Choć na świecie panuje odwilż, my nie tracimy nadziei. Jeszcze nadejdzie prawdziwa, mroźna zima! A wraz z nią - podlodowe szaleństwo. Hej, pierzchnie w dłoń!
 
  WYDANIE SPECJALNE
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 

FOTOKLIK - TAPETA

Andrzej Trembaczowski oprawił zdjęciami calą tę monografię. Jedno ze zdjęć jest tak absolutnie piękne, że cudownie nadaje się na tapetę wędkarskich komputerów. Przynajmniej na zimę.
Obejrzyjcię ją najpierw w pomniejszeniu, a jeśli się Wam spodoba, ściągnijcie ją - zzipowaną - z serwera.
800x600 [86 kb[
1024x758 [104 kb]


WYDAWCA:
Krokus Sp. z o.o.
ul. Jaracza 76, 90-251 Łódź, POLSKA
Telefon: +48 42 678-15-90,
630-59-85,

Fax: 678-15-99
biuro@krokus.com.pl
lub
office@krokus.com.pl


REDAKCJA:
Gosia Jurczyszyn - Redaktor Naczelna
Jacek Jóźwiak - Webdesigner
Andrzej Trembaczowski - Redaktor i fotograf dyżurny

AUTORZY:
Sławomir Hein  Marcin Jóźwik  Paweł Kobyłecki   Iza i Waldek Ptak
Piotr Onikki-Górski  Sobiesław Skopek   Michał Sopiński
Roman Wigura
 Radek Gościmski Tomasz Klimek Krzysztof Michalak

W NUMERZE:
CIEPŁO, WYGODNIE, BEZPIECZNIE: Nie wystarczy wybrać się na podlodowe łowy, trzeba jeszcze wybrać się na nie z głową. Najlepiej odpowiednio zabezpieczoną. Sztuka ubierania się odpowiednio do zimnej sytuacji nie jest wcale taka trudna...
Coraz zimniej w stopy. Zaczynam przytupywać. Dostrzega to któryś z Ukraińców. Wymyśla mi od głupków, wyjmuje wielki termos i poi podłą, ale gorącą herbatą. Zdejmuje z sanek jakieś pudło i wyciąga z niego niemiecki grill. Sypie doń węgla drzewnego, kropi olejem, rozpala. Każe mi zdjąć buty, uwalić się na lodzie i wygrzać skarpety nad rożnem. Potem wpuszcza ciepło do moich traperek.

KRĘCENIE DZIUR - CZYLI GDZIE JEST RYBA: Ryby pod taflą nie stoją nieruchomo przez całą zimę. Inne stanowiska zajmują pod pierwszym lodem, inne pod ostatnim, inne w dni słoneczne i w dni pochmurne. Im zimniejsza i chmurzasta zima, tym głębiej szukać będziemy naszej zdobyczy.

TEMPERAMENT KLASYCZNY: Zimowe spławikowanie niewiele różni się od letniego. Ot, trochę więcej ciuchów na grzbiecie, a po łowisku, zamiast pływać, można chodzić. Kiedy jednak spławikowiec dojdzie na upatrzone miejsce, zostaje na łowisku - jak i latem - przez długie godziny.

ANGIELSKI PRZERĘBEL: Mocowany na stałe spławik nie zawsze sprawdza się na lodowej tafli. Im głębsza toń pod wędkarzem, tym mniej praktyczne staje się posługiwanie "stacjonarnym" wskaźnikiem brań. Warto wtedy sięgnąć do letnich doświadczeń i uzbroić się w wagglerka.

PRZYNĘTY I ZANĘTY: Miejsce wybrane, przerębel wywiercona, sprzęt przygotowany. Pora założyć coś na haczyk.
Kiełż to taka miniaturowa, mniej więcej centymetrowa krewetka, która porusza się w wodzie skokami. Po rosyjsku nazywa się "mormysz". I właśnie kiełża naśladują zarówno same przynęty o tej nazwie, jak i technika połowu na mormyszkę, która ma za zadanie ruchy kiełża odwzorowywać. Rureczniki, czyli akwariowe tubifeksy, są także wykorzystywane jako podlodowa przynęta. Ale by korzystać z niej - a łowna jest jak diabli - trzeba być człowiekiem niezwykłej cierpliwości i precyzji ruchów.

UDZIWNIENIA: Ryby, tak jak i ludzie, mają swoje fanaberie. Wczoraj szalały za ochotką - dziś nie chcą na nią patrzeć. Pogardliwie odwracają się od kawałków pięknej, tłustej dendrobeny, za nic mają dorodne kiełże. Ratunkiem na rybie humory okazać się może... dziecinna skakanka.

