Co się dzieje nad wodami, co się stało w ostatnich dniach? Rzeki, jeziora, morza... Ryby, wędkarze i inne zwierzęta... Wygrzebane w internecie, w prasie, podsłuchane w mediach i na łowiskach... Czekamy na donosy Czytelników...
 
  NR 21      21 WRZEŚNIA
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 

Chopin na Poniatoszczaku:
Nadwiślańscy spacerowicze
w Warszawie mogą podziwiać piękną sylwetkę okazałego żaglowca zacumowanego przy moście Poniatowskiego - zaobserwował (znów) SuperExpress. Statek ma reklamować jednego z operatorów telefonii komórkowej. Na niebieskim kadłubie trwają ostatnie prace wykończeniowe. Rzeźbione balustrady, maszty i nadbudówki są z jasnego drewna. Nad dziobem wisi półnaga rzeźbiona nimfa wpatrzona w wiślane fale.
- Jest to prawie wierna kopia statku "Chopin", wodowanego w 1932 roku. Oryginał pływał po mazurskich jeziorach. Nasz będzie największym statkiem śródlądowym w Europie - wyjaśnił dziennikarzom gazety Krzysztof Kosiński, kapitan i jednocześnie budowniczy statku.
Żaglowiec gotowy będzie jeszcze w tym roku. Zimę spędzi w Warszawie, aw roku 2000 popłynie w swój dziewiczy rejs po Mazurach.


Ach, co to był za ślub...
Do Zalewu Wiślanego
trafi złoty sygnet - donosi lokalny dodatek Gazety Wyborczej, Gazeta Warmii i Mazur. Kiedy burmistrzowie i wójtowie będą śpiewać "Hej Mazury, jak wy cudne", marszałek województwa warmińsko-mazurskiego wrzuci z pokładu statku wycieczkowego pierścień do wody.
Po co? Tak mają wyglądać zaślubiny z Morzem Bałtyckim marszałka województwa Jerzego Szmita. Za rok na ślubnym kobiercu staną zaś samorządowcy z Elbląga i Braniewa, którzy swą ręką oddać mają jeziorom.
Pozazdrościli Hallerowi?

Krzywe oszczędności:
Zamknięto most na Narwi
w Łomży, który został oddany do użytku zaledwie przed rokiem - pisze SuperExpress. Most przechyla się. Projektant i wykonawca uważają, że to nie ich wina. Żaden z nich nie chce jednak dać pisemnej gwaracji, iż budowla jest bezpieczna. Budowę mostu w Starej Łomży zakończono w sierpniu 1998 roku. - Inwestorem była Wojewódzka Dyrekcja Dróg Miejskich, której już nie ma. Po reformie mostem zarządza miasto.
- Staliśmy się użytkownikiem mostu, który nie nadaje się do użytku - narzekają samorządowcy.
W marcu stwierdzono, że podpory mostu osiadają kilka milimetrów na miesiąc.
- Inwestor wybrał oszczędny projekt i takie są skutki - mówi Jerzy Lewandowski, dyrektor Płockiego Przedsiębiorstwa Robót Mostowych, które budowało most w Łomży. A Mirosław Wyrzykowski z zakładu projektowania mostów "Pomost" z Warszawy, które przygotowało projekt, dodaje:
- Wiadomo było, że most zacznie osiadać, bo postawiono go na podmokłym terenie. Moim zdaniem, zawalić się nie zawali, ale może zacząć pękać płyta żelbetowa.

Szantaż bioologiczny:
W pewnej chińskiej restauracji
w Hongkongu goście z krzykiem wskakiwali w pośpiechu na stoły, gdy nagle po sali rozpełzły się węże - podały hongkońskie gazety. W porze obiadowej w restauracji przebywało około 100 osób, gdy nagle do budynku weszła grupa mężczyzn, przypuszczalnie zajmujących się ściąganiem długów, którzy z worków i z kieszeni wypuścili węże... oraz koniki polne.
Policja wezwała poskramiacza węży, który złapał 28 gadów. Na szczęście okazało się, że nie były jadowite.
Wygląda na to, że wchodząc do restauracji nie należy mieć węża w kieszeni. Grozi to bowiem ożywionymi kontaktami z policją...

Polak też potrafi:
Pszczelarz Stanisław Ścigała
z Romanowa pod Częstochową blisko godzinę blokował ruch ciężarówek na prowadzącej przez wieś drodze. Zagroził, że na kierowców, którzy zechcą sforsować barykadę, wypuści rój wściekle żądlących owadów. W ten sposób chciał zaprotestować przeciwko setkom tir-ów które codziennie przejeżdżają wzdłuż wsi, trując jego pszczoły. W poprzek jezdni stanęły trzy ule.
Interweniujący policjanci zakuli pszczelarza w kajdanki. Ten w odwecie pogryzł w rękę komendanta komisariatu w Poczesnej. Dostał zastrzyk uspokajający, a policjant bandaż na ranę.


