NR 10         5 czerwca 1999
    W NUMERZE:
  • Aktualności
  • Aktywność dobowa ryb - wykres na nadchodzący tydzień
  • Słońce i księżyc - wschody i zachody
  • Techniki wędkarskie - Raj w dopływach
  • Drapieżniki - Jak się zostaje raperem?
  • Kropkowańce - Chodzony z trocią
  • Wędkarski survival - Coś bardzo ostrego
  • Reportaż - Ładny początek sezonu
  • Konkretna ryba - Jelce po włosku
  • Przegląd sprzętu wędkarskiego - Serce czyli kręgosłup
  • Tam łowią ludzie z RYBIEGO OKA - Tanew, roztoczańska księżniczka
  • Globalna wioska - Prawo polskie i inne
  • Muchowy koszyk - Kręcić czy kupić?
  • Morskie opowieści - Okonie w Zalewie
  • Wędkarska proza - Mój pierwszy raz
  • Po sąsiedzku - Było, nie minęło
 

Wędkarstwo - Portal

Aktualności
Aktywność dobowa ryb
Słońce i księżyc
Techniki wędkarskie
Drapieżniki
Kropkowańce

Wędkarski survival

Reportaż
Konkretna ryba
Przegląd sprzętu
Tam łowimy
Globalna wioska
Muchowy koszyk
Morskie opowieści
Wędkarska proza
Po sąsiedzku

ARCHIWUM

Jest najbardziej przydatny ze wszystkich narzędzi. Odcinamy nim żyłkę podczas wiązania haczyka, ścinamy gałęzie, oprawiamy ryby, otwieramy konserwy i kroimy chleb.

Nóż - płaskie, ostre narzędzie zakończone rękojeścią, to z pewnością jeden z najstarszych wynalazków. I jeden z wciąż niezastąpionych.


      Noże darzy się szczególną sympatią. Może to atawizm, może chłopięca fascynacja? Doskonale pamiętam swój pierwszy scyzoryk i harcerską finkę. I wszystkie następne, których używałem i używam do dziś.

      A dziś,

przeglądając katalogi

      można wpaść w manię kolekcjonerską. Nie tylko katalogi, wiele sklepów oferuje niezły wybór rozmaitych cacek: od małych scyzoryczków, po wielkie maczety. I jak pogodzić kolekcjonerskie zachcianki z zasobnością kieszeni? Jak umotywować kolejny zakup realną potrzebą?
      Właśnie, jeżeli nóż ma nam dobrze służyć na wszelkich wyprawach, musi być funkcjonalny. Rozejrzyjmy się więc i wybierajmy. Na co warto zwrócić uwagę? Na konstrukcję, jakość stali, kształt?
      Wpierw ostrze. Pomyślmy: cienkim łatwiej filetować ryby. Grube, mocne i ciężkie lepiej nadaje się do rąbania i ścinania gałęzi, tylko... trudno nim będzie ukroić kromkę chleba. Nasz wybór - nasza decyzja. Sam czubek ostrza służy do precyzyjnego cięcia - jest niczym skalpel. Nie musi być spiczasty, szersze ostrze jest bardziej uniwersalne niż cienki, obosieczny sztylet, skonstruowany właściwie tylko jako "narzędzie mordu".
      Ostrza wykonywane są z rozmaicie hartowanej stali. Może więc to być stal łatwiejsza do naostrzenia, lecz bardziej krucha. Może być mniej zahartowana, lecz sprężysta, taka, która nie pryśnie z byle powodu. Przyjrzyjmy się połączeniu głowni ostrza z rękojeścią. Nóż mocny wykonany jest z jednego kawałka stali. Ostrza łączone z rękojeścią mogą pęknąć na łączu przy silniejszym obciążeniu. Ten feler mają niektóre bajeranckie noże typu "Rambo" - te z przykręcaną rękojeścią. Cóż z tego, że mają doczepiony kompas a w schowku kilka... haczyków wędkarskich, jeżeli podczas ścinania grubej gałęzi rękojeść zostanie nam w garści? Do cięższych prac nie nadają się też składane scyzoryki, lecz nikt rozsądny nie będzie używał scyzoryka do rozłupywania drewna.
      Kształt rękojeści jest ważniejszy, niż się to może wydawać. Nóż musi

dobrze leżeć w garści.

