Buble potrafią zepsuć najpiękniejsze nawet połowy. Pękające blanki, tnące żyłkÍ przelotki... A nieskuteczne wabiki? Znamy to wszyscy. I wszycy chcielibyśmy tego uniknąć...
 

  NR 27/28      9 LISTOPADA

Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół Łódź i Wałcz
 






GPS (Global Positioning System - Globalny System Pozycjonowania)
     Trafiło pod strzechy! Wszystko, co wymyśli wojsko, kiedyś trafi pod strzechy. Tak stało się z Internetem, a teraz mamy GPS. 24 godziny na dobę, przez 12 miesięcy i 365 dni w roku, krążą nad naszymi głowami 24 satelity NAVSTAR, własność Ministerstwa Obrony Stanów Zjednoczonych, które są swoistą wyrocznią dla odbiorników GPS.

      Rozmieszczone są na sześciu orbitach kołowych na wysokości ok. 20 tys. km. To dzięki nim właśnie możemy się zorientować w naszej ziemskiej pozycji (także czasie i prędkości). I to wszystko za darmo - nie licząc kosztów zakupu samego odbiornika.

IT'S WORK!?

     Że działa, to wiadomo. Ale jak?
      Zasada jest banalnie prosta. No, może prawie banalna... W bardzo dużym skrócie wygląda to mniej więcej tak: do określenia naszej dokładnej pozycji potrzebujemy czterech satelit. Trzech dla określenia naszej współrzędnej i jednej do wyznaczenia poprawki zegara lokalnego odbiornika.
      Musi być spełniony tylko jeden warunek, te 4 satelity muszą być "widoczne" jednocześnie. Czyli - gęsta zabudowa: góry itd. itp. - może nam zakłócić odbiór. I jest to jedyna wada systemu.
      W pewnych warunkach silne pole elektromagnetyczne również może zakłócać odbiór. Transmisja sygnału odbywa się zawsze jednokierunkowo: satelita -> odbiornik GPS.

ZNALEŹĆ IGŁĘ...

      Nie ma tak dobrze. Zgubionej igły niestety nie znajdziemy za pomocą GPS-a. Choć niewiele już nam do tego brakuje. Standardowy odbiornik (bez żadnych "wodotrysków"), zapewni nam dokładność pomiaru rzędu 100 m w płaszczyźnie 2D lub 156 m w 3D. Dokładność pomiaru czasu sięga ok. 330 nanosekund.
      Technika jednak cały czas kroczy naprzód i to w tempie szokującym zwykłego śmiertelnika. Ostatnią nowinką jest... kieszonkowy rejestrator GeoExplorer. Dzięki wbudowanemu odbiornikowi korekcji różnicowej (to w czasie rzeczywistym) jego dokładność jest większa niż 5 metrów! Natomiast w trybie post-processningu dokładność sięga już... decymetrów! Igły nie znajdziemy, ale gwóźdź na pewno...
      Słowem wyjaśnienia - post-processing to nic innego jak korekcja pomiarów z ogólnodostępnych stacji korekcyjnych. Takie bazy istnieją już w Internecie.
      I to wszystko potrafi aparat kieszonkowy! Miłe, prawda?

KUPUJEMY?

      Zakładając, że nam się to do czegokolwiek przyda - to kupujmy. Na co należy zwracać uwagę? Oto kilka najbardziej charakterystycznych i istotnych parametrów:
  • ilość śledzonych satelitów - absolutnym minimum jest 4, ale liczyć się wtedy trzeba z tym, że jeśli jeden z nich nam "zniknie" z zasięgu to... to mamy stracone 2 minuty na zlokalizowanie następnego. Tak więc założyć od razu trzeba, że 5 to będzie dla nas owym minimum. Im więcej jednak, tym lepiej. Standard w tej chwili to odbiorniki 12-to kanałowe czyli śledzące jednocześnie do 12 satelit
  • dokładność wyznaczania pozycji - tu wszystko leży w mocy odbiornika. Tak jak pisałem wcześniej, granica ta wahać się będzie od 100 metrów do (w porywach) kilkudziesięciu centymetrów. Inną sprawą jest cena samego odbiornika,a ten parametr ma na nią największy wpływ. Sami musimy ustalić, jaka klasa dokładności nas interesuje i jest nam potrzebna. Każdemu kupującemu polecam najpierw zorientować się w cenach, następnie w możliwościach samego odbiornika, a na końcu zrobić sobie małe porównanie: możliwości do ceny. Wtedy będzie nam najłatwiej zdecydować się na konkretny zakup.
  • tzw. czas akwizycji - to minimalny czas jaki będzie potrzebny odbiornikowi do wyznaczenia pozycji. Czasami większymi niż 1-2 sek. radziłbym się nie interesować.
  • wodoszczelność
  • rozdzielczość
  • czas pracy przy zasilaniu bateryjnym.
      To jedne z najważniejszych czynników decydujących o jakości samego odbiornika. Dodatkowymi atutami może być załączone oprogramowanie do komunikacji z komputerem czy na przykład programy wizualizacji danych. Polecam tutaj Microsoft Autoroute Express 98. Pakiet umożliwia planowanie podróży: tworzy wydruk mapy, spis numerów tras, punktów zwrotnych oraz prognozuje czas dojazdu, z odbiornikiem GPS zaś pokazuje pozycję na wysokiej jakości wektorowych mapach Polski i Europy. Umożliwia także wydruk faktycznie przejechanej trasy i zapisanych pozycji na tle mapy wektorowej.

Aliens



Postscriptum. 1. Jeżeli będzie większe zainteresowanie tematem, postaram się w kolejnych cyklach opisywać konkretne, przydatne wędkarzom modele. Ale to wszystko przyszłość i ew. zainteresowanie...
2. Podczas gdy satelity są wyrocznią dla odbiorników, ja nie jestem 100% fachowcem w tematyce GPS-ów. W niektórych rzeczach mogę się mylić i w związku z tym proponuje konstruktywną polemikę. Chciałbym zrewidować i swoje poglądy.
3. Konstruktywną polemikę (i nie tylko) wysyłać można na adres: aliens@jamaro.com.pl
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych