Wielu wędkarzy twierdzi, że do łowienia nawet ciężką mormyszką zbyt gruba jest żyłka o przekroju 0,10 mm. Najczęściej stosuje się dobrej klasy monofil o przekroju 0,08 - przynajmniej na łowiskach do 4 m i dla niewielkich przynęt.
 
  WYDANIE SPECJALNE
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 
DRŻENIE
     Podczas poszukiwania siei i grubego okonia na bardzo głębokich łowiskach, ciężkimi, nawet dwu i półgramowymi łezkami, do przyjęcia jest stosowanie "dwunastki". Grubsza żyłka nie przenosi na mormyszkę drgań szczytówki i kiwaka. Ci, którzy samodzielnie wykonali dobre wędziska i dysponują kołowrotkami najwyższej klasy, używają nawet "zeroszóstki" - na takim włosku cudownie pracuje nawet najdrobniejsza mormyszka.

     Najprostsze wędziska to króciutka rękojeść, motowidełko na żyłkę i dwudziestocentymetrowa szczytóweczka z jakiegokolwiek niezbyt sztywnego tworzywa. Rosjanie twierdzą, iż końcóweczka służy jedynie do nadania mormyszce drgania oraz do zacięcia ryby. Hol z reguły wykonywany jest przy pomoc rąk, po odłożeniu wędki na lód.

SZCZYT WSZYSTKIEGO

     Cóż, co kraj to obyczaj - widziałem koło Kijowa, jak Ukraińcy wyciągali w ten sposób na "Tectanie" 0,08 półtorakilowe okonie i dwukilowe leszcze. Ale pytani przeze mnie, od kiedy łowią pod lodem, z reguły odpowiadali "usiu żyzń", całe życie. Dla człowieka, który nie ma takiego doświadczenia, bezpieczniejsze będzie wędzisko zaopatrzone w przelotki, bardzo delikatną szczytówkę z włókna szklanego i sprawny kołowrotek o stałej szpuli.
     Wykonanie szczytówki i osadzenie jej w odpowiedniej rękojeści jest bardzo proste. Wystarczy kupić najdelikatniejszy, nieuzbrojony tipik z włókna szklanego, zaopatrzyć go w przelotki - wędkarze, którzy korzystają z kiwaka osadzanego centralnie na czubku wędki powinni pozostawić wolny trzycentymetrowy odcinek, ci, którzy wolą kiwak boczny, mogą zapleść przelotkę na końcu wędeczki. To samo mogą uczynić ci, którzy stosują kiwak nadszczytówkowy, z tym że przelotka końcowa nie zagina się wówczas pod kątem, ale jej oczko położone jest w linii wędziska, poziomo na płask.
     I właśnie, kiwaki...

KIWAJ MNIE

     U naszych wschodnich sąsiadów można spotkać dziesiątki wzorów wykonanych z setek różnych tworzyw. Każdy podlodowy wędkarz przysięga, iż jego kiwaczek jest tym najlepszym, tym jedynym.
     Tymczasem nie rodzaj kiwaka ani tworzywa, z którego jest wykonany, decyduje o efektach połowu, a wprawa i przyzwyczajenie. Ja sam preferowałem sygnalizatorki centralnie nanizywane na szczytówkę, zaś ostatnio nawet rezygnuję z nich zupełnie, ale mam kolegów, którzy nie zmienią na nic kiwaka bocznego czy nadszczytówkowego.
     Kiwak ma dwa zadania - jest sygnalizatorem brań i elementem przenoszenia na mormyszkę drgań wędziska. Łagodzi i upłynnia pracę przynęty. Musi być wykonany z miękkiego, wręcz delikatnego tworzywa, jednocześnie ma być sprężysty i mało ustępliwy. Wykonać go można z dziczej szczeciny, sztywnej żyłki wędkarskiej, ze struny do mandoliny, ze stalowej spiralnej sprężynki i ze sprężyny damskiego zegarka. Można go zrobić z rowerowego wentyla, z paska wyciętego z pudełka po kefirze czy z plastikowej teczki do akt. Ze wszystkiego, co wpadnie pod rękę wędkarzowi...
     Zaś generalnie istnieją tylko trzy rodzaje kiwaków:
  • Centralnie mocowany - jest to sygnalizatorek będący przedłużeniem szczytówki wędziska. Może być przytwierdzony gumowymi bądź polietylenowymi koszulkami, nicią, miniaturową skuweczką, specjalnym uchwycikiem. Może być też nakładany bezpośrednio na tip - sprężynka spiralna, wentyl. Na końcu kiwaka znajduje się najczęściej oczko służące do przewleczenia żyłki, bywa ono pomalowane farbką tluo dla lepszej widoczności.
  • Kiwak boczny - to sygnalizator z tworzywa lub drutu wygiętego w taki sposób, że jego końcówka z oczkiem leży o dwa, trzycentymetry z boku wędziska. Może być do niego prostopadła bądź równoległa. Służy raczej do połowów na cięższe przynęty, aczkolwiek te najdelikatniejsze nieźle pokazują nawet ostrożne brania.
  • Kiwak nadszczytówkowy - wykonany z tworzywa, drutu lub płaskiej sprężyny sygnalizator wygięty ku górze, przymocowany nad końcówką wędki. Przelotka końcowa położona jest na ogół "na płask", oczko kiwaka w momencie brania kładzie się na niej. Kiwak nadszczytówkowy przez wielu wędkarzy uważany jest za najbardziej "cięty" - i jest to prawda, ze względu na ograniczenie jakim jest szczytówka, częste są samozacięcia ryb, szczególnie okoni i płoci.

PODLODOWY DS

     Coraz częściej, bodaj od dwóch sezonów, spotyka się na lodzie wędkarzy, którzy z kiwaka rezygnują. To zwolennicy połowów metodą drgającej szczytówki. Należę do fanów quiver tipu, więc najdelikatniejszą szczytóweczkę obrobiłem drobnym papierem ściernym, tak że ostatnie dziesięć centymetrów zwęża płynnie od milimetrowej grubości do 0,3 mm. Na jej końcu przymocowana jest przeloteczka z żyłki 0,25, druga, z drutu znajduje się 7 cm poniżej.
     Wędka zmieniła się w podlodowy "quiver tip", sygnalizuje wspaniale, świetnie zacina i amortyzuje opór najtęższych ryb. Znakomicie też, lepiej niż kiwak, przenosi drgania na mormyszkę.
     Właśnie, drgania - od dziesięciu lat można na Wschodzie kupić elektroniczne wędeczki do połowów mormyszkowych. Prosty układ można też zmontować samodzielnie. Większość wędkarzy wyraża się o tym wynalazku niedobrze - uważany jest za bezużyteczny i kosztowny gadżet. Mam odmienne zdanie - możliwość regulowania amplitudy brań znacznie upraszcza łowienie. Jest tylko jeden warunek - należy natychmiast wymienić szczytówkę wędki, najlepiej na "quiver tip", przymocować do rękojeści kołowrotek. Tak przerobiona elektroniczna wędeczka staje się w ręku wędkarza morderczą bronią. Choć chyba to także wyłącznie kwestia wprawy.
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdięcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusSklep wędkarskiPozycjonowanie stron WWWWędkarstwo spinningoweForum wędkarskieMetki