Przede wszystkim muszkarze wiedzą, że łowić z łbem zanurzonym pod wodą się nie da. Ci, którzy otwarci są na naturę, zagapiają się na nadwodny świat bez względu na uprawianą metodę. Więc trochę o tym, co w pobliżu nas...
 

  NR 21      21 WRZEŚNIA

Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 

Jesień
Kukula
PRZYSTANEK JEZIORSKO
     Podłódzkie Jeziorsko jest drugim co do wielkości zbiornikiem wodnym w Polsce i - obok Sulejowa - najpopularniejszym akwenem wśród łódzkich wędkarzy. I choć jest zbiornikiem stosunkowo młodym, to zyskało również sławę wśród ptasich wędrowców.

Obserwator     Coraz częściej stada ptactwa w swej drodze na południe wybierają trasę przelotu, w której Jeziorsko spełnia rolę bufetu. Wiosną i jesienią zbiornik gości znaczącą większość gatunków rodzimej (choć nie tylko) awifauny. Każdy przeto ornitolog powinien odwiedzić ten zakątek chcąc uzupełnić listę zaobserwowanych gatunków.
   Najlepszą "obserwatorsko" porą jest właśnie wczesna jesień, w końcu sierpnia i we wrześniu, kiedy po upalnym lecie tafla jeziora kurczy się o ponad połowę, odsłaniając sukcesywnie setki hektarów błota. W błocie tym żyją niezliczone masy bezkęgowców, będących przysmakiem wszystkich siewkusów. Odsłaniana roślinność trafia w gusta kaczek i gęsi, wysychające oczka to spiżarnie mew, których jazgot zakłóca nocną ciszę. Powoli cofająca się woda zapewnia obfitość pokarmu przez cały czas.
   W przeszłości Uniwersytet Łódzki organizował w tym właśnie okresie obozy ornitologiczne. Grupa pasjonatów przez cały miesiąc mieszkała wśród błota i wszechobecnych wędkarzy, całą dobę gotowa do spotkania z przygodą - najczęściej jakimś niezwykłym gatunkiem ptaka. Czas wypełniało oznaczanie i obrączkowanie łapanych ptaków.
   Po takim obozie laik stawał się wytrawnym ornitologiem, którego wiedza obejmowała nawet różnice w upierzeniu między osobnikami młodocianymi i dorosłymi. Co więcej, mógł się pochwalić, że trzymał w ręku nawet takie ptaki jak płatkonogi! W okresie, w którym ja odwiedziłem obóz, Jeziorsko gościło m.in. sokoła wędrownego, biegusa malutkiego i właśnie płatkonoga płaskodziobego. Było to dopiero piętnaste stwierdzenie płatkonoga płaskodziobego w Polsce!
   Z innych, częściej występujących, choć nie mniej interesujących gatunków wspomnę choćby: ślepowrona, czaplę białą i purpurową, wszystkie gatunki błotniaka, ostrygojady, rybołowa czy kamusznika. Nie jestem pewien, czy obozy te są organizowane po dziś dzień, bardzo prawdopodobnym jest, że i tu nastąpiły cięcia. Mimo to wyprawa na Jeziorsko może stać się dla obserwatora przygodą. Wystarczy mocna lornetka, a jeszcze lepiej luneta i dobry atlas, aby nawet bez towarzystwa zawodowych ornitologów delektować się spotkaniem z wypatrzonym biegusem płatkodziobym, "marchewą" czy białoczółką.
   Niedawno został prawnie usankcjonowany status Jeziorska jako miejsca o szczególnych walorach przyrodniczych. W południowej części został utworzony rezerwat. Ograniczyło to jego dostępność dla wędkujących, ale jestem zdania, że w północnej części zbiornika nie brak rybnych terenów. Nie potrafię zrozumieć wędkarzy, dla których jest to problemem nie do przeskoczenia. Domyślam się, że trzon tej grupy stanowi grupa malkontentów, łowiąca metodą "dolnej nimfy" poniżej tamy... Na szczęście głosami tymi nikt się nie przejmuje...
   Na zakończenie - uwaga do wędkarzy. Jeśli wędrując napotkacie dobrej jakości sieci wędkarskie, dyndające na wietrze, nie bierzcie tego za dowody kłusownictwa. Raczej rozejrzyjcie się za paroma facetami z lornetkami. Przy dzisiejszych nakładach na naukę zniszczenie takich sieci mogłoby być stratą nie do powetowania.

Przemek Pilaszek

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych