Życie wędkarza - jak i życie innych maniaków - obfituje w blaski i cienie, zrozumiałe tylko dla innych "braci w szajbie". Wiele rzeczy cieszy, wiele boli, wiele bulwersuje... Dzielić się warto i takimi, i takimi.
 
  NR 31      24 GRUDNIA
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 
ŚMIERĆ IKROJADA
     Zalew Zegrzyński nawet podczas nieprzyjemnego wschodniego wichru wabi wędkarzy na lodową taflę. Siedzą grupkami, czasami kilku, czasem kilkunastu, niekiedy dwudziestu paru. Mormyszki w przeręblach, granie szczytóweczką. Późna zima może przynieść leszcza, płotkę, rzadziej już okonka.

      Cicho, tylko wiatr trzeszczy po firnie. Znad któregoś przerębla rozlegają się przekleństwa. Nikt jednak nie odwraca głowy. Wszyscy wiedzą, co jest przyczyną tych misternie utkanych jobów. Z dziury wyłania się setny jazgarek. Tak maleńki, że aż przezroczysty. Podzieli los innych - długo będzie podskakiwał na tafli, zamarzał, konał.

      Ten akurat może być pociechą dla zlatujących się co ranek ptaków. To kęs na raz dla dużej mewy czy wrony siwej. Ale na lodzie sporo jazgarzy większych, takich patelniaczków, czy - jak powiedzieliby Rosjanie - "bulionników". Tych - kiedy skamienieją na mrozie - nie pożre nawet rzadki gość, jakim jest tutaj kruk, czy zimujący w okolicy rybołów.

      Nienawiść wędkarzy do jazgarzy nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Usprawiedliwienia w rodzaju: przecież to szkodnik, ikrojad, chwast, są w obecnych czasach - przy obecnym poziomie wiedzy o środowisku - po prostu żałosne, żenujące, śmieszne... Jazgarz nie jest jedynym gatunkiem pożerającym ikrę. Natomiast podstawy wiedzy o ekosystemach krzyczą: nie istnieją w przyrodzie stworzenia niepotrzebne!

      Po co, dla czego stworzył je dobry Bóg, czy mateczka Ewolucja. Ludzie, nie zabijajcie jazgarzy! Nie szukajcie usprawiedliwień i logicznych uzasadnień do swoich niskich emocji. Wszak nie rzucacie kolczastej rybki na lód, w krzaki czy w pokrzywy z troski o ikrę szlachetniejszych gatunków, ale dlatego iż was zezłociła - że zamiast wielkiego leszcza, półkilowego okonka, trzydziestocentymetrowej płoci, na waszym zestawie zawisło takie "nie wiadomo co"...

      Zabijanie jazgarzy świadczy nie tylko o nieumiejętnoci rozsądnego przeżywania stresu, i mało człowieczym wyżywaniu się na niewinnych zwierzętach, ale też o niskim poziomie wędkarskiej wiedzy. Jeden jazgarz zdarzyć się może w każdym łowisku, drugi powinien być sygnałem do zmiany miejsca czy przynęty...

      Ludzie, nie zabijajcie jazgarzy za to, że żyją tak, jak stworzyła je natura. Nie zabijajcie zwierząt za to, że nie zachowują się w taki sposób, jak wy tego chcecie, nie próbujcie ich karać za to, że są tym, czym są.

(jaj)

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusŚwiat DrukuGetSimpleWszywkiŚwiat DrukuZdjęcia wędkarskie