EKSPERYMENT, CZYLI TROCHĘ GRUBIEJ SPOD LODU: Gdy sąsiad obok nas ciągnie sztukę za sztuką, a nam trafiają się wyłącznie rybie niedorostki, warto pożegnać się z teorią "zimowego drobnictwa pokarmowego". Nie tylko my przeliczamy jedzenie na kalorie - ryby też.

RUSKA SPECJALNOŚĆ: Mormyszka pochodzi zza Uralu. Tak przynajmniej twierdzą Rosjanie. A że są oni ekspertami od kiełżyków, trzeba im uwierzyć na słowo.
W wielkich rzekach i jeziorach Syberii kiełż, maleńki, dorastający do półtora centymetra skorupiaczek przypominający krewetkę, występuje zimą masowo i stanowi podstawę pożywienia wszystkich gatunków ryb. Ktoś to wypatrzył, ktoś skonstruował z cyny czy z ołowiu pierwszą sztuczną przynętę mającą kiełża naśladować. A potem wszystkich ogarnęło szaleństwo.

DRŻENIE: Nie każda podlodowa wędeczka nadaje się do prowadzenia zauralskiego patentu. Sprzęt mormyszkowca musi mieć odpowiednią szczytówkę i kiwok. Mormyszkowiec - wprawne ręce. Po pewnym czasie okazać nawet może, że dwa pierwsze elementy są wobec trzeciego mało istotne...

TEMPERAMENT SPINNINGISTY: Podlodowy spinningista, tak jak i jego pobratymiec z innych pór roku, nie potrafi usiedzieć długo na jednym miejscu. Nie dla niego jednodziurowe, spławikowe stanowisko. Nie dla niego jedna przynęta. On musi wędrować, zmieniać przeręble, zmieniać wabiki, szukać podwodnych zawad...

WĘDZISKO I KOŁOWROTEK: Ideałem podlodowego spinningu jest ABU Pimpel. Cudownie dynamiczna szczytówka, wbudowany kołowrotek z naciskowym hamulcem czynią ten sprzęt obiektem westchnień każdego niemal wędkarza. Ale tylko westchnień: doskonałość Pimpela jest bowiem równie porażająca jak jego cena. Na co jednak Bóg dał człowiekowi zdolności manualne...

TRZYMAJ PION!: Invadery, oblanki, helikoptery, pilkery, wibrujące ogonki - ilość przynęt, jakimi dysponuje statystyczny podlodowy spinningista, może nowicjusza przyprawić o zawrót głowy. Tymczasem - nie taki diabeł straszny.

ZA SANDACZEM I SZCZUPAKIEM: Pierwszy lód to nie tylko okonki i płoteczki. To także drapieżniki "z prawdziwego zdarzenia". Regulamin pozwala...
Świadome nastawienie się na zębole to przede wszystkim dużo wiercenia i sporo wędrowania po lodowej tafli. Najlepszy rekonesans i poznawanie zimowego łowiska. Dwie, trzy wyprawy i wybrany na mroźne łowy akwen przestaje mieć dla wędkarza jakiekolwiek tajemnice. Znana będzie każda głębia, uskok dna, płycizna, górka, dół. I niemal każda zimowa ostoja ryb.

SIEJA - ŁOSOŚ ZIMY : Jej królestwem są jeziora Warmii i Mazur, Suwalszczyzny i Pomorza. W tych ostatnich jednak upolować ją bardzo trudno. Nie dlatego, iż sieja jest tu bardziej sprytna i wyrafinowana niż w innych rejonach kraju, tylko ze względu na... klimat. Trzeba naprawdę mroźnej zimy, by pomorskie jeziora skuły się lodem. Ta się na taką nie zanosi...

MIĘTUS - RYBA OSTATNIEGO LODU: Pierwszego marca, po trzech miesiącach prawem gwarantowanego spokoju, miętus wraca na listę pożądanych wędkarsko łupów. Jedyny w Polsce słodkowodny wątłusz, ryba mająca cudownego smaku wątrobę, nadal żeruje bardzo żarłocznie...

KILKA RAD KOŃCOWYCH: To już koniec naszej podlodowej monografii. I - jak przystało na ostatni rozdział - nadszedł czas na podsumowanie.

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusSystemy CMSOsuszanie bydynków - izolacja pionowaOpen source ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany OdooTygodnik WędkarskiWędkarstwo