Kaganiec na gnojówkę:
Ministerstwo Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej
przygotowuje projekt ustawy o nawozach i nawożeniu - informuje Głos Wielkopolski. Mają być w nim, między innymi, uregulowane warunki przechowywania nawozów. Dotychczas bowiem rolnicy składują najczęściej obornik na przepuszczalnym podłożu, niczym nie zabezpieczony. W ten sposób olbrzymie ilości amoniaku, azotanów i bakterii przedostają się do gleby, rzek i wód podziemnych. Aby temu zapobiec, szacuje się, że powinno w Polsce powstać około 1 miliona gnojowni.
Ustawa da 4-letni okres karencji na ich zbudowanie. Wiadomo jednak już teraz, że rolnicy bez pomocy finansowej nie podołają temu zadaniu. Dlatego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przystępuje na terenach dawnych województw: toruńskiego, elbląskiego, ostrołęckiego i łomżyńskiego do realizacji programu ,,Ochrona środowiska na terenach wiejskich''. W jego ramach w około 1000 gospodarstw dofinansowane zostaną zbiorniki na gnojówkę i gnojowicę oraz płyty do przechowywania obornika.
NFOŚiGW przeznaczy na ten cel 1 milion dolarów, Bank Światowy pożyczy 2,5 miliona, do tego 4 miliony dołożą inne światowe fundusze (NEFCO i GEF) oraz 3,5 miliona euro Unia Europejska. W sumie koszt projektu wyniesie 16 milionów dolarów.
To kropla w morzu rzeczywistych potrzeb - a i tak pieniędze nie mogę być uruchomione natychmiast. Brak odpowiedniego rozporządzenia do ustawy o finansach publicznych stoi na przeszkodzie podpisaniu umów: pożyczkowej i o darowiznach.
Stopniowo program będzie więc rozszerzany także na inne rejony kraju.

Warta ściekami płynąca:
Do Warty wyciekło
około 280 metrów sześciennych ścieków. Fekalia wypłynęły do rzeki z powodu awarii zasuwy spustowej zbiornika fermentacyjnego oczyszczalni w Koninie. Rozlały się na powierzchni 5000 metrów kwadratowych.

Święta ekologia:
- Kościół powinien więcej uwagi
poświęcać budzeniu świadomości ekologicznej ludzi - uważa ks. prof. Stanisław Zięba, dziekan Wydziału Matematyczno - Przyrodniczego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Nie ma kazań na ten temat, nie ma listów pasterskich i tu winien jest także nasz uniwersytet. Musimy wykształcić na KUL profesorów do seminariów duchownych i dać im podręczniki, aby mogli kompetentnie wykładać zagadnienia ekologiczne. Gdy katolickie uczelnie dadzą narzędzie, księża wyjdą z tymi problemami na ambony.
Zdaniem KUL, współczesnych problemów ekologicznych nie da się rozwiązać bez podejmowania decyzji o charakterze moralnym i dokonania zmian w świadomości ludzi. Współczesne zagrożenia ekologiczne mają charakter globalny i wiążą się z sytuacjami, gdzie eksploatacja wspólnych dóbr daje indywidualne korzyści. Korzystanie z kurczących się zasobów przyrody należących do całej ludzkości można reglamentować, lepszą drogą jest jednak świadome samoograniczenie się ludzi w korzystaniu z dóbr konsumpcyjnych.
Zdaniem Marii Zajączkowskiej, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, kościół może być cennym sojusznikiem państwa w popularyzowaniu postaw proekologicznych.
- Chciałabym doczekać takiego momentu gdy Kościół, dysponujący znaczną armią ludzi w terenie, będzie aktywnie kształtował postawy proekologiczne - marzy Zajączkowska.

Krowie wysypisko:
Z żołądka pewnej krowy
w trakcie czterogodzinnej operacji indyjscy weterynarze usunęli cztery tysiące worków plastykowych ważących łącznie 45 kg - podał dziennik "Indian Express". W krowie znaleziono ponadto: zwój drutu, śrubkę, kawałek tradycyjnego indyjskiego stroju kobiecego sari i chusteczkę.
Zwierzęciu założono 70 szwów. Jak zapewnia jeden z operujących ją lekarzy, stan zwierzęcia jest dobry i obecnie dochodzi ono do siebie. I choć wiadomość nie ma z wodą nic wspólnego, warto ją odnotować. Bo ktoś te worki i śrubki w pobliże krowiego pyska wyrzucił...

