NR 19 - 3 WRZESNIA

RYBIE OKO
FORUM RO
Sklep wędkarski

TW - Editorial nr 19
TW - Wejściówka

No, i mamy wrzesień. Koniec wakacji. Koniec lata. Pora powoli zabierać się do roboty... Wprawdzie jesień to wędkarsko okres piękny - właśnie wtedy biorą przecież Te Największe - ale przecież nic nie zastąpi urlopu, kiedy tylko woda, ryby i my...
I, rzecz jasna, przynęty. A wśród nich hity, na których ryby uwieszały się chętniej niż na innych wabikach.
O te hity podpytaliśmy w naszej ankietce:


Michał Sopiński:
  • 1. Twisterki różnej wielkości, lecz wszystkie w tym samym kolorze: brąz z pieprzem (czarnym brokatem) - padło sporo okoni;
  • 2. Hit woblerowy - mały Siek z ciemno-oliwkowym grzbietem, żółtym brzuchem i złotym brokatem na bokach - padło sporo okoni, pierwszy potoczek, kilka tęczaków i Mikado Light Destroyer (tuż przy szczytówce);
  • 3. Dorado Invader - złoty z pomarańczowym grzbietem - padło kilka okoni i szczupaczków;
Powyższe przynęty dostarczyły mi najwięcej emocji w czasie wypadów ze spinningiem.
  • 4. Gotowana kukurydza z atraktorami, najlepszy scopex (Mosella) - kilkanacie linów i karpii. Niestety, największy tylko koło dwójki (karp).
To z kolei w metodzie włosowej, z gruntu.

Sławek Rybicki: Byłem nad j.Głębokim (koło Międzyrzecza). Duża (ponad 3m) przejrzystosc wody.
Szczupaki (małe) na żywca. Liny - na gnojaczki. Ale przebojem był pęczak (też z zapachem waniliowym) i prześliczne płotki ok. 0.5 kg. Z tego pęczaku i płotek miałem najwięcej radości.


Marcin Temporale: Tegorocznym No 1 okazała się po prostu wiróweczka Effzett Long nr 1 ze srebrną okleiną i pomarańczowym koralikiem, szczególnie w czerwcu i lipcu. Połakomiły się na nią między innymi: kleń 1,6 kg jaź 1,2 kg, jeden mizerny 1,5 kg boleń w trakcie jednodniowego pobytu nad Odrą, kilka szczupaków, z których największy miał jakieś 68-70 cm. Były też okonie takie 1x40 cm i 2x37 cm oraz kilka nie mniejszych niż 30 cm.
GebalekPstrągi w tym roku wolały, szczególnie na przedwiośniu, woblery Gębskiego (Kwisa) w kolorach naturalnych.
Sandacz na zbiorniku zaporowym Witka zagryzał tego lata motor oil'em, szczególnie twisterem i czasem perełką z brokatem.
I to tyle jeśli chodzi o moje cuda nadwodne - rok nie był pod względem jakości najlepszym, ale wreszcie stanąłem na pudle, nieskromnie się przyznając. (Gratulujemy, oby ci w nałóg weszło - przyp.red)


Ryszard Hałgas: To było lato eksperymentów.
Z naturalnych przynęt wyszło znowu na biale (tfu) robaki (tfu). I duży leszcz i spora płoć, a i jesiotr dał się pozyskać.
Ze sztucznych zdecydowanie Hornety Salmo (tutaj apel do producenta: niech się tak często nie urywają:) ), na które złowiłem kilkanaście ładnych kleni.


Slawek van Hein: Największe (choć to pojęcie względne:) sukcesy osiągnalem oczywiscie na wiróweczki DAM wielkość 2 (Black Fury oraz srebrna w czerwone paski). Padło na nie trochę dużych okoni, szupaczków. Muszę też wspomnieć o woblerach Salmo Dorado i Tex- (na tego strażaka wyjąłem w tym sezonie chyba z 10 szczupaków, oczywiście z niewymiarowymi włacznie).
Gumki czekają raczej na jesień:)))
Z przynęt "białorybnych" oczywiście kukurydza konserwowa, czerwone robaki, białe - dokładnie w takiej kolejności.


