Zasługa serwera wędkarskiego w krzewieniu muszkarstwa jest niewątpliwa. Dopóki Roman Wigura będzie z nami, dopóty nowych fanów tej "powietrznej metody" będzie coraