Dokąd mamy pojechać i na jakie metody zdecydować się, kiedy już dojedziemy... W którym kącie, czy na którym zakręcie szukać wymarzonego okazu... Jeśli tylko możemy, podzielmy się naszymi łowiskami. Mięsiarze nas nie czytają!
 

  NR 25/26      26 PAŹDZIERNIKA

Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 





CZAS ŻNIW
     Nadeszła najpiękniejsza pora roku, pełna kolorów liści, krzyku odlatujących gęsi i słoneczka, które po przebiciu się przez warstwę chmur grzeje nas swymi promieniami. Nareszcie nie muszę zrywać się w środku nocy, żeby o świcie połowić sobie najwyżej 2 - 3 godziny. No i woda coraz bardziej czysta, bez zakwitów i plastikowych butelek, skrzętnie wyrzucanych przez brzegowych turystów, ze zmniejszającą się ilością roślinności zanurzonej i hałaśliwych kajakarzy, pracowicie płynących do najbliższego źródełka, żeby ugasić gorączkę ostatniej nocy.

      W lasach słuchać porykujące jelenie i szczekające koziołki, a nie nawoływania zagubionych grzybiarzy.
      Jednak zgodzę się z tymi wszystkimi, dla których jesień to krótki dzień, przelotne deszcze, gołe drzewa i poranne przymrozki. Właśnie te ostatnie to znak, że należy wybrać się na pomorskiego lipienia.
      Do dyspozycji mam, niestety, tylko

dwie rzeki: Brdę i Wdę.

      Na Brdzie dla wędkarzy dostępny pozostał niewielki odcinek rzeki, od Konigortu do mostu w Woziwodzie.
      Przy dość dużej presji wędkarskiej chyba trzeba teraz zapomnieć o tym pięknym łowisku. Tam po prostu nie będzie lipienia, bo jest to ryba łatwa do wyłowienia. A naruszenie liczebności stada podstawowego w szybkim czasie doprowadzi do zaginięcia tego gatunku, tym bardziej, że na wyłączonych odcinkach króluje spławik i robaczek.
      Na Wdzie lipień występuje od Wojtala do Starej Rzeki, jednak bardzo nieregularnie.
      Specyfiką Wdy jest to, że lipień dopiero jesienią zaczyna zbierać pokarm z powierzchni, czyli właśnie teraz mamy doskonałe warunki do złowienia go

na suchą muszkę.

      Muszki powinny być wykonane na haczykach wielkości 16 - 20. Przypon nie grubszy niż 0,12, a przy odpowiedniej wprawie możemy stosować nawet przypon 0,08 mm. Wtedy będziemy mieli więcej brań, ale też możemy stracić więcej muszek... Na szczęście muszki zrywam najczęściej na trawach i drzewach, a nie na rybie. Jestem przeciwnikiem pozostawiania przynęt w rybim pysku.
      Kolorystyka much ogranicza się do koloru szarego. Czyli - dokładna recepta na sukces wygląda następująco: tułów muszki wykonany z jedwabiu w kolorze szarym, plus segmentowanie nitką prowadzącą, skrzydełka z lotek kaczki w kolorze popielatym, ogonek i jeżynka czarna lub z prążkowanego pióra koguta tzw. grrizly.
      Cała muszka musi być wykonana dość oszczędnie: najcieńszy tułów i dwa obroty piórem jeżynki. Inaczej stare, cwane kardynały będą podpływać do naszej muszki i - po policzeniu ilości nóżek - spokojnie opadać na dno.
      Wtedy będziemy musieli

sięgnąć po tajną broń

w postaci następującej muszki: cienki tułów z jedwabnej nitki i do tego skrzydełka z kaczej d...y. Całość zawiązana na haczyk nr 18, kiełżowym. Ale - uwaga - zawiązana odwrotnie, czyli grotem do góry!!!
      Taka muszka imituje rojącego się owada, do połowy zanurzonego w wodzie. Ryby źle widzą na pograniczu dwóch środowisk i chętnie zagryzają wabik. Ułożenie zaś muszki grotem do góry pozwala na zapięcie lipienia w górną, twardą wargę, gwarantującą pewny hol i lądowanie.
      Ryb nie musimy szukać. One same zdradzą swoje stanowiska, robiąc śliczne kółka na wodzie.
      Ale - jeżeli chcemy w przyszłym roku złowić lipienia - nie zabierajmy wszystkich złowionych ryb, nawet w ramach dziennego limitu. A jeszcze lepiej, jeżeli wprowadzimy własny prywatny wymiar, np. 35 cm, bo pomorski lipień, mający jesienią ledwo wymiar, prawdopodobnie nie odbył jeszcze tarła i zabranie go narusza liczebność podstawowego stada.
      I jeszcze jedno. Jadąc jesienią na ryby dobrze jest zabrać ze sobą termos z herbatą i małym co nieco... Ja czasami o tym zapominam i muszę liczyć na spotkanych nad wodą wędkarzy.

Romek Wigura

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych