NR 20 - 12 WRZESNIA
RYBIE OKO
FORUM RO
Sklep wędkarski
TW - Editorial nr 20
TW - Wejściówka
Misie - jarosze:
Niedźwiedzie z rumuńskich Karpat zgłodniały ostatnio na tyle, iż zaczęły schodzić regularnie w doliny w poszukiwaniu jedzenia. Misie nie szukają jednak ryb. Ich ulubionym pokarmem są arbuzy i właśnie w poszukiwaniu tych owoców zapędzają się w pobliże ludzkich siedzib - tam, gdzie śmietniki obfitują w resztki ich ulubionego pożywienia.
Misie nie są agresywne i obecność ludzi zupełnie im nie przeszkadza. Stowarzyszenie ochrony zwierząt o nazwie "Miliony przyjaciół" zamierza stworzyć specjalny rezerwat dla tych niedźwiedzi, a także dla misi, które mogą umrzeć z głodu, gdyż są zbyt stare lub chore.

Wyjątkowo lekki łup:
Z jednego z okrętów podwodnych rosyjskiej Floty Północnej oficer marynarki ukradł... świeże powietrze - poinformował dziennik "Kommiersant". Z okrętu "Pantera", stacjonującej w murmańskiej bazie Gadżiew, zniknęła zawartość oczyszczających powietrze filtrów - drogocenny proszek palladium. Gdyby łódź podwodna wyruszyła w otwarte morze z uszkodzonymi filtrami, skutki mogłyby być wyjątkowo poważne.
Kradzieży dokonali: oficer "Pantery" odpowiedzialny za utrzymywanie filtrów i mieszkaniec bazy wojskowej, którego tożsamości gazeta nie podała. Wyniesiony proszek miał wartość - bagatelka - ponad 26,5 tys. dolarów.

Bez szkody dla natury:
Ponad trzydziestu działających w Białowieży usługodawców z branży turystycznej, puszczy znanej miłośnikom wody choćby z Narewki, otrzymało certyfikaty PAN Parks, podkreślające wysoką jakość ich usług oraz działalność w symbiozie ze środowiskiem i przyrodą. Wymyślony w Holandii, międzynarodowy program PAN Parks wspiera gospodarowanie na obszarach chronionych, a jego podstawowym celem jest stworzenie tzw. Sieci Obszarów Chronionych. Białowieski Park Narodowy jako jedyny w Polsce należy do tej sieci.
W pomyśle PAN Parks (Protected Area Network) chodzi o to, by parki narodowe, mające ogromne znaczenie dla turystyki, użytkowane były w sposób zapewniający środki na ich utrzymanie. Dochody mogą być inwestowane w zagospodarowanie parków i dalszy rozwój zrównoważonej turystyki. Pomysłodawcy PAN Parks szacują, że w szybkim tempie wzrasta zainteresowanie wypoczynkiem na łonie natury. Czynnikiem hamującym jest brak bazy turystycznej, zwłaszcza w Europie Wschodniej. Dlatego chcą wspierać działania przyczyniające się do rozwoju turystyki, ale bez zagrażania przyrodzie
.

Lady B zamiast Poloneza:
Kapitan Krzysztof Baranowski wypłynął w sobotę z Łeby w rejs dookoła świata. Samotnik zamierza na jachcie "Lady B."przez rok opłynąć świat ze wschodu na zachód.
Rejs będzie przebiegał odwrotnie niż ten przed 26 laty na jachcie "Polonez". Żeglarz samotną żeglugę rozpocznie dopiero od Portugalii. Ma powrócić do tego portu we wrześniu przyszłego roku. Trasa liczy około 28 tysięcy mil morskich.
16 i pół metrową "Lady B." zbudowano w 1996 roku. Podstawowe ożaglowanie to 120 metrów kwadratowych. Sponsorem rejsu jest m.in. miasto Łeba, którego nazwę wypisano na rufie jako port macierzysty jachtu. Burmistrz miasta Andrzej Cyranowicz twierdzi, że kwota 100 tysięcy złotych stanowi poważny wydatek w budżecie miasta, ale warto zainwestować w ten rejs. Miasto chce się z kapitanem związać na dłużej - niewykluczone, iż po ukończeniu rejsu zamieszka on w Łebie na stałe.
Poprzedni samotny rejs dookoła świata Baranowski odbył 26 lat temu na jachcie "Polonez".

