Co się dzieje nad wodami, co się stało w ostatnich dniach? Rzeki, jeziora, morza... Ryby, wędkarze i inne zwierzęta... Wygrzebane w internecie, w prasie, podsłuchane w mediach i na łowiskach... Czekamy na donosy Czytelników...
 
  NR 24      15 PAŹDZIERNIKA
Wydawca: KROKUS ska z o.o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 



Dynia gigant:
Dziesięć tysięcy dolarów
i wycieczkę do Szwajcarii zdobył amerykański rolnik, którego dynia, ważąca 444 kg i mająca 109 cm średnicy, zwyciężyła na ogólnokrajowej wystawie rolnej w Clarence (stan Nowy Jork).
Właściciel dyni, Bill Bobier podlewał rosnące warzywo co pół godziny, osłaniał od słońca, gdy było za gorąco, a gdy temperatura spadła, zbudował wokół rosnącej dyni styropianowe pomieszczenie, do którego wstawił piecyk, utrzymujący stałą temperaturę na poziomie 28 stopni Celsjusza.


Muzealne plagi:
Maltańskie muzeum wojska
, mieszczące się w piętnastowiecznych fortach, zostało zamknięte z powodu plagi szczurów i pcheł - poinformowała jego dyrekcja. Na terenie obiektu rozmieszczono trutki na szczury. Ich zabicie okazało się jednak dopiero połową sukcesu.
W muzeum unosi się fetor rozkładających się ciał ssaków, które leżą w trudno dostępnych miejscach. Do tego po muzeum skaczą chmary pcheł, które opuściły ciała zdechłych szczurów. Uznano, że owady te mogą stanowić zagrożenie dla zwiedzających.


Ekologiczny Radom:
Radomski Projekt Pilotażowy
Krajowego Programu Działań na Rzecz Ochrony Środowiska został uznany za najlepszy na świecie i będzie prezentowany na wystawie światowej EXPO 2000 w Hanowerze. Organizatorzy wystawy wybrali propozycje radomskie jako najlepsze z 513 projektów nadesłanych z całego świata.
Nie jest to jedyne międzynarodowe wyróżnienie za działania proekologiczne. Radom znalazł się w grupie 20 miast najlepiej spełniających wymagania Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony środowiska.

Buczyniak szuka żony:
Nadal nie udało się schwytać
półmetrowego kajmana, który uciekł z prywatnego zoo w Buczynach - informuje SuperExpress. Od kilkunastu dni mieszka w stawie niedaleko wioski i straszy wędkarzy.
Kajmana odkryli w 1995 r. w Dębicy melioranci. Zarzucili na niego szmatę i wyciągnęli z rowu. Okazało się, że przyjechał do Polski z czeskim cyrkiem. Uciekł podczas występów w Dębicy. Żaden ogród zoologiczny nie chciał go przyjąć z braku miejsc. Wtedy kajmanem zaopiekowali się mieszkańcy Dębicy. Leżąc w niewielkim terrarium w witrynie sklepowej kajman zachęcał klientów do zakupów. Stamtąd trafił do prywtnego ZOO państwa Solarzów.
Pewnego ranka, jakieś dwa tygodnie temu, przyjechał do Solarzów przestraszony wędkarz. Mówił, że krokodyl pływa po stawie półtora kilometra od karczmy. Na powierzchni wody straszą wielkie gały i żółty ogon. Kazał sprawdzić, czy Buczyniak - bo tak nazwłay kajmana miejscowe dzieci - nie nawiał. Okazało się, że kajman, sparty naturalną potrzebą miłości, rzeczywiście wybrał się na polowanie. Postanowił znaleźć sobie partnerkę. W tym celu przeszedł półtora kilometra wzdłuż szosy do tzw. stawu Żółtego, popularnego wśród wędkarzy.
Łowiący widują czasem krokodyla, jak się wygrzewa na słońcu. Potem wbiega do wody, bierze głęboki oddech i znika na osiem godzin.
Solarz wie, że Buczyniak nic nikomu nie zrobi, bo jest zwierzęciem płochliwym i ucieka przed ludźmi. Razem z okolicznymi wędkarzami zamierza nadal wyciągnąć kajmana.

