NR 19 - 3 WRZESNIA

RYBIE OKO
FORUM RO
Sklep wędkarski

TW - Editorial nr 19
TW - Wejściówka

JA NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ
Nie, nie to nie tekst z piosenki. Po prostu postanowiłem, iż czas uzupełnić szafę w ciuchy które mogą mi się przydać podczas wędkowania. Na początek postanowiłem sobie kupić spodniobuty oraz kamizelkę. Ponieważ spodniobutów nie ma do tej pory, a kamizelki używam już od jakiegoś czasu - wiec czas się podzielić kilkoma spostrzeżeniami.

      Zacznę od... narzekania. Poza drobnymi wyjątkami w naszych sklepach króluje kompletna tandeta. Jakość użytych materiałów oraz wykończenia pozostawiają wiele do życzenia.
       Wiele z tych "kamizelek" już na wstępie

okazywała się wadliwa

kamizela- a to źle wszyty suwak, a to zatrzaski które się nie domykają, a to szwy rozłażą się już w sklepie...
       Po kilku dniach łażenia nie byłem wcale bliższy zakupu wymarzonej kamizelki. Ba, zacząłem się nawet zastanawiać nad sensem zakupu czegoś takiego... Doszła do tego jeszcze moja żona, która po obejrzeniu sobie spodniobutów i po "wyobrażeniu" sobie, gdzie ja bym w tym chodził, postawiła ostre veto. A na dodatek zażądała, abym łaził w czymś na kształt kapoka.
       W geście rozpaczy pojechałem w końcu do mojego ulubionego sklepu (jedyna jego wada to odległość, jaką musze pokonać). I - zgadnijcie co...? Znalazłem tam

to, czego szukałem

od tak dawna. Kamizelkę. A właściwie kilka, bo długo nie mogłem się zdecydować, którą wybrać.
       Odnalazłem mianowicie produkty kanadyjskiej firmy Black Arrow, a ofertę jej kamizelek (i nie tylko) należy uznać za naprawdę bogatą. Zacznijmy od materiałów - nie miałem żadnych wątpliwości co do ich jakości. Wszystkie były porządne w "dotyku", a jakość wykończenia... Od razu widać było, iż mam do czynienia z produktem na naprawdę wysokim poziomie.
       Pierwsza kamizelka która wpadła mi w oko to

model RiverSide.

Kamizela       Daje ona możliwość odpinania dolnej części, w której znajdują się dodatkowe kieszenie. Odpięty kawałek z powodzeniem służyć jako pas. Model pozwala też na regulację długości kamizelki.
       Całość wykonana niezwykle starannie, z dużą dbałością o szczegóły.
       Liczba kieszeni - co dla każdego wędkarza jest bardzo ważne - wydaje się być całkowicie zadawalająca. Doliczyłem się 14 kieszeni zewnętrznych i około 10 wewnętrznych, można więc upchnąć sporo majdanu.
       Kolejny oglądany przez mnie model tej firmy to

kamizelka Highlander.

       Wykonana jest z bardzo podobnych materiałów, a od swojej poprzedniczki różni się brakiem możliwości odpinania dolnych kieszeni - a co za tym idzie - niemożnością regulacji długości.
       Nie da się tez upchnąć tak wiele jak w poprzednim modelu.
       Nie zmieniła się natomiast jakość wykonania i naprawdę znakomity materiał, z jakiego są uszyte.
       Jednak kamizelką, która naprawdę mnie zauroczyła jest

model Goldsuplex.

Kamizela       Materiały w niej zastosowane to prawdziwa rewelacja. Są one tak zbudowane i wykonane, że wysychają błyskawicznie po zamoczeniu. A przecież wszyscy wiemy, jak nieprzyjemne jest noszenie mokrej kamizelki...
       Kolejną niespodzianką jest jej tył - a właściwie materiał, z jakiego został wykonany. To czysty jedwab, dzięki czemu w największe upały nie grozi nam przyklejanie się kamizelki do pleców. Podoba mi się też jej kolorystyka - chociaż to akurat jest kwestia gustu.
       Jedyna wada to zdecydowanie mniej kieszeni niż w innych modelach - doliczyłem się tylko 7. Za to kilka z nich zachwyca wielkością... Wydaje mi się jednak, iż ta kamizelka bardziej przypadnie do gustu muszkarzom niz spiningistom.
       Ostatecznie zdecydowałem się na

model Survivor.

kamizelkę, która podobała mi się na równi z Goldsuplexem. Decyzję pomogła mi podjąć żona, której ten model nadzwyczajnie przypadł do gustu.
       Dlaczego? Pamiętacie jej postulat - "kapok"! No właśnie. Ta kamizela spełnia też rolę kapoka. Do każdej dołączony jest specjalny nabój z CO2, który pozwala na błyskawiczne napełnienie kamizelki w razie wpadnięcia do wody. Wystarczy pociągnąć za specjalny uchwyt i w niespełna sekundę ubranko jest pełne gazu.
       Także i w tym wypadku materiały mają tendencje do szybkiego wysychania. Liczba kieszeni w zupełności wystarcza, bo jest ich około 14 - zapinanych na suwaki lub zatrzaski.
       Kamizelka wyposażona jest dodatkowo w specjalny ustnik, pozwalający na dopompowanie kamizeli "ręcznie".
       Jakość wykonania oraz użytych materiałów znów nie budziła żadnych zastrzeżeń. Sformułowanie to jest zresztą prawdziwe dla wszystkich produktów tej firmy. Na zimę upatrzyłem sobie kurtkę z puchową oraz specjalne buty i rękawiczki... Ale o tym innym razem.
       Co do

walorów użytkowych

- to jeszcze musicie poczekać. Niech wybrana przeze mnie kamizelka pojedzie kilka razy na jakąś wyprawę, niech "przeżyje" przedzieranie się przez chaszcze i krzaczory, zmoknie na deszczu... I abym nie musiał sprawdzać, czy działa też jako kamizelka ratunkowa.
       Gdyby ktokolwiek miał ochotę dowiedzieć się wcześniej czegokolwiek o kamizelce Survivior zapraszam do korespondencji: asknet@alpha.net.pl

Radek Gościmski

 
All righs reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach intenetowych


Reklamy KrokusPrzygotowanie drukuŁowiskaDrzewo rodzinneOpenERPSznury galowe OSP