      Jak... spinningowe wędzisko. Nie może więc mieć rękojeści zbyt krótkiej, ani zbyt cienkiej. Jeżeli wymknie się nam z ręki, biada, o pokaleczenie nietrudno. Dobry uchwyt zapewnia rękojeść o przekroju owalnym - najlepiej eliptycznym. Drewniana, gumowa, bądź z tworzywa jest przyjemniejsza w kontakcie z dłonią niż metalowa, docenimy to zwłaszcza w zimie. I jeszcze jeden drobny, lecz bardzo ważny detal - tak zwany jelec.
      Jest to ta część, która zabezpiecza dłoń przed ześliźnięciem się na ostrze, czyli chroni przed dotkliwym pokaleczeniem lub nawet gorszymi skutkami.
      Przed poranieniem chroni pochwa. Mniej ważne są jej ozdobne wykończenia, ważniejsze, by nóż z niej nie wypadł, nawet gdy się schylamy, kiedy przedzieramy się przez gąszczary lub przełazimy przez "małpi mostek" na drugą stronę rzeczki. Najlepiej, gdy nóż jest dodatkowo zabezpieczony jakimś zapięciem, zatrzaskiem. W żadnym razie nie ma prawa wylecieć. Rozmaicie nosi się noże. Trochę to moda, trochę maniera - rzecz gustu. Znów, najważniejsza jest funkcjonalność. Najczęściej pochwa przymocowana jest do pasa. Niektórzy wolą mocować nóż z przodu, na piersi, przyczepić go do kamizelki bądź szelki plecaka. Jeszcze inni mocują nóż na udzie - jest wtedy dosłownie pod ręką. Sposoby te dotyczą oczywiście sporego, ciężkiego noża.
      Składany scyzoryk znakomicie mieści się w kieszeni. I taki składany scyzoryk średniej wielkości jest chyba najbardziej uniwersalnym nożem, takim do ryb, gałęzi i kromki chleba. Znakomicie spisywał mi się w tej roli myśliwski scyzoryk polskiej produkcji. Miał dwa ostrza i piłkę, korkociąg i otwieracz do kapsli. Są też i inne wieloczynnościowe kombajny - słynne "szwajcary", rozmaitej wielkości. Ten malutki noszę zawsze przy sobie i najczęściej wykorzystuję w nim... nożyczki.
      Bywają przy nożach rozmaite dodatki: otwieracz do konserw, śrubokręt, pilniczek, marszpikiel (to taki szpikulec używany przez żeglarzy do prac bosmańskich).
      Pożytecznym dodatkiem jest piłka i otwór w rękojeści, przez który można przewlec kawałek linki. Taka pętelka zabezpiecza nóż przed... utopieniem.
      Nóż, każdy nóż,

musi być ostry.

      Niby to oczywiste, lecz dobrze naostrzyć nie każdy potrafi. Najczęściej brak ludziom do tego cierpliwości. Nie ostrzy się noża na szlifierce szybkoobrotowej. Potrzebny jest kamień szlifierski miękki lub papier ścierny różnej gradacji.
      Papier ścierny układam na kilku warstwach gazet, dla lepszej sprężystości. Najtrudniej uchwycić właściwy kąt pochylenia ostrza. Jeżeli będzie on zbyt stromy - zmienimy kształt ostrza i stępimy je. Osełka powinna mieć równą płaszczyznę i zbierać metal jednakowo. Warto sprawdzić, w którą stronę najlepiej trzeć, to zależy od stali. Po kilku ruchach trzeba sprawdzić delikatnie, z wyczuciem, opuszkiem palca. Przy dłuższym ostrzu inny będzie kąt natarcia i inny docisk podczas ostrzenia czubka niż środkowej części głowni. Duże ostrze wygodniej pocierać wzdłuż małą osełką, jak kosę. Naostrzony nóż gładzi się jeszcze delikatnym papierem ściernym, albo poleruje na pasie skórzanym.
      Ostrzenie noża profesjonalne warto powierzyć fachowcowi.
       "Kto nosi nóż, niech ma przy sobie także i apteczkę" - takie ostrzeżenie wyczytałem w jednej z książek. I nie ma w tym żadnej przesady. O krwawy wypadek nietrudno. Należy więc przestrzegać zasad bezpieczeństwa. Po pierwsze, nóż nie służy do zabawy, nigdy. Po drugie, należy chować go zawsze, gdy tylko nie jest niezbędny. Po trzecie nie kłaść go na ziemię i nie odkładać w przypadkowe miejsce. Wszelkie cięcia zawsze trzeba wykonywać ruchem od siebie, uważając na obecność innych osób. Wielką ostrożność trzeba zachować w łódce, gdy jest ciasno i podczas jazdy samochodem.
      Dobry nóż będzie nam służył przez lata. Dbajmy o niego! Utrzymujmy w czystości, chrońmy przed korozją. Troska o sprzęt świadczy o kulturze użytkownika.

Andrzej Trembaczowski



Reklamy KrokusTygodnik WędkarskiOsuszanie bydynków - izolacja pionowaSprzęt wędkarskiWdrożenia OpenERPŚwiat Druku