Kajakowy rekord:
Aleksander Doba z Polic koło Szczecina, kończący już samotną wyprawę kajakiem dookoła Bałtyku, ustanowił nowy rekord prędkości w turystycznej wędrówce po tym akwenie. Kajakarz pokonał około 100-kilometrową trasę prowadzącą z Władysławowa w okolice Łeby w dziewiętnaście godzin - wliczając czas na odpoczynek i posiłek.
Kajakarz, który wyruszył na samotną wyprawę specjalnie przystosowanym kajakiem, ma za sobą już blisko 4 tysiące kilometrów samotnego wiosłowania. Aleksander Doba opuścił Police 21 czerwca - był w Danii, Szwecji, Finlandii, Estonii, na Łotwie, Litwie i - przed wpłynięciem na polskie wody - w Rosji.


Elektrownie zamiast platform:
Z przyjazną dla środowiska koncepcją rozwiązania problemu platform wiertniczych na wyeksploatowanych podmorskich złożach Zaproponowano, żeby niechciane platformy zmieniać w elektrownie, napędzane energią morskich pływów. Takie elektrownie nie zanieczyszczałyby wody ani powietrza. Pozwoliłyby również zaoszczędzić ogromne sumy, niezbędne na demontaż platform wiertniczych.
Platformy po "ekokonwersji" byłyby umieszczane w miejscach, gdzie energia przypływów i odpływów jest największa.

Podziwiane pod palmami:
Ślepca jaskiniowca i inne ciekawe ryby można oglądać w akwarium, które znajduje się w Poznańskiej Palmiarni -zaprasza Głos Wielkopolski. Spośród krajowych jest ono największe, jeśli chodzi o zbiór ryb słodkowodnych.
Nie od razu akwarium było tak duże i wypełnione różnymi gatunkami ryb, jak obecnie. Pierwsza ich ekspozycja w dziesięciu niewielkich zbiornikach została otwarta w 1922 roku. Przed Powszechną Wystawą Krajową w 1929 roku było więcej basenów - 24, a gatunków ryb - 57. W 1961 roku w akwarium prezentowano około 110 gatunków ryb, a po przebudowie palmiarni w 1992 roku powstało z dotychczasowych największe - w 37 dużych basenach zgromadzono około 180 gatunków ryb pochodzących z Afryki i Madagaskaru, obu Ameryk, Azji i Oceanii.
Wszystkie baseny wypełnia kilkadziesiąt gatunków roślin wodnych oraz korzenie dębowe i olchowe. Aby ryby czuły się, jak w swoich naturalnych środowiskach, baseny wypełniają także lignity oraz skały piaskowca i wapienne.
Ryba ślepiec jaskiniowy rodzi się z oczami, które po kilkunastu dniach zarastają. Od tego czasu po przestrzeniach wodnych porusza się na zasadzie fal rejestrowanych przez linie boczne. To one sygnalizują, co napotkają na swojej podwodnej drodze. Żyje w ciemnych jaskiniach wypełnionych wodą - powiedział Głosowi Tomasz Piaskowski, mistrz działu akwarium.
W akwarium można m.in. zobaczyć wiele gatunków sumów amerykańskich i afrykańskich. Oryginałem jest sum pasożyt lęgowy z rodziny synodontis. Ikrę podrzuca rybie pyszczakowi, która inkubuje ją w pysku do wylęgu młodych. Wtedy je wypuszcza na wolność. Od tego momentu rozpoczynajA one samodzielne życie.
Dla powiększania ekspozycji i jej odmładzania przy akwarium urządzone jest zaplecze, w którym rozmnaża się ryby.

