Leszcze są dokładnie takie, na jakie wyglądają: to powolne grubasy, obżartuchy, ale i smakosze. Nie gardzą pokarmem roślinnym, ale nie dla nich wegetarianizm. Liczy się mięso. Dużo mięsa!
 
  NR 23      3   PAŹDZIERNIKA
Wydawca: KROKUS ska z o.o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 

AKTUALNOŚCI I CIEKAWOSTKI:

Blask w oceanie:
Około 250 gatunków ryb
ma narządy świetlne. W najprzeróżniejszych miescach: w oczodołach, wzdłuż brzucha lub boków, w okolicy odbytu, na trzonie ogonowym lub płetwach grzbietowych. Znaczenie biologiczne tych narządów może być bardzo różne. Często w ogóle nie jest znane...
Ryby z rodziny świetlikowatych, żyjące na głębokościach od 90 do 1000 m, mają wzdłuż boków szeregi narządów świetlnych. Układ światełek zależy od gatunku rybki i od... jej płci. Samce mają wielkie i silnie świecące płytki u góry trzona ogonowego, samice mniejsze i przyćmione u dołu. Dodatkowo różnią się częstotliwością błysków.
Nieco inaczej wykorzystują światło matronicowce, żyjące na głębokościach od 500 do 4000 metrów. U tych ryb jeden promień pierwszej płetwy grzbietowej jest wydłużony w elastyczną wić i przesunięty na głowę, krawędź pyska lub do wnętrza jamy gębowej. Na końcu znajduje się narząd świetlny. Ryba wykorzystuje tę "wędkę" do wabienia mniejszych drapieżców, które następnie same stają się ofiarami.


Sokrates obezwładniający:
Drętwa to ryba wyposażona
w narząd elektryczny, wytwarzający różnicę potencjałów (do 300 V), którym paraliżuje bądź zabija swoje ofiary. Jej siła przekonywania tak bardzo przypadła starożytnym do gustu, iż mianem drętwy określać zwykli Sokratesa.
Dlaczego? Filozof ten tak długo męczył bowiem pytaniami rozmówców, iż nie byli zdolni podjąć jakiejkolwiek decyzji. W rezultacie nie robili nic. Drętwieli jak rybie ofiary...

MUŁ, ZANĘTA, ROBAK...
     Łowienie leszczy to dobra pamięć i sprawne kojarzenie własnych obserwacji. To także znajomość rozkładu dnia leszczowego stada. Z własnymi spostrzeżeniami warto też konfrontować wiedzę książkową i tę czerpaną z wędkarskiej prasy.

      Wędkarz chcący się zasadzić na leszcza szuka więc miejsca lekko zamulonych, o niezbyt bystrym przepływie. Wystarczy przyjrzeć się budowie ciała tej ryby, jej wysuwającemu się ku dołowi trąbkowatemu ryjkowi, by pojąć jej tryb życia, zrozumieć, dlaczego wybiera takie, a nie inne stanowiska.
      Leszcze zawsze gromadzą się tam, gdzie znajduje się

obfitość pożywienia.

      Dla żarcia potrafią zrezygnować z rozkładu dnia, wpłynąć w miejsca rzadko odwiedzane. Stara wiślana prawda mówi, że łowienie leszczy bez zanęty nie ma sensu. I tak jest naprawdę. Leszczowe stado pędzej czy później natknie się na pojedyńczego robaka postawionego na jego trasie. I co?
      Połknie go jeden jedyny leszcz, pozostałe kontynuować będą swoją orkę, pójdą pod prąd, dotrą do krańca rewiru, spłyną i za kolejnym "nawrotem" znów może jakiś pojedyńczy osobnik zapnie się na haku.
      Można zatrzymać leszczowe stado na dłużej, jeżeli dość obficie zanęci się stanowisko i jeśli po pierwszych braniach dorzucać się będzie co pewien czas niezbyt wielką porcję

dobrze skonstruowanej zanęty.

      Powinna być ona dość ciężka, by prędko osiągała strefę dna i nie ściągała w łowisko drobnicy. Powinna być odpowiednio spoista, by kule nie rozbijały się po uderzeniu o powierzchnię wody czy dno. Muszą się one rozkruszać pod wpływem nieznacznego prądu, smużyć i pobudzać apetyt. Winny zawierać ok. 20 procent komponentów o dość grubej frakcji - mogą to być całe płatki jęczmienne, owsiane, kasze i śruty albo markowy granulat.
      Leszcze rzeczne nie będą się kręcić po łowisku w poszukiwaniu drobin pokarmu, aby się zatrzymać, stado musi natknąć się na coś godnego uwagi. Warto więc do "wegetariańskiej" mieszanki dodać nieco "potraw mięsnych", a więc siekanych dżdżownic, zanętowych białych robaków, larw ochotkowatych...
      Mimo że leszcze lubią pokarm pochodzenia roślinnego, to jednak ich naturalnym pożywieniem są

głównie wodne bezkręgowce.

      To właśnie ich szukają w osadach dennych, do ich odcedzania natura wyposażyła je w trąbkowate ryjki. Najlepsze efekty osiągają przede wszystkim ci, którzy łowią na przynęty zwierzęce.
      Z wiosny najlepszy będzie czerwony robaczek, latem biały, jesienią pęczek ochotek. Niezłe mogą być fragmenty mięsa z małży, ślimaków, oraz wszystkie larwy owadów przebywające do przeobrażenia w wodzie. Latem, szczególnie na śródrzecznych stanowiskach, będą założone na hak duże dendrobeny oraz rosówki. To właśnie one potrafią przynieść medalowego leszcza.
      Jednak w dobrze zanęconym łowisku stosować można przynęty roślinne - od pęczaku, gotowanej pszenicy, płatków po ciasta i kaszę mannę.

[Leszczowe techniki]

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusPozycjonowanie stron WWWSprzęt wędkarskiOdooZez - Blog zez.pleZPublish