Kuba Piekarczyk: Woblery firmy "Pike".
Kupiłem je po raz pierwszy w tym roku, okazały się być dobre na szybką wodę (np. Soła podczas spuszczania wody z zapory w Porąbce). Pracują drobno, nie wykładają się w silnym nurcie, chodzą płytko. Cena znośna, więc można je tracić w dużych ilościach na kamieniach (po znajomości mam je po 8 zł).
Efekty - pstrągi (niektóre nawet duże).


Jarek Ziarnicki: Jestem raczej przywiązany do przynęt, które "odkryłem" już dawniej. Preferuję dwie odmienne metody wędkowania, więc wypowiedź muszę odpowiednio podzielić:
SPINNING:
Od kilku już lat killerem No.1 w letnim spinningowaniu na jeziorze jest dla mnie szary, przeźroczysty twister z odrobiną brokatu - wielkości 3 i 5cm. Na równi z nimi stawiam małe (wielkość aglia 0) srebrne obrotówki własnej konstrukcji z szarym chwostem. Ponadto w tym roku b.dobre okazało się małe kopyto - perłowe z czarnym grzbietem.
Efekty letniego wędkowania na w/w przynęty to niezliczone ilości ładnych okoni, w tym wiele takich do 40dkg (ale to po części zasługa eldorado, które odkryłem w tym roku).
MUCHA:
Tu bez wątpienia na pierwszym miejscu stawiam imitacje kiełża w odcieniach kremowych i różowych - tzw. kolor majtek, ale najlepiej tych brudnych:). Wielkość haka od 10 do 6.
Wyniki - niestety, tego lata nie mam się czym specjalnie pochwalić.


Romek Wigura: Ponieważ jestem raczej monotematyczny -to trochę się działo na jętkę majową. A potem królował streamerek: matuka, korpus czerwony, przewiniety złotą lametką, skrzydełka - kura - prążkowane, jarzębiate (grizzly) lub jasno-ciemny badger.
Na jętkę trochę pstrągów ale żaden nie był przez "P...". Streamerek dostarcza zabawy z kleniami i czasami z okoniami.


StorkTadeusz Marszał: Jestem rozdarty między dwiema metodami: muchową i gruntową. Wydaje mi się, że po równo starałem się wędkowac każdą z tych metod.
Jeśli chodzi o muchę to, przeważnie na nimfy, padło kilka wymiarowych pstrągów, największy 35 cm (na mokrą, podobną do March Brown) oraz kilkanaście lipieni. Niestety, większość nie miała wymiaru, wszystkie w komplecie powróciły do wody...
Jeśli chodzi o gruntową metodę, to poluję przeważnie na klenie i jazie, mam kilkanaście złowionych, a przynętą jest kukurydza...
Największy złowiony kleń miał 47cm.
Od 23 lipca do 21 sierpnia przymusowa przerwa w wędkowaniu, ukradli mi samochód...
Być może wkrótce spróbuję zapolować na srebrniaka... jeśli tylko pojawi się w Słupii. Tu przynętą będą woblery i wirówki. Jeśli coś złowię, dam znać...


Grzegorz Laszuk : Moją przynetą od dwóch lat są małe woblerki "Gębala"! W ubiegłym roku złowilem na nie najwięcej "zębatych" - zarówno na jeziorach jak i w Bugu.
W tym roku (3 maja) na jeziorze Wytyczno złowilem szczupaka 2kg, a w godzin później na ten sam woblerek siadł metrowiec! Niestety, żylka 0,18 nie dała rady wśrod gałezi.
Ale to dowodzi jego skuteczności.


Michał Nurzynski: Bardzo osobista ankietka. Jako początkujący od paru lat wędkarz niedzielny nie mam się czym chwalić, ale zwykłem odpowiadać na skierowaną do mnie pocztę, więc mimo świadomości własnej mizerii, odpowiem.
Tego lata uwierzyłem w rippery i białe rippery mann's wyprą chyba na jakiś czas z mego pudełka inne zdobycze cywilizacji. Pięć i pół centymetra, może być z czarnym grzbietem, choć niekoniecznie.
Największa ryba to szczupak na blaszkę hrt #3 black fury. Miał tylko, tu ta mizeria, 71cm. (my chcielibyśmy mieć taką "mizerię" - przyp. red.)
.

Darek Studziński: W przynętach spinningowych ciągle faworyzuję Hornety Salmo. Natomiast przynętą, która sprawiła mi najwięcej "radochy" była bez wątpienia sucha mucha - imitacja jętki majowej. Padł na nią śliczny czterdziestak, a ja odkryłem czas rójki jętki jako czas zupełnego szaleństwa ryb i ich łowców.

Andrzej Trembaczowski: Łowilem głównie pstrągi, najczęściej i najchętniej (i najskuteczniej) na małe woblerki, produkcji kolegów.
Na Mazurach najczęściej spinningowałem. I po kilku zmianach pozostałem wierny jednej dużej obrotówie (efzet 5), malowanej na zielono i złoto, z czerwonymi kropkami i odblaskiem. Okonie były tym czymś zahipnotyzowane.
Płocie i wzdręgi łowilem na chlebek.
A reszta czeka...
PS: Długo obskubywałem psa z mazurskich kleszczy, ostatniego usunałem w ubiegłym tygodniu. Biedny pies. Po powrocie jest, a jakby go nie bylo. Tam, na Mazurach, był w raju...


Krzysztof Gołebiewski: W tym sezonie trochę miałem mało czasu na wędkowanie, ale moją najskuteczniejszą przynetą jak zawsze okazały sie wahadłówki:
  • 1) "Cefal 1" - złapałem bolenia 2,61 kg, 66cm
  • 2) "Gnom 1" - złapałem szczupaka 3 kg, 72cm
  • 3) "Gnom 0" - złapałem okonia 0,54 kg, 26cm
Wiem, że nie są to żadne osiągniecia, ale zawsze coś. I adrenalina rozciągnęła mi zwapniałe arterie. Dodam, że łowiłem tylko na Bugu.

Sobiesław Skopek: W tym roku większość czasu poświeciłem metodzie muchowej. Najlepszą moją muchą była oczywiście jętka majowa. Złowiłem na nią 23 miarowe ryby - większość pstrągi i chyba ze 4 lipienie, które były raczej przyłowem do kropkowańców).
Ilości krótkich pstrągów i lipieni nie mogę oszacować. Mogło to być zarówno 100 lub np. 200 sztuk.
Co do wielkości ryb miarowych - to były to głównie 40-staki. Wymiaru tego, niestety, nie udało mi się przekroczyć. Co ciekawe , mało było ryb o wymiarze od 30 do 35 cm, czyli chyba tych najłatwiejszych do wyłowienia.
Zaniedbana przeze mnie metoda spinningowa też dała mi trochę satysfakcji. Stało się to za sprawą woblerka "Dorado" 5 cm - classic, malowango na ukleję. Wiślane bolenie "warkoczowe" wprost szalały za nim. Nie były to wprawdzie duże sztuki, ale wynik 3 brania w 4 rzutach nie jest łatwy do powtórzenia... Dwa znalazły się na moment na brzegu (55 i 56cm), a trzeci - z tej samej serii:))) - niestety spadł.
To będą chyba wszystkie moje najbardziej skuteczne przynęty w tym roku...
Ale nie należy zapominać o wabikach standardowych, rewelacyjnych od lat. Jest tego troche w moim arsenale i są one niesamowicie skuteczne. Ale to już historia na inną opowieść:)))


