Wejście drugie, 23 lipca 1999, godz. 15.00
 

Powrót

Meldunek 3

Zakręty, skarpy, dołki, zwalone drzewa, pstrągi, lipienie, świnki, wielkie klenie i malutkie piekielnice, a wszystko to do zaobserwowania okiem nie uzbrojonym w polaroidy - tak najkrócej scharakteryzować można Piławę, rzekę, która jest tak czysta, że fragmentami wcale jej nie widać.
W pracowni pod komputerami trwa właśnie pośniadaniowy przegląd sprzętu. Krążą Zdzisiowe muchy i Andrzejowe miniaturowe woblerki. Moje pudełko także zostało dokładnie przebadane... Na szczęście - choć ponoć muszkarze to straszni szowiniści - obywa się bez dyskusji o wyższości sztucznego robaka nad sztuczną rybą (i odwrotnie, w końcu spinningiści też nie spod sroczego ogona).

[Gosia zaczęła ten meldunek, ale wpadł do nas kolega z Niemiec i z pl.rec.wedkarstwo, Heniek Sawicki i wzięli piwo z lodówki. Na moje więc barki - też mam piwo - spadło napisanie kilku słów o rzece, w której od pierwszego wejrzenia zakochaliśmy się oboje]


Więc naprawdę rzeka jest niesamowita. Jacek Naliwajek pisał, że w wielu miejscach brzegi stanowią zaporę nie do przebycia dla wędkarzy. Więc jest to prawda, ale tylko częściowa. Rzeka bywa niedostępna dla części wędkarzy. Dla tych, którzy potrafią trawersowac strome stoki lub dla łosiopodobnych bagnołazów praktycznie miejsc niedostępnych nie ma. Na bagnach, niestety, od czasu do czasu wpada się po pas w dziury wykopane przez najwspanialszych meliorantów - bobry.

Ze stromych zboczy natomiast ruchem jednostajnie przyśpieszonym - biorąc poprawkę na tarcie - zjeżdża się w krystalicznie czyste wody. Zaliczyliśmy wszystkie te traumatyczne "okoliczności", ale absolutnie nie nadwerężyło to naszej miłości do tej rzeki. Łowi się tu przede wszystkim lipienie. Radość przynoszą klenie i klonki, do muchy wychodzą świnki i zawsze chętne żeru malutkie piekielnice. Są też pstrągi. Złowiliśmy kilka niedomiarków, ale widzieliśmy co najmniej dwie sztuki dobrze powyżej 40 cm. Olały jednak Gosine woblerki i moje muszki.

Jutro zabieramy wszystkich właśnie na tę rzekę. Myśle, że większość zakocha się w niej tak jak i my. Mamy nadzieję - jeżeli tylko wieczorne ognisko nie sponiewiera nas do imentu - że uda nam się jutro wieczorem napisać o Piławie pracę zbiorową.

 
All righs reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach intenetowych


Reklamy KrokuseZPublishŻbikowscyZez - Blog zez.plWszywki i metki odzieżoweOsuszanie ścian - iniekcja krystaliczna