Przede wszystkim larwa ochotki. To naturalny zimowy pokarm wszystkich żerujących ryb. Dobre są także - choć wymagają zachodu - kiełże zdrojowe, drobne skorupiaczki, od których aż się roi w niektórych czystych łowiskach.
 
  WYDANIE SPECJALNE
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 
PRZYNĘTY I ZANĘTY
      Kiełż to taka miniaturowa, mniej więcej centymetrowa krewetka, która porusza się w wodzie skokami. Po rosyjsku nazywa się "mormysz". I właśnie kiełża naśladują zarówno same przynęty o tej nazwie, jak i technika połowu na mormyszkę, która ma za zadanie ruchy kiełża odwzorowywać.

     Rureczniki, czyli akwariowe tubifeksy, są także wykorzystywane jako podlodowa przynęta. Ale by korzystać z niej - a łowna jest jak diabli - trzeba być człowiekiem niezwykłej cierpliwości i precyzji ruchów. Nawleczenie na "dwudziestkę" kilku tubifeksów jest czynem zasługującym na gromkie oklaski.

MIĘSO, MIĘSO, MIĘSO

     Na taflach odwiedzanych przez licznych wędkarzy, gdzie ochotka "opatrzyła się" rybom, warto spróbować nałożyć na haczyk kilka białych larw kornika. Zdobyć je nietrudno, wystarczy zedrzeć płat kory z obumarłego, wyschniętego drzewa.
     Obecne, kapitalistyczne czasy są łaskawe dla wędkarzy. Przez cały rok można kupić w sklepach wędkarskich czerwie muchy plujki, białe robaczki. Są znakomitą przynętą na zimę, osobliwie te barwione na żółto i pomarańczowa. Jeśli na dodatek zakładane są ostrożnie, za sam "tyłeczek", i zmieniane często, to nie potrzeba żadnych dodatkowych wabików - poruszają się pod wodą nawet przez kwadrans.
     Jeśli komuś uda się wstrzelić w zimowisko dużych ryb, warto spróbować łowienia na dżdżownicę kalifornijską, tę najdrobniejszą, ciemnoczerwoną. To także bardzo ruchliwa przynęta i właśnie ona może przynieść wędkarzowi spławikowemu rewelacyjne wyniki - zdarza się wyjęcie z zimowej ostoi nawet kilkunastu dorodnych leszczy na świeżego, wijącego się robala.
     Przynęty roślinne, choćby nie wiedzieć jak aromatyczne i dosmaczane, na ogół nie interesują ryb.

KRAKERSY W BULIONIE

     I kwestia nęcenia - aż strach czasami patrzeć, jak ludzie sypią do przerębli całe garście tartej bułki, rozdrobnionych płatków owsianych czy kukurydzianych. W temperaturze czterech stopni (właśnie tyle jest ZAWSZE pod lodem od głębokości 3-4 m) ryby trawią tak wolno, że nawet potężny leszcz nasycić się potrafi JEDNYM owsianym płatkiem, kilkoma drobinami tartej bułki.
     Ale prawidiowe podnęcenie łowiska także zimą przynieść może świetne rezultaty. Właśnie przy stosowaniu metody spławikowęj. Lecz zanęcanie zimą ma nieco inne zadanie, niźli w cieplejszych porach roku. Ma przede wszystkim poruszyć ryby, skłonić je do żerowania, do poszukiwania pokarmu. Ale nie może ich nasycić. Dlatego też do masy neutralnej, np. drobnego żwirku, kupionego w sklepie zoologicznym piasku dla kota przemieszanego z suchą glinką, dodaje się znikomą ilość tartej bułki lub owsianej czy kukurydzianej śrutki. Dwie łyżki stołowe na cały dzień łowienia w zupełności wystarczą. I kiklanaście ochotek, białych robaczków czy kilka posiekanych dżdżownic.
     Zimowe nęcenie to przede wszystkim atraktory. Najbardziej efektywne są te zwierzęce, naturalne. Może to być nieco mielonej wątróbki drobiowej, łyżka suszonej krwi, porcja suszonej dafni, rozdrobnione jajko, starte na proszek kilka kocich lub psich "krakersów"... Niezłe może być także mleko w proszku, proszek jajeczny a nawet zwyczajna kostka bulionowa.

BIAŁE NA GORĄCO

     Ja sam przygotowuję zimową zanętę w sposób następujący: wlewam na patelnię trzy łyżki stołowe oleju słonecznikowego, rozgrzewam go dość mocno. Wsypuję na patelnię szklankę mieszaniny piachu, żwirku i glinki, przesmażam to wszystko, dodaję dwie łyżki tartej bułki i wyłączam płomień. Po leciutkim wystygnięciu dodaję porcję atraktora - torebkę dafni, łyżkę mleka w proszku, łyżkę suszonej krwi... Itd., itp. Po całkowitym przestygnięciu dodaję kilkanaście białych robaczków. I wszystko.
     Po dotarciu na łowisko, wrzucam do wywierconego przerębla dwie czubate łyżki zanęty. Potem co pół godziny dorzucam po pół łyżki. Na ogół skutkuje - ryby zaczynają rozglądać się za jakimś kąskiem. I często natykają się na przynętę.
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdięcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusPozycjonowanie stron WWWOdooZdjęcia wędkarskieOsuszanie ścian - iniekcja krystalicznaOpen source ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany Odoo