Grzegorz Lacki: Trudno wybrać tę najlepszą przynętę. W przypadku muszek wszystko się jeszcze bardziej komplikuje, ponieważ tutaj gusta ryb zmieniają się z tygodnia na tydzień. Doskonałym przykładem są moje tegoroczne doświadczenia z pstrągami.
Na początku sierpnia znajomy siedział przez tydzień nad wodą i odławiał dziesiątki pstrągów na chruścika z sarny z wściekle seledynowym brzuszkiem. Ryby żarły to dziwactwo, aż im sie płetwy trzęsły. Dobrze, że je wypuszczał, bo nic by w tym Bobrze nie zostało.
Też miałem okazję w tym samym czasie być dwa dni nad woda i nie mogę powiedzieć - troche połowilem - ale nie była to jakaś szczególna rewelacja. Na następny weekend zgadaliśmy się co do tej cudownej muchy i po uzupełnieniu pudełek wyruszyliśmy na łowy.
Niestety - ryby, owszem, braly - ale cudowną bronią bym tego nie nazwał. Może im się po prostu ta muszka znudziła, albo sam nie wiem co, ale jej skuteczność w niczym nie przewyższała pozostałych much.
Tak własnie bywa w życiu muszkarza z rewelacyjnymi przynętami...


Janusz Tarasewicz: W tym roku byłem na rybach tylko kilka razy - nad jeziorem blisko domu. Metoda zawsze ta sama: spławik i kukurydza lub robal. Bylo sporo okoni, płoci i leszczy, łapałem też na żywca - ale okazów nie było...
Chociaż - muszę wspomnieć o wiosennym wypadzie z kolega na noc (Noce na początku czerwca mają u nas, w Szwecji, tylko około dwóch godzin ciemności, a i też jest to jakaś szarość a nie całkowita ciemność). Łapaliśmy na jigi, woblery i blachy, a cały wynik to 5 szczupaków: 2 na woblera, 3 na blachy typu Alga 20-25g. Najwiekszy wziął na całkowicie białą, w przecince roślinności, na płytkiej wodzie. Ale sezon na drapieżniki dopiero się zaczyna i na pewno wyrwę się jeszcze parę razy na wieksze wody
.

Robert Cembalski: Tak się złożyło, że niewiele mogłem pomoczyć wędki w czasie kanikuły. Kilka wyjazdów z przyjaciółmi i kilka samotnych wypraw nie przyniosło oszałamiających rezultatów - nie licząc pięknego kardynała.
Zacznę od muchy. Tu bezapelacyjnie prym wiodła bladoróżowa nimfa, dzięki której wyjąłem tego najwiekszego i sporo mniejszych lipieni. Dzięki niej złowilem również kilka małych potokowców i dwa ładne jelce (po ok. 30 cm). Wszystkie rybki padły podczas trzech wypraw nad Wdę.
Jeżeli chodzi o spinning, to tradycyjnie najłowniejszym okazał się 7 cm perłowy ripper Mannsa, który skusił dwa szczupaki powyżej 50 cm i całe stado niedorostków.
Splawik i DS, to nieudany rozdział tych wakacji, więc mógłbym podać tylko niechwytliwe przynęty.


Zbyszek Woźniak: Niewiele połowiłem w tym sezonie, zwłaszcza że kupiłem muchowkę i na naukę trochę czasu musiałem poświecic, a i jeszcze dzialka ..... Chętnie wysłuchałbym/przeczytałbym, na jakie to muchy koledzy wędkarze lowią coś: pstrągi, lipienie, klenie, jazie...
Póki co, w tym roku ryby, które mi się podhaczały, najczęściej robiły to na cykadę M. Pokutyckiego i wobbler (nie znam producenta) 5cm, wysoki w grzbiecie, kolor różowo (grzbiet) - beżowy (brzuch).
 
All righs reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach intenetowych


Reklamy KrokusFishingOdzież strażackaDarmowy ERP i CRM - Odoo - dawny OpenERPPrzynęty wędkarskiePozycjonowanie stron