Budujemy nowy most:
Ogłoszono przetarg na budowę
mostu Siekierkowskiego - dowiedział się SuperExpress. To już drugie podejście do jego budowy. Władze gminy Centrum chcą jeszcze w tym roku wybrać firmę, która zabierze się za odkładaną z roku na rok budowę mostu. Roboty mogą ruszyć jeszcze przed świętami.

Cmentarny zalew:
W lubelskim Zalewie Zemborzyckim
znaleziono fragment nagrobka - donosi Dzienik Wschodni. jak wykazują badania ekspertów, pochodzi on z czasów wojny. Początkowo podejrzewano, iż jest to fragment żydowskiego nagrobka, tzw. macewy.
Nagrobek pochodzi prawdopodobnie z cmentarza żołnierzy I wojny światowej przy Nowym Świecie w Lublinie, gdzie pochowano niemieckich i rosyjskich żołnierzy poległych w 1915 roku.
W zalewie, w pobliżu nagrobnej płyty, porozrzucanych jest wiele innych oszlifowanych kamieni - pisze Dziennik. - Najprawdopodobniej są to resztki zaginionej kaplicy bądź ogrodzenia cmentarza. Nagrobkiem zaopiekują się Służby Ochrony Zabytków.


Coś nowego dla Łodzian:
W Skierniewicach za kilkanaście dni
zacznie się napełnianie 27 hektarowego zalewu - donosi Gazeta Łódzka, dodatek do Gazety Wyborczej. Zalew ma prawie pięć kilometrów linii brzegowej, w najgłębszym miejscu 2,5 metra głębokości.
Zbiornik pomieści około 600 tys. metrów sześciennych wody. Będzie naprawdę czysta, bo rzeka Łupia co dwa tygodnie wymieni zawartość zalewu. W rzece można nawet łowić raki.
Skarpa zalewu już prawie zarosła trawą. Dla amatorów kąpieli słonecznych przygotowano aż trzy plaże - dwie piaszczyste i jedną trawiastą. Każda ma około cztery tysiące metrów kwadratowych. Może się tutaj kąpać i opalać kilkanaście tysięcy ludzi. Kąpieliska będą otoczone pomostami. Miejsce dla siebie znajdą też odludki, wystarczy pospacerować albo wsiąść na rower. Pomyślano nawet o ptakach. Przydzielono im wysepkę na środku zalewu. No i, oczywiście, będą ryby.


Diabeł warszawski:
Akwarium stołecznego ZOO
jest na pierwszym miejscu pod względem liczby gatunków (81) i zwierząt tam pływających (974) - pisze Gazeta Stołeczna. Najliczniejszym gatunkiem jest brzanka wysmukła (60 sztuk). Diabeł, sympatyczna mała rybka, nazwana tak nie wiadomo dlaczego, straszy w pierwszym zbiorniku, tuż przy wejściu.

Panda w naturze:
Chiny zamierzają wypuszczać
na wolność dwie lub trzy pandy wielkie rocznie, poczynając od roku 2005 - podał oficjalny anglojęzyczny dziennik "China Daily". Cytując pracownika ministerstwa rolnictwa, gazeta pisze, że program wypuszczania tego rzadkiego gatunku ssaka na wolność zostanie wprowadzony jeśli badania wykażą, że jest on w stanie przystosować się do nowego otoczenia.
Eksperci apelują o zachowanie środków ostrożności przy wprowadzaniu programu. Drastyczna zmiana warunków życia może stanowić zagrożenie dla pandy wielkiej - powiedział gazecie Wang Wanmin, pracownik pekińskiego ZOO, zajmujący się pandami. - program musi być dokładnie opracowany i wprowadzany krok po kroku. Pandy w niewoli żyją o pięć lat dłużej niż te na wolności.
W Chinach w lasach bambusowych żyje jedynie ok. 900 pand wielkich. Przyczyną spadku liczby tych zwierząt jest niszczenie ich naturalnego środowiska. Na początku lat 80. wykarczowano wielkie połacie lasów bambusowych. W niewoli w Chinach żyje około 100 pand.


