To ryba żyjąca "na odwyrtkę" - latem, a więc w czasie uważanym za pełnię sezonu wędkarskiego, niemal nie żeruje, podczas upałów wpada w odrętwienie. Zimą przeżywa rozkwit formy. Staje się ruchliwa, ciekawska, głodna.
 
  WYDANIE SPECJALNE
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 

MARMURKOWY SMAKOSZ

     Wbrew powszechnie panującej opinii, miętus nie zawsze jest pazernym brutalem połykającym wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego wzroku. Bywa czasami mocno podejrzliwy, potrafi przez długi czas przyglądać się jadalnym kąskom. Czasami rezygnuje.
     Przed kilkoma laty rosyjscy ichtiologowie prowadzili podwodne obserwacje miętusa w syberyjskich rzekach - Obie i Jenisieju. Tam, daleko na wschodzie, miętus dorasta do pięciu kilogramów i stanowi cenną zdobycz dla zawodowych rybaków. Jego mięso jest przepyszne, wątróbka - ogromna w stosunku do masy ciała - uważana jest za przysmak. I ma ponoć właściwości lecznicze; jej regularne spoźywanie doskonale działa na wzrok, leczy choroby skóry, zaburzenia metabolizmu i nieżyty przewodu pokarmowego.
     Rosyjscy naukowcy interesowali się przede wszystkim pobieraniem przez miętusa pokarmu - przez rybaków jest on poławiany głównie na zastawne sznury z dziesiątkami a nawet setkami przyponów uzbrojonych martwą rybką. Okazało się, że stosowanie bardzo miękkich, nylonowych plecionek na stągiewki, wybieranie najcieńszych szpagatów o neutralnej barwie, przynosi znacznie lepsze rezultaty, niż stosowanie tradycyjnych przyponów z białej, grubej na milimetr, półsyntetycznej plecionki.
     Moje doświadczenia potwierdzają treść opracowania z pisma "Rybołow sportsmien" - na jednej z wkrzańskich młynówek dopiero zastosowanie żyłki o przekroju 0, l4 mm zapewniło regularne brania miętusów. Później nie stosowałem już żyłek grubszych - pamiętam jedną z zimowych wypraw na Jezioro Sambród leżące na trasie Kanału Elbląskiego. Moi koledzy łowili na "dwudziestki piątki" z gruntu, bez spławików, ja na "czternastkę" z dwugramową bombką "Molinariego". Miałem trzykrotnie częstsze brania. Co prawda dwie czy trzy ryby wlazły mi w zawady i zerwały się, ale i tak około północy zebrałem z lodu o wiele więcej miętusów niż dwójka moich znajomych łącznie.
MIĘTUS - RYBA OSTATNIEGO LODU
     Na miętusa warto polować jedynie tam, gdzie jego obecność jest udowodniona ponad wszelką wątpliwość. Zwykło się go kojarzyć z niewielkimi rzeczkami o kamienistym dnie, z jeziorkami o chłodnej wodzie, także o dnie kamienistym i pełnym podwodnych kryjówek.

      Występuje też w niedużych rzekach nizinnych, pod warunkiem, że kręcą się one, meandrują, wymywają dziury w burtach i w korycie. Miętus uwielbia także zbiorniki zaporowe - i to zarówno te przypominające małe morza, jak i lada jaką młynówkę czy śluzę na kanale melioracyjnym. Trzeba jednak pamiętać, iż w zasięgu wędkarskiego kija jest ona dopiero od 1 marca, kiedy kończy się jego okres ochronny.

     Kocha noc - za dnia kryje się po dziurach, w faszynie, wśród korzeni i podwodnych przeszkód, między kamieniami. Niełatwo go stamtąd wywabić, choć podaną pod nos przynętą nigdy nie pogardzi. Są jednak dni, kiedy temu słodkowodnemu kuzynowi dorsza odbija i zaczyna żerować nawet w południe. Nikt do końca nie wyjaśnił przyczyn tych kaprysów - pod tym względem miętus przypomina letnie zachowanie węgorza...

     W wodach, w których miętus występuje, warto zasadzić się specjalnie na niego. Stanowi on pożądaną zdobycz dla każdego wędkarza. Jest rybą atakującą przynętę pewnie, agresywnie, walczy nieźle, przynajmniej tuż po zacięciu, jest sprytny i podstępny... Jego murowania do dna, pęd ku podwodnym przeszkodom stawia przed wędkarzem spore wymagania. Oczywiście pod warunkiem, że łowi go się na normalną wędkę, a nie na proponowane w literaturze wędkarskiej sumowe żyły i lagi nadające się do osadzania szczotki.

ZANIM ZAPADNIE NOC

     Łowienie zaczynam na półtorej godziny przed zmrokiem. Tak żeby spokojnie można było zajrzeć pod lód. Miętusy nie żerują zbyt głęboko - nie przepadają za mulistym dnem, więc wybierają raczej kryjówki na niezbyt spadzistym stoku w pobliżu litoralu. W jeziorach jest to głębokość rzędu 3-5 m, w zbiornikach zaporowych z reguły na tzw. spadzie starego koryta (głębokość podobna), w małych rzeczkach gromadzą się w rozległych głęboczkach na zewnętrznych stronach zakoli (głębokość 2,5 m i więcej).

     Dno wysłane zatopionymi gałęziami, rozległe kamieniska, plątanina korzeni, faszynowe materace - to miejsca, w których miętus mieszka i żeruje. Nawiercam otwór, kładę się na lodzie, zaglądam... Jeśli na dnie dostrzegę plątaninę gałęzi, moszczę sobie stanowisko. Kuję kilka dodatkowych dziur. I zanęcam. Zupełnie inaczej niż białą rybę. Miętus w marcu obżera się jak sum w środku lata, po gardło, na zapas. Wrzucam więc w każdy przerębel czubatą łyżkę stołową mielonych ryb morskich. Nie ma lepszej zanęty, miętus - jeśli jest w pobliżu - dostaje istnego fioła. Wyłazi z kryjówek i bobruje po łowisku.

     Korzystam z opisywanej wyżej tradycyjnej, dość długiej (ok. metra z rękojeścią) podlodowej spławikówki z dobrze amortyzującą szczytówką. Na żyłce głównej dwugramowy spławik - bombeczka "Molinariego", Gutkiewicza, firmy Milo. Z trzymilimetrowym świetlikiem zamiast antenki. Hak nr 8 lub 6, VMC typu "Okoń" z krótkim trzonem. Obciążenie jednopunktowe, piętnastocentymetrowy przypon z takiej samej żyłki jak główna. Na haku - wyłącznie czerwone robaki, pęczek kalifornijek, albo pojedyńcza dendrobena.

     W czasach, kiedy w Polsce nie było hodowli dżdżownic, łowiłem na fileciki ze szprotek, drobiową wątróbkę, kurze jelita, ochłapki wołowiny. Ale ruszający się czerwony robaczek jest przynętą nad przynęty. Rzadko kładę go na dnie - staram się raczej zawiesić go tuż nad nim. Podobnie jak podczas łowienia innych gatunków, dobrze robi podniesienie przynęty co jakiś czas.

     Na lodzie pozostaję nie dłużej niż do godz. 22.00. To i tak więcej niż 7 godzin łowienia...
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdięcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusOdooZez - Blog zez.pleZ PublishOsuszanie bydynków - izolacja pionowaOsuszanie budynków - osuszanie ścian