NR 16 - 7 SIERPNIA

RYBIE OKO
Mapa serwera
FORUM RO
Sklep wędkarski

TW - Editorial nr 16
TW - Wejściówka

Dobór muszek - czyli opadly mi rece i nie tylko

Po przeczytaniu kilku "helpów" na Forum stało się dokładnie to, co w tytule. Dlaczego? Z części z nich przebija bowiem chęć uzyskania uniwersalnego "przepisu na muchę". Niestety, recepty wypisuja tylko lekarze - a i to na podstawie objawów, kierując się zasadą, że najpierw nie należy szkodzić, a dopiero później leczyc. W praktyce muszkarskiej wygląda to dokładnie tak samo.


      Wykluczajac dwa podstawowe okresy: całkowity brak żerowania ryb i rójkę jętki majowej przy doborze muszek powinniśmy się kierować kilkoma prostymi zasadami - pamietając przede wszystkim, że tylko

dziesieć procent pokarmu

pobieranego przez ryby pochodzi z powierzchni wody. Reszta, stanowiąca główne zródło pożywienia, to fauna, unoszona lub wędrujaca po dnie i odrywana od niego przez prąd wody.

 W przypadku suchej muszki zadanie dobrania własciwej przynęty mamy właściwie ułatwione. Obserwując bacznie rojące się owady, czyli te, które aktualnie latają nad wodą i ewentualnie stanowią pokarm ryb - szybko wybierzemy odpowiednią muszkę. Pod warunkiem, że wcześniej zachowamy choć odrobinę zdrowego rozsądku.
      Przegladając katalogi można dostać oczopląsu - tyle tam kolorowych różności o pięknych nazwach. W praktyce musimy posiadać tylko kilka rodzajów muszek, w dwóch lub trzech wielkościach i tonacjach: jasna, średnia i ciemna. Jeżeli jeszcze każda z nich będzie miała po dwa warianty - z cienkim i grubym tułowiem - to w zasadzie niczego wiecej nie powinno nam zabraknąć do szczęścia. Kolekcja ta i tak jest już wystarczająco duża, nawet jak na pojemne pudełko renomowanej firmy.
      Przy doborze muszek dobrze jest kierować się nastepującą zasadą: nasza muszka powinna być

trochę mniejsza i jaśniejsza

niż obserwowane owady. Po prostu - sztuczna muszka, pomimo wykonania z naturalnych materiałów zawsze będzie dawała większy cień na wodzie niż żywy owad.
      Te same zasady doboru muszek obowiązują przy łowieniu na mokrą muszkę - z tym, że upierzenie przynęty powinno być skromne. Wabik naśladuje bowiem martwego owada, często niekompletnego.
Dużo ważniejszą sprawą niż wygląd muszki i ilość nóżek w jeżynce jest jej prawidłowe prowadzenie. Żerujaca ryba zazwyczaj stoi za jakąś przeszkodą i ma bardzo mało czasu na rozpoznanie przepływajacego obok w strudze wody pokarmu. Tylko dlatego staje się naszym łupem.
      Światek muszkarski podzielony jest na

uniwersjałów i tradycjonalistów.

      Ci pierwsi to zwolennicy łowienia na takie muszki uniwersalne, jak na przykład Wickham 's Fancy, Hofland's Fancy, Rozwadowski Fly czy też Red Tag. Ci drudzy z kolei łowią na wabiki katalogowe, chociaż czesto nie zdają sobie sprawy, że większość muszek powstała w XIX-wiecznej Anglii. Był to czas, gdy Imperium panowało nad połową świata, więc muszkarze posiadali nieograniczony dostęp do różnego egzotycznego ptactwa. Obecnie materiały te są zastępowane częściowo sztucznymi wytworami lub wynalazkami w rodzaju "kaczej dupy" - co to pływa i nie tonie.
      Reasumujac: świadome łowienie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. A wielu pomogło wyleczyć ryby z łakomstwa - własnym łakomstwem.
Warto o tym pamietać nad woda.

Romek Wigura

 
All righs reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach intenetowych


Reklamy KrokusOpenERPSystemy CMS eZPublishZdjęcia wędkarskieWędkarstwoBlog o CMS