I jeszcze o śmieciach:
"Wielkie sprzątanie świata"
opanuje Polskę w ten weekend. Jak co roku. Motywem przewodnim tegorocznej akcji jest odzyskiwanie opakowań szklanych. Fundacja Nasza Ziemia, organizator 0imprezy" wspólnie z Hutą Szkła "Jarosław" i firmami Agatom Service oraz Recycling Centrum, chce uruchomić ogólnopolski program recyklingu opakowań i produktów szklanych - "Program 2000".
Inicjatorzy chcą też zapobiec likwidacji akcji recyklingu na terenie woj. mazowieckiego - w budżecie miasta nie ma środków na ten cel. Twórcy Programu w przyszłym roku, bez środków z budżetu miast i gmin, zainstalują w Warszawie 1000 dodatkowych pojemników na odpady - priorytetem są opakowania szklane.
Akcję "Sprzątanie Świata" zainicjował w 1989 australijski żeglarz Ian Kiernan, gdy poddał pomysł posprzątania Zatoki Sydney. Następnie akcję nazwano "Sprzątaniem Australii" a w 1993 "Sprzątaniem Świata". Akcję tę z Australii do Polski w 1994 przeniosła Mira Stanisławska-Meysztowicz.
A nam się ciśnie na usta pytanie: czy potrzeba aż Wielkiej Akcji, byśmy zobaczyli brudy dookoła? Czy to takie trudne - wyrzucać śmieci do śmieci...

Nadal na pograniczu:
W Krasnymstawie odbyły się Chmielaki'99
- dwudniowy piwny festyn. Uczestniczyli w nim plantatorzy chmielu i piwowarzy, którzy o problemach branżowych dyskutowali na tradycyjnej sesji chmielarsko-piwowarskiej, a także rzesze miłośników złocistego napoju.
W centrum Krasnegostawu polskie browary postawiły 17 karczm piwnych, a przedsiębiorcy różnych branż: gastronomicy, miłośnicy staroci, sprzedawcy zabawek - ok. 150 kramów.
W konkursie na najciekawszą karczmę zwyciężyły Browary Warszawskie, a w konsumenckiej ocenie jakości piwa - jubileuszowy trunek Okey z Okocimia.
Nie mogliśmy o tym nie donieść, choć teoretycznie Chmielaków nic nie łączy z wędkarstwem. Ale wyobraźcie sobie nocną zasiadkę, taką z ogniskiem i kiełbaskami - bez piwa...

Żalno przed Zosinem:
Gospodarstwo Renaty i Romana Chrustowskich
ze wsi Żalno w powiecie tucholskim zostało uznane za najlepsze i najładniejsze polskie gospodarstwo agroturystyczne - ogłosiła Gazeta Pomorska. Państwo Chrustowscy pokonali 40 konkurentów. Oferują gościom pokoje w odremontowanym dworku z XVI w., położonym na brzegu Jeziora Żalnieńskiego. Mają też pole namiotowe. Turyści mogą korzystać z konnych przejażdżek w siodle lub bryczką, popływać kajakiem, rowerem wodnym i żaglówką. I, rzecz jasna, wędkować.
- W najbliższych latach chcę nadal inwestować w agroturystykę, zwiększyć liczbę atrakcji, dokupić kajaki i organizować spływy Brdą - mówi Mirosław Chrustowski. Gospodarze jesienią zapraszają na grzyby, a zimą na kuligi, jazdę na łyżwach i bal sylwestrowy.
Drugą nagrodę otrzymało gospodarstwo Wacławy i Krystiana Birusów z Zosina na Lubelszczyźnie (to miejsce nad Bugiem, gdzie mieszkają rekordowe sumy - przyp. red), trzecią - Krystyna i Czesław Orzeł z Laskowej w Małopolsce.

Budujemy nowy most...
Z dna Wisły w Warszawie
wynurzył się pylon mostu Świętokrzyskiego. Konstrukcja ma rosnąć co cztery dni o cztery metry. Pod koniec grudnia ogromny filar ma mieć już pięćdziesiąt metrów.
Prace nad pylonem potrwają do końca lutego przyszłego roku. Będzie on główną i najbardziej okazałą częścią budowanego mostu. Jezdnie wraz z chodnikami powinny być gotowe najpóźniej we wrześniu.

A może by na grzyby?
W Dąbiu (Lubuskie)
odbyły się pierwsze nieoficjalne mistrzostwa Polski w zbieraniu grzybów. Prawdziwków, maślaków i kozaków szukało przez 5 regulaminowych godzin 20 zawodników.
Wśród panów zwyciężył Jan Trzyna z pobliskiego Szczawna. Zebrał ponad 2,5 kg grzybów. Niewiele mniej - 2,4 kg znalazła Teresa Rybak z Grębocic (Dolnośląskie), najlepsza z pań. W kategorii dzieci zawody wygrał 13-letni Piotr Kubik z okolicznego Połupina. Spośród wszystkich trofeów wybrano "Supergrzyba". Dorodny prawdziwek ważył blisko ćwierć kilograma.
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusEtykiety odzieżoweOdooZdjęcia rybSystemy CMSWędkarstwo