NR 9          29 maja 1999
    W NUMERZE:
  • Aktualności
  • Aktywność dobowa ryb - wykres na nadchodzący tydzień
  • Słońce i księżyc - wschody i zachody
  • Techniki wędkarskie - Piaskowa gruntówka
  • Drapieżniki - Sandacz w granatach
  • Kropkowańce - Wyjście z dołka
  • Wędkarski survival - Pod piorunem
  • Reportaż - Rejs pod kogutem
  • Konkretna ryba - Zatoka świń
  • Przegląd sprzętu wędkarskiego - Równowaga
  • Tam łowią ludzie z RYBIEGO OKA - Wetlina
  • Globalna wioska - Ryby spod klonów
  • Muchowy koszyk - Sznur
  • Własnymi rękami - Wiązanie much
  • Przegląd prasy - Wędkarz Polski
 

Wędkarstwo - Portal

Aktualności
Aktywność dobowa ryb
Słońce i księżyc
Techniki wędkarskie
Drapieżniki
Kropkowańce
Wędkarski survival
Reportaż
Konkretna ryba
Przegląd sprzętu

Tam łowimy

Globalna wioska
Muchowy koszyk
Własnymi rękami
Przegląd prasy

ARCHIWUM

Wetlinna to piękna, górska rzeka, wypływająca z nie mniej uroczych okolic - przełęczy pomiędzy Połoniną Caryńską a Połoniną Wetlińską. Toczy swoje wody wzdłuż Połoniny Wetlińskiej, łącząc się tam z Górną Solinką, by w końcu zasilić "właściwą" Solinkę, która wpływa już bezpośrednio do Zalewu Solińskiego.

     Niesie bardzo przejrzystą i klarowną wodę. Nawet jeśli zostanie zmącona górskimi ulewami, już po jednym dniu wraca do poprzedniego stanu. Choć nie zawsze… W kilku miejscach - szczególnie w Wetlinie - nad brzegami ukryte są plastikowe rurki, odprowadzające nieczystości. Przoduje w tym schronisko PTTK i baza WOP-u. Nie przekonały mnie opowieści o małych biologicznych oczyszczalniach i filtrach tamże - zapaszek wydobywający się z rurek zostawia wiele do życzenia. Na szczęście, rurek nie ma wiele i potok, jak na razie, radzi sobie z tym doskonale.           Wetlina nie jest łatwym łowiskiem. Od miejsca, w którym można już wędkować, to jest od granicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego do miejscowość Wetlina, rzeczka płynie

w dość stromym wąwozie

jednak ma wiele dogodnych zejść, głównie od strony wsi. Na tym odcinku potok jest generalnie płytki - od 20 do 50 cm. Ale zdarzają się również dołki: do 1,5 metra, rzadziej do 2 metrów, szerokość od 3 do ok. 15 metrów.
     Spodniobuty są więc tutaj zupełnie zbędne. Wystarczą wodery, a w czasie upałów trampki. Brodzenie utrudniają pionowo ułożone płyty skalne, tworzące swoisty tor przeszkód. Należy zatem szczególnie uważać, gdyż wywrotka, choć nie grozi utonięciem, może zakończyć się niebezpiecznym pogruchotaniem szlachetnej części ciała lub kończyn.
     Od granicy BNP do osady Serek (zaraz za Wetliną) możemy liczyć na małe pstrążki i klonki - praktycznie na całej długości tego odcinka. Większe okazy pstrąga, nawet kilogramowe, trafiają się we wspomnianych wcześniej dołkach. Tam też można liczyć na lipieniowe czterdziestaki. Najciekawsze dołki znajdują się na tyłach bazy WOP-u, przy moście drogowym, na zakręcie na wysokości poczty, za polem namiotowym PTTK oraz na wysokości Starego Sioła. Największe klenie, jakie udało mi się namierzyć, były - niestety - "okazami" w okolicach wymiaru ochronnego.
     Kolejny odcinek Wetliny

to Stare Sioło - Kalnica.