Znikająca Skrzynka:
Najmniejsze wśród trzynastu akwenów w Wielkopolskim Parku, jedno z sześciu objętych ścisłą ochroną rezerwatową, jezioro Skrzynka, zmniejsza się - martwi się ten sam Głos Wielkopolski. W ciągu ostatnich osiemdziesięciu lat jego objętość zmalała się o 60 procent, a powierzchnia o 42 procent. Fauna i flora tego akwenu nie jest do końca poznana. Z wybranych i rozpoznanych grup wynika, że obecnie najmniejszymi zwierzętami są pełzaki skorupowe.
Średnio bogata flora roślin naczyniowych wodnych i błotnych obejmuje około 70 gatunków, w tym kilka chronionych, lub rzadkich, jak: grzybień biały, grążel żółty, bagnica torfowa i wąkrota zwyczajna.
Zwierciadło wody widoczne jest tylko z ozu ciągnącego się po przeciwnej stronie rezerwatu. Warto tam dotrzeć i spojrzeć na nie, gdyż wiadomo już, że za ileś lat lustro wody całkowicie zniknie z oczu.

Czyste ścieki Europy:
Obowiązujące od 3 września rozporządzenie Rady Ministrów zabrania wprowadzania do kanalizacji, której właścicielem są samorządy, ścieków stanowiących zagrożenie dla osób obsługujących urządzenia kanalizacyjne, konstrukcji budowlanych i wyposażenia technicznego sieci kanalizacyjnej oraz wód. W ten sposób Polska przyjęła standardy obowiązujące w Unii Europejskiej.
Do kanalizacji komunalnej nie można wprowadzać odpadów zmniejszających przepustowość przewodów, a więc żwiru, piasku, popiołu, szkła, wytłoczyn, drożdży, szczeciny, ścinków skór, tekstyliów, włókien. Nie wolno też wylewać tam płynów nie mieszających się z wodą: sztucznych żywic, lakierów, smół, mas bitumicznych. Wykluczone jest spuszczanie substancji palnych, wybuchowych, żrących i trujących, takich jak: benzyna, nafta, olej opałowy, karbid, mocne kwasy i zasady, formalina, siarczki, cyjanki, amoniak, siarkowodór oraz cyjanowodór.
Rolnicy muszą zrezygnować z odprowadzania samorządową kanalizacją gnojówki, gnojowicy, obornika, ścieków z kiszonek. Zabrania się także zrzucania nie zdezynfekowanych ścieków ze szpitali, sanatoriów i zakładów weterynaryjnych.
Przepisy te dotyczą także gospodarstw domowych.

Czas na "Elbląg"?
W Stacji Rzecznej w Płocku zwodowano "Ostródę", nowy statek Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej - poinformowało Radio Olsztyn. 25 metrowy statek może zabrać na pokład 65 pasażerów. Kosztował inwestorów prawie 2 miliony zł. W przeciwieństwie do siedmiu starszych jednostek Żeglugi Ostródzko-Ęlbląskiej posiada ogrzewanie, klimatyzację i jest przystosowany do obsługi osób niepełnosprawnych.
Za "Ostródę" zapłacono ze środków Żeglugi oraz kredytów. Za tydzień statek wyruszy z Płocka w swój pierwszy 3-dniowy rejs do portu macierzystego, w którym 24-go września odbędzie się chrzest. Symboliczną butelkę szampana rozbije o burtę Krystyna Chojnowska Listkiewicz - znana żeglarka pochodząca z Ostródy. Pierwszy regularne rejsy nowego statku rozpoczną się pod koniec września.
Jak wiadomo, jeśli chodzi o kanał - Ostróda i Elbląg rywalizują ze sobą. Ciekawe, jak na nową jednostkę odpowie miasto Darka Studzińskiego???

Ełckie Tysiąca Jezior:
Projekt techniczny kanału wodnego, łączącego Pojezierze Ełckie z Wielkimi Jeziorami opracują w ciągu trzech miesięcy studenci Politechniki Drezdeńskiej. Projekt powstaje na wniosek związku byłych mieszkańców powiatu ełckiego w Niemczech.