Gnojówka do Czech!
Samorządowcy gminy Głubczyce
chcą, by ścieki z ośmiu wsi trafiały do oczyszczalni ścieków w Krnowie, małym, czeskim miasteczku tuż za granicą z Polską - dowiedziała się Trybuna Śląska. Urzędnicy z Głubczyc rozpoczęli już w tej sprawie rozmowy z Czechami.
Na pomysł odprowadzania ścieków do Czech wpadli urzędnicy podczas tworzenia ogólnego planu skanalizowania całej miejscowości. W przyszłym tygodniu zakończą się prace przy budowie oczyszczalni ścieków w Głubczycach. Trafią tam nieczystości z centrum miasta oraz kilku oddalonych o parę kilometrów miejscowości. Samorządowcy nie wiedzieli natomiast, co zrobić z miejscowościami położonymi na granicy polsko-czeskiej: Pietrowicami Głubczyckimi, Braciszowem, Chomiążą i Lenarcicami. Łącznie mieszka w nich dwa tysiące mieszkańców.


Bytowskie rekordy:
17-letni Paweł Flis z Barnowa
złowił 23.09. na Słupi koło Dębnicy Kaszubskiej dorodną troć pisze Kurier Bytowa. Ryba ważyła 4,6 kg i miała 72 cm długości. "Padła" rano na woblera, przynętę wystruganą z drewna przez kolegę Pawła. Walka z nią trwała ok. 15 minut.
Wrzesień był szczęśliwy także dla innego bytowianina, który 22.09. "upolował" na kukurydzę na Jez. Niezabyszewskim olbrzymiego karasia. Ryba mierzyła 42 cm i ważyła 1,44 kg.


Pierwszy stołeczny struś:
Pierwszy pisklak strusia
afrykańskiego z jaja złożonego w warszawskim ZOO wyszedł ze skorupy na świat. Jajko opuszczał na raty. Najpierw wystawił nogę. Potem, po dwóch dniach przerwy, resztę.
Teraz czeka na wiosnę w ptasim azylu.


Koronowo znowu czyste:
Zarząd Miejski Koronowa
ma doprowadzić do zamknięcia wysypiska śmieci w Srebrnicy nad Zalewem Koronowskim - poinformowała Gazeta Pomorska. Taką uchwałę podjęli koronowscy radni. Przypomniano wszystkie działania nowego Zarządu, zmierzające do rozstrzygnięcia kontrowersyjnej sprawy. Wciąż trwają sądowe rozgrywki między Koronowem a poznańską firmą. Za miesiąc NSA w Gdańsku ma orzec, czy spółka będzie mogła dalej eksploatować Srebrnicę.


Zabójcze druty:
W Puławach na terenie miejskiej oczyszczalni
ścieków zginął porażony prądem 44-letni mężczyzna - pisze Dziennik Wschodni. To już trzecia osoba, która w ostatnich kilku latach poniosła śmierć pod tą linią. Ofiarami poprzednich dwóch wypadków byli wędkarze, którzy przypadkowo zahaczyli wędkami o wiszącą zbyt nisko linię, którą płynie prąd o napięciu 15 tysięcy woltów.
Według Państwowej Inspekcji Pracy linia wisi o półtora metra za nisko.


Kości zostały wzięte:
Z Muzeum Freilicht
w niemieckim mieście Muenchenhagen skradziono kość dinozaura z rodziny segnozaurów. Brak kości odkryto w niedzielę.
Zwierzęta tej odmiany dinozaurów wyginęły 95 milionów lat temu. Kość była jedynym fragmentem segnozaura znajdującym się w europejskich muzeach archeologicznych i przyrodniczych. Dyrekcja muzeum zaoferowała nagrodę w wysokości dziesięciu tysięcy marek, czyli 5,5 tysięcy dolarów za zwrot kości. Dyrektor Bernd Wolter wyraził jednak nadzieję, że być może złodzieje opamiętają się i dobrowolnie zwrócą ten cenny zabytek przyrodniczy.