Potok wije się wzdłuż szosy Wetlina - Cisna, w malowniczej dolince otoczonej na ogół drzewami. Tu można znaleźć więcej atrakcyjnych dołków, zwłaszcza na zakrętach, trafiają się też fragmenty równej, wolniej płynącej wody za wlewami. Przy odrobinie dobrej woli możemy je nazwać płaniami, choć głębokość rzadko przekracza 1 - 1,20. Brodząc nie wolno przegapić wąskich szczelin pomiędzy kamiennymi płytami. Woda jest w nich nieraz głęboka po pas. A w takich miejscach mogą czaić się grubsze potokowce... Do tego możemy dodać już całkiem słuszne klenie, które znajdziemy wśród dość często trafiających się tutaj głazów. A i lipienia na tym odcinku też jest trochę więcej.
     Tuż za Kalnicą Wetlinka płynie uroczym przełomem, który kończy się mostem przed schroniskiem Jaworzec. Z mostu tego widać nieraz piękne, spasione kleniska, czające się pod filarami. Schronisko to również ostatnie miejsce, gdzie możemy dojechać samochodem. Dalej pozostaje już tylko piesza wędrówka.

Od mostu aż do ujścia

Wetlina to już całkiem spory potok. Miejscami szerokość koryta dochodzi do 20-30 metrów. Generalnie jest płytko, lecz dołów zdarza się już naprawdę dużo. I to takich "chłopa kryjących". Najwięcej znaleźć ich można przed ścisłym rezerwatem "Sine wiry" - woda obmywa tu nierzadko pionowe skały, przeciska się przez ogromne głazy i wije niezliczoną ilością zakrętów.
     W pobliżu rezerwatu powinniśmy być przygotowani na spotkanie z misiami, które lubią zapuszczać się w tą dziką okolicę aż z rejonu Otrytu. Autochton, który zajmuje się wypalaniem węgla drzewnego w pobliżu mostu przyznał się, że łowi tu czasem na robaka - "tylko dla siebie". Chyba można mu wierzyć, prócz jego baraku i małego schroniska nie znajdziemy tam żadnych zabudowań.
     Jest to najdziksza, najpiękniejsza i zarazem najrybniejszą część rzeki. Występuje tu dosyć duża populacja lipienia. Miejscowi twierdzą nawet, że jest go więcej od pstrąga. Pstrąg za to trafia się nie byle jaki, sztuki po 50 centymetrów nie są ewenementem. Jako ciekawostkę należy dodać, że w przynętę może również uderzyć troć, która wchodzi na tarło z Jeziora Solińskiego. Oczywiście, nie wolno jej łowić, ale należy być przygotowanym na taką ewentualność... Trafiają się także brzany, sporadycznie świnki okonie, a nawet plocie.
     Wetlinka jest ponadto dotychczas jedynym górskim potokiem, w którym widziałem... raki!!!

Poniżej rezerwatu

pozostaje nam do obłowienia jeszcze kilkukilometrowy, podobny odcinek. Dalej nasz potok znika już w nurcie większej Solinki. Ostatnim miejscem na szlaku Wetlinki, gdzie warto się zapuścić jest dość duży dół, tuż poniżej ujścia do Solinki. W sezonie jest to miejsce często odwiedzane przez kąpiących się turystów z pobliskiego biwaku. Pozostaje tylko udać się tam bladym świtem.
     Wetlinka to doskonale łowisko dla muszkarzy, chociażby ze względu na liczną populację lipienia oraz sporo otwartej przestrzeni, pozwalającej swobodnie operować sznurem muchowym. Konsekwentny spinningista także znajdzie atrakcyjne miejsca, w których atak opasłego klenia czy dorodnego pstrąga może przyprawić o zawał najbardziej opanowanego wędkarza. Niestety, w upalne miesiące Wetlinka jest mocno oblegana przez spragnionych kąpieli turystów. Pozostaje zatem wyczekiwanie na chłodniejsze lato, wiosnę, lipieniową jesień...

Sławek Hein



Reklamy KrokuseZ PublisheZ PublishŚwiat Druku - ciekawe linkiOpen source ERP i CRM - Odoo (dawniej OpenERP)Pozycjonowanie stron