NR 14 - 10 LIPCA

RYBIE OKO
Mapa serwera
FORUM RO
Sklep wędkarski

TW - Editorial nr 14
TW - Archiwum
TW - Wejściówka

SPRZĘT JUŻ MAMY?
TO MACHAMY!
Łowienie na sztuczną muszkę składa się z kilku kolejnych faz: podania muszki rybie, zacięcia, holu i schowania ryby do koszyka. Teoretycznie. W praktyce bowiem pierwsza czynność stanowi 99,9 procent naszej zabawy. Najlepszym sposobem nauczenia się prawidłowego posługiwania się zestawem jest kurs. Najgorszym - nauka z książką w ręce. Rozwiązaniem pośrednim - i najczęściej stosowanym - jest wyjazd na ryby z doświadczonym kolegą. Jednak jego rady mogą przypominać naukę jazdy na rowerze. Wsiadamy, kręcimy, jedziemy i już nas nie ma.

Gdy już znajdziemy się nad wodą

odrzucamy nawyki spinningisty

i przypominamy sobie lekcje z wychowania muzycznego w zakresie taktowania - czyli liczenia. Podczas spinningowania ciężka przynęta na lekkiej żyłce prawie sama szybuje w stronę rybiej paszczy. Muszkując musimy ciężkim sznurem posłać lekki wabik przynajmniej w stronę wody...
Naukę rzutu powinniśmy rozpocząć na łące i nie jest to żaden kawał. Będąc nad wodą mamy do czynienia z tyloma innymi czynnikami, że najmniej uwagi poświęcimy prawidłowej pracy ręki i szybko zakodujemy złe nawyki. Każdy rzut rozpoczynamy od wysnucia z kołowrotka sznura długości naszego kija. W prawej ręce trzymamy kij, w palcach lewej sznur. Rozpoczynamy wymachy, licząc "raz - i, dwa - i". Raz - energiczny ruch do tyłu, i - czas na wyprostowanie sznura za naszymi plecami. Dwa - ruch kija do przodu, i - wyprostowanie sznura przed nami. Łokieć prawej ręki musi przylegać do naszego boku, bowiem wymachów dokonujemy wyłącznie przy pomocy nadgarstka.
Szczytówka naszego kija powinna kreślić ósemki, w płaszczyźnie zaś poruszać się między "godzinami" 11 i 13.
Kiedy potrafimy utrzymać cały nasz zestaw w powietrzu rozpoczynamy

naukę kładzenia muszki.

Polega to na łagodnym pochyleniu kija za sznurem w fazie "dwa - i".
Linka i przypon powinny ułożyć się w linii prostej.
Następnym krokiem będzie dodawanie linki, czyli wydłużanie rzutu. Dla ułatwienia wyciągamy z kołowrotka kilka metrów sznura i ponownie rozpoczynamy wymachy krótka linką, trzymając sznur w lewej ręce. W chwili, kiedy sznur znajduje się przed nami wypuszczamy z palców po ok. 0,5 m linki aż do osiągnięcia potrzebnej odległości.
Teoretycznie jest to bardzo proste. Jednak często sznur zaczepia się o trawy pod naszymi nogami. Ażeby tego uniknąć, musimy się nauczyć wypuszczać sznur z kołowrotka.
Pod środkowy palec prawej ręki wkładamy sznur wychodzący z kołowrotka. W lewej trzymamy odcinek sznura pomiędzy kołowrotkiem a palcem. W momencie odrzutu sznura do tyłu lewą ręką wyciągamy z kołowrotka dalszą część sznura, a w chwili kiedy sznur leci do przodu - zwalniamy nacisk palca wskazującego i dodajemy wyciągnięty odcinek sznura.
Prawda, że proste? No, to małe utrudnienie...



Prawidłowy rzut wygląda tak:

wymach kończy się w momencie, kiedy nasz kij znajduje się w pionie. Następnie, w momencie kiedy sznur się prostuje, delikatnie pochylamy kij i energicznym ruchem pociągamy nim znów do pionu. Im więcej sznura znajduje się w powietrzu, tym dłuższe powinno być nasze "i", czyli przerwa pomiędzy wymachami. W przeciwnym razie usłyszymy głośny "strzał z bata" - i wiążemy następną muszkę. W przypadku zaś zbyt obszernych ruchów kijem będziemy bili muszką o wodę i zaczepiali o trawę z tyłu. Wymachy - jeżeli już łowimy - rozpoczynamy od energicznego poderwania sznura z wody. Trzeba przy tym uważać na jego długość, bowiem nadmiar sznura musimy zebrać lewą ręką tak, aby poderwać z wody ok. 5 m linki plus przypon. Łowiąc na suchą muszkę musimy następnie wykonać kilka wymachów w celu jej osuszenia - jest to tzw. suchy rzut. Rzutem mokrym nazywamy rzut bez dodatkowych wymachów. Ponadto, stosując linki tonące musimy wyciągnąć część sznura z wody zbierając go lewą ręką, bo żaden kij nie pokona oporu wody i nie poderwie sznura do góry.
Jeżeli nie potrafimy podczas wymachów utrzymać łokcia przy sobie, można spróbować rzucać w pozycji siedzącej, opierając łokieć o kolano. Ręka musi przyzwyczaić się do tej pracy - w przeciwnym razie złośliwy los zawsze zaczepi gdzieś naszą muszkę i to w chwili, kiedy będziemy podawali ją żerującej rybie - jeżeli jeszcze są takie w naszych wodach...

Romek Wigura

 
All righs reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusForumŻbikowscyOdzież strażackaŚwiat DrukuWszywki odzieżowe