NR 20 - 12 WRZESNIA

RYBIE OKO
FORUM RO
Sklep wędkarski

TW - Editorial nr 20
TW - Wejściówka

WRZESIEŃ NAD WODĄ
Przekwitła już ogromna większość roślin wodnych i przybrzeżnych. W pasie oczeretów spotyka się jeszcze kwitnące wiechy trzcin, choć u większości z nich srebrzą się tylko z daleka długie włoski u podstawy kwiatów. Srebrzy się również puch na kolbach u pałek wodnych i wiatr zaczyna roznosić go dookoła.
Z roślin o liściach pływających, w zacisznych zatokach, stawach i starorzeczach kwitną jeszcze nadal grzybienie białe i grążele żółte. Pod powierzchnią wody nie przestał jeszcze kokietować kwiatami niepozorny rogatek szorstki.
Inne rośliny wytworzyły już owoce i nasiona, które osypując się unoszone są przez wiatr i wodę. Miejscami gromadzą się na powierzchni wody, gdzie indziej, nie zatrzymywane przez żadne przeszkody, płyną z prądem rzeki lub falami jeziora. Ale wieloletnie rośliny wodne, choć pozbawione owoców i nasion, są nadal żywo zielone i świeże.
W małych zbiornikach wodnych, szczególnie w drugiej połowie miesiąca, gdy zaczynają się chłody nocne, a nawet pierwsze przymrozki, zmniejsza się stopniowo ilość drobnych bezkręgowców. Dla nich zbliża się pora snu zimowego. W większych stawach i jeziorach wahania temperatury są mniejsze i tam życie utrzymuje się dłużej.
Kończy się rozwój płazów. Ostatnie kijanki przeobrażają się i w końcu miesiąca w wodzie pozostają już tylko stali mieszkańcy: żaby wodne i kumak. I młode traszki, które właśnie teraz tracą postać larwalną. Pozostaną w wodzie do następnego roku.
Gdy zbyt wcześnie przyjdą chłody, część larw traszki nie przeobrazi się jesienią, lecz dopiero wiosną następnego roku. Podobnie ma się rzecz z niektórymi innymi gatunkami płazów, między innymi z huczkiem (grzebiuszką ziemną), czego potwierdzenie dostałem na priva.
Szczupaki wędrują na głębsze wody i pozostają tam do zimy. Dobre są brania ryb drapieżnych szykujących się przezimowania.
Ptaki szykując się do odlotów przechodzą pierzenie - wymianę piór, tracąc sporo ze swej zdolności latania. Siedzą przeto cicho i udają, że ich nie ma. Po pierzeniu rozpoczynają się wędrówki, najlepszy czas na obserwację. Odlatują do "ciepłych krajów" gniazdujące u nas gatunki, przez co możemy je podglądać w nienaturalnym częstokroć otoczeniu. Przylatują gatunki spędzające u nas miesiące zimowe (gil, jer, jemiołuszka). A do tego jeszcze przelatują przez Polskę, lub suną wzdłuż wybrzeża gatunki spotykane wyłącznie na przelotach - gniazdujące na dalekiej północy, a zimujące w krajach o cieplejszym klimacie.
Niektóre z nich, szczególnie te, które wędrują w końcu sierpnia i na początku września, możemy obserwować jeszcze w upierzeniu godowym (przed pierzeniem), co niektórzy mylnie interpretują: jakoby gatunek ów się u nas gnieżdził. Sam z wypiekami na twarzy obserwowałem w lipcu '95 na jeziorze Rakutowickim samca brodźca śniadego w niemal czarnej szacie godowej.

Przemek Pilaszek

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach intenetowych


Reklamy KrokusFundusze ETF: ETF.COM.PLŚwiat DrukuMetkiWszywkiTygodnik Wędkarski