A jednak dziwaczki:
125 gatunków kaczek żyje łącznie na świecie - policzył SuperExpress. Wiele wygląda nie tylko kaczo, ale i byczo, a o niektórych - np. o drzewicach - do dzisiaj nie wiadomo z całą pewnością, czy rzeczywiście są kaczkami.
Ile kaczek, tyle obyczajów. Jedne z tych ptaków, chociaż dzikie, śmiało jedzą ludziom z ręki, inne w ogóle nie zauważają obecności człowieka. Pewien gatunek tak sprytnie ukrywa swoje gniazda, że widziano je zaledwie parę razy w historii. Są kaczki, które potrafią latać pod wodą i takie, które budują pływające gniazda.
Kaczki, podobnie zresztą jak większość ptaków, potrafią jednocześnie spać i nie spać. Kiedy jedna z ich półkul mózgowych jest pogrążona we śnie, druga czuwa. Kaczki wykorzystują tę umiejętność tylko w potrzebie. W grupie śpiących kaczek tylko te "zewnętrzne" mają jedno oko otwarte i część mózgu "na warcie". Zmiana warty, czyli zastąpienie zmęczonej półkuli wypoczętą następuje w połowie nocy. Niektóre kaczki praktycznie nie korzystają z tej umiejętności: krzyżówki budują gniazda w koloniach mew śmieszek i zdają się na swoich sąsiadów, a mieszkające w Andach zbrojówki budują gniazda tylko w dobrze ukrytych rozpadlinach.
Samice kaczek w samotności wysiadują jaja i opiekują się potomstwem. Ale nie wszytkie. Kazarki i świstuny rodzinnie wodzą młode. Kaczki hełmiaste składają jaja do wspólnego gniazda i wysiadują je "kolektywnie", a niekiedy wręcz podrzucają jaja innym gatunkom kaczek. Głowienki i czernice zakładają przedszkola i pilnują dzieci wspólnie lub na zmianę. Ohary "delegują" do przedszkoli wybrane osobniki dorosłe.
Miejsca gniazdowania też bywają zaskakujące. Kapturnik z Alaski składa jaja w dziuplach drzew na wysokości 16 metrów - po wykluciu pisklęta skaczą "na główkę" na ziemię. Kazarki egipskie gardzą dziuplami i gniazdują na gałęziach drzew. U oharów wybór miejsca na gniazdo zależy zaś od warunków terenowych - jeśli nie znajdą dobrej dziupli, składają jaja w stogach siana, a nawet w ziemnej norze. Kaczka krzyżówka potrafi zrobić gniazdo nawet na... parapecie, zaś kaczuszka afrykańska składa jaja pod słomianymi strzechami lub w kopcach termitów.

Rolnicy kontra wilki:
Pod koniec sierpnia wojewoda warmińsko-mazurski wystąpił do ministra ochrony środowiska o zgodę na odstrzał 5 wilków. Wojewoda podlaski też napisał prośbę o pozwolenie na "selektywną eliminację wilków wyspecjalizowanych w zabijaniu zwierząt gospodarskich", na terenach tych zanotowano bowiem przypadki atakowania bydła. Minister się zastanawia.
Zostawiamy to bez komentarza, nasze serce bowiem jest zdecydowanie po stronie wilków. Pamiętamy też, co powiedział nam dawno temu mądry znawca tematu: zastrzelenie "naczelnika stada" paradoksalnie powoduje wzrost liczby wilków - dzielą się one wtedy na mniejsze stada i zaczynają działać i mnożyć się osobno...

Stary człowiek i może:
Za trzecim razem udało się 65-letniemu Joe Smithowi z Kent w południowej Anglii przepłynąć kanał La Manche. Smith pokonał 35 kilometrowy kanał w ciągu 14 godzin i dziewięciu minut i jest obecnie najstarszym Anglikiem, który dokonał tego wyczynu. Anglikiem, ale nie człowiekiem... Tu rekord należy bowiem do Australijczyka Clifforda Batta, który pokonał La Manche mając 67 lat.

Kobieta z brodą:
Jewnny Warner, amerykańska nauczycielka z St. Paul w stanie Michigan, chcąc udowodnić swoim uczniom, iż pszczoły to stworzenia nieszkodliwe założyła sobie ul... na brodzie. Aktualnie nosi tam ok. 6 tys. pszczół. Jej zaufanie do owadów nie jest jednak pełne - uszy i nos na wszelki wypadek zatkała watą...
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach intenetowych


Reklamy KrokusFundusz ETF - ciekawe linkiFundusze ETF: ETF.COM.PLŻbikowskaŻbikowskiCMS eZ Publish