Chcemy krewetek!!!
Kilkunastu parlamentarzystów izraelskich
ma już dość koszernej kuchni. Chcą niekoszernych... krewetek, także w stołówce w gmachu Knesetu. Podkreślają, że każdy powinien mieć możliwość wyboru. jak już pisali.my, w morzu koszerne jest tylko to, co ma łuski...
Ortodoksyjnym Żydom nie wolno jeść - oprócz wieprzowiny - krewetek. Kilka dni temu w koszernej stołówce Knesetu wyrzucono do kosza wszystkie potrawy, ponieważ pojawiło się podejrzenie, że kucharze pomylili rondle do potraw mięsnych z tymi do mleka.


Wody dla mas:
Zapobiec przejęciu w prywatne ręce
lasów, a także wód, kopalin oraz parków narodowych mają zamiar obywatele, którzy wnieśli do Sejmu tzw. obywatelski projekt ustawy o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju - dowiedział się Głos Wielkopolski. To pierwszy "nieposelski" projekt ustawy w parlamencie. Roszczenia tylko dawnych właścicieli lasów w skali kraju obejmują obszar około 2 milionów hektarów.
Projekt ma na celu między innymi zapewnienie nieodpłatnego i swobodnego korzystania z lasów i wód. Ma także zapobiec uszczupleniu terenów objętych ochroną w parkach narodowych. W opinii zgłaszających projekt, prywatyzacja zasobów może doprowadzić do rabunkowej gospodarki nimi, na czym straci ogół obywateli.


Namiętna jesień:
Surykatki, miłe stworzonka
, żyjące w Afryce, bardzo lubią seks - donosi SuperExpress. Do tego stopnia, że w warszawskim ZOO nie są w stanie policzyć, który to już raz w tym roku wzbogacili się o młose tych miłych stworzonek. Tym razem na świat przyszło siedem zwierzaków. W sumie - już trzydzieści.
W naturze surykatki żywią się owadami, larwami, żukami, skorpionami, małymi gryzoniami, gadami i wężami. W zoo oprócz owadów dostają mięso, myszy i jednodniowe kurczaki.


Pomorska czystość:
Największa w Polsce oczyszczalnia
, Gdańsk Wschód, działa już prawie pełną parą. Czy jest w stanie zamienić ścieki w czystą wodę?- Pyta Gazeta Wielkopolska, lokalny dodatek do Gazety Wyborczej.
W czasie budowy oczyszczalni ścieków Gdańsk Wschód pobito cztery rekordy świata: po półtora roku oczyszczała już ścieki, trzy miesiące później robiła to w stu procentach, prace zakończono trzy miesiące przed terminem i na budowie nie było ani jednego wypadku. Ścieki, które po przejściu przez oczyszczalnię Wschód trafią do Zatoki Gdańskiej, spełniają teraz wszystkie europejskie normy czystości. Jednocześnie zostaną z nich usunięte związki węgla organicznego oraz związki azotu i fosforu.
Najważniejsza część oczyszczalni to sześć reaktorów biologicznych. W ciągu doby są one w stanie oczyścić 180 tys. metrów sześciennych ścieków. Oczyszczalnia pracować ma pełną parą w 2001 roku.


Rajd bez spalin:
Na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego
odbył się I Rajd o Puchar Jaćwingów - informuje Gazeta w Białymstoku. Uczestnicy - mieszkańcy Warszawy, Białegostoku, Węgorzewa, Sejn, Puńska, Suwałk i okolic - mieli do pokonania trasę wokół Smolnik.
Ze Smolnik zawodnicy jechali do Dzierwan, Cisówka,n Łopuchowa nad jeziorem Kamenduł, przez uroczysko Kojle i z powrotem. Dlaczego o tym piszemy? Zawody odbywały się na rowerach i w niczym nie przypominały kontrowersyjnego rajdu Kormoran. Okazuje się, że można...

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusOdzież strażackaeZ PublishNazwisko.plmetki tekstylne i żakardoweFishing