego - Złapać gryfa
  • Tam łowią ludzie z RYBIEGO OKA - Połowić z Łodzi
  • Po sąsiedzku - Dookoła głowy
  • Globalna wioska - Precedens... i po zawodach
  • Muchowy koszyk - Zapraszamy do zerówki
 

Wędkarstwo - Portal

Aktualności
Aktywność dobowa ryb
Słońce i księżyc
Drapieżniki
Kropkowańce
Wędkarski survival
Reportaż
Konkretna ryba
Przegląd sprzętu
Tam łowimy
Po sąsiedzku
Globalna wioska

Muchowy koszyk


ARCHIWUM

 

Trudno mówić o uniwersalnym kiju muchowym… Tak samo, jak trudno będzie znaleźć spinning czy spławikówkę "do wszystkiego". A jednak taka rzecz istnieje, a nawet może okazać się jedynym i całkiem wystarczającym kijem - tyle, że musi być wykorzystywana rozumnie. Jednak wszystkich perfekcjonistów przestrzegam - kij uniwersalny zawsze łączy w sobie wszystkie zalety i wady bardziej wyspecjalizowanych wędek.

     Podstawowy lub, jak ktoś woli, uniwersalny zestaw do łowienia składa się z kija, kołowrotka, sznura, przyponu i muszki. Lub "babuna" jeżeli jest to nasza pierwsza samodzielna produkcja…
Zacznijmy od początku
czyli od kija. Muchowego, rzecz jasna.
Długość i akcja kija to dwa podstawowe elementy, jakimi powinien kierować się wędkarz przy doborze sprzętu. Do tego dochodzą jeszcze sprawy ruchowo-motoryczne (ale ładna naukowa nazwa), czyli prozaicznie nasza reakcja na akcję. Jako, że teraz zabrzmiało to już całkiem jak rozprawa doktorska, śpiesznie tłumaczę na nasze: wędkarze o szybkiej reakcji na bodźce zewnętrzne - branie ryby, powinni raczej posługiwać się wędziskiem o akcji parabolicznej, czyli miękkimi muchówkami. Przy twardszych kijach o szczytowej akcji częściej będą zrywali muszki w pysku biorącej ryby.
      Bardziej opanowani mogą używać szybszych wędzisk.
      Rozpatrzmy to na przykładzie brania ryby z powierzchni, czyli "na susz". Widzimy oczko - o, ryba skusiła się na naszą muszkę. Zacinamy, przekazując pewną siłę na sznur i dalej, poprzez przypon, na przynętę. Musimy przy tym pokonać bezwładność sznura leżącego na wodzie. Wędzisko pod wpływem naszego zacięcia wygina się i podrywa sznur. W tym samym czasie ryba trzymając w pysku naszą muszkę wraca na swoje stanowisko przy dnie.
      Na przypon działają więc dwie siły, skierowane przeciwnie i dodające się. To coś takiego jak czołowe zderzenie dwóch samochodów. Brrr. Przypon nie wytrzymuje tej konfrontacji, a my opowiadamy potem kolegom, jaki to okaz zerwał nam żyłkę o wytrzymałości np. 3 kg - i to na węźle. Innym efektem ubocznym może stać się "latająca ryba" nad naszą głową w przypadku bardzo solidnego przyponu i małego "okazu".
     Długość kija powinna
odpowiadać odległości rzutu
- dłuższym kijem łatwiej podaje się muszkę na większe odległości. Dłuższy kij jest też bardziej przydatny przy łowieniu na dolną nimfę. Ale bez przesady, 3,30 m to górna granica! Powyżej tracimy kontrolę nad prowadzoną nimfą, nie licząc zmęczenia ręki po czterech godzinach łowienia "spod szczytówki".
     Tak więc najbardziej uniwersalnym kijem będzie wędzisko o długości 2,50 do 3,00 m. Dzieląc krakowskim targiem rzecz na połowę uzyskujemy 2,70 m. Jako że numeracja AFTM, czyli - w tym wypadku - "masa wyrzutowa zestawu" obejmuje skalę od 1 do 12, nasza wędka oznaczona będzie numerem sześć ("spolszczenie" pojęcia AFTM pochodzi ode mnie. Posiłkowałam się książką Adama Sikory i jeśli coś pokręciłam - to przepraszam! Ewentualne sprostowania mile widziane - Gosia)
     W handlu występują zazwyczaj kije o pojedynczym numerze, na przykład 7. Oznaczenie może też jednak składać się z dwóch lub trzech numerów. Zasada "deszyfracji" jest prosta: pierwsza cyfra zawsze odnosi się do sznura DT, czyli dwustronnie zbieżnego. Przy oznaczeniu składającym się z dwóch członów, np. 5-6, mamy po prostu do czynienia z kijem przystosowanym do łowienia sznurem DT 5 lub WF 6. WF to sznur przeciążony.
     Niektórzy producenci sprzętu stosują oznaczenia w postaci 5-7 lub 5-6-7. Oznacza to kij dostosowany do łowienia sznurem DT5, WF6 lub S7 czyli tzw. sznurem strzałowym.
     Jak widać, trudno jest mówić o
uniwersalnym kiju muchowym
tak samo jak trudno wyobrazić sobie uniwersalny spinning czy spławikówkę. Na początek w zupełności wystarczy "po krakowsku" wybrane wędzisko AFTM 6 o długości 2,70. Ba, okazać się nawet może, iż jedyny to i wystarczający dla nas kij, o ile nie będziemy łowili nim w ekstremalnie różnych warunkach, czyli i trocie zimą na Drwęcy czy tez Słupi, i pstrągi na jakimś tylko nam znanym leśnym siurku. Jednak wszystkich perfekcjonistów przestrzegam - kij uniwersalny zawsze łączy w sobie wszystkie zalety i wady bardziej wyspecjalizowanych wędek.
     Mój domowy zestaw składa się z: 2,18 m AFTM 3-4; 3,00 m AFTM 4-5; 2,86 AFTM 5-7 i 3,90 AFTM 8-10. Do pełni szczęścia brakuje mi więc jeszcze 2,75 m AFTM 7-8 lub czegoś w tym rodzaju. Zaznaczyłem, że jest to zestaw domowy. Bo tak w ogóle to "kupa sprzętu - brak talentu".

Roman Wigura



Reklamy KrokusŚwiat DrukuOdooSznury galowe OSPAukcje wędkarskieOpen source ERP i CRM - Odoo (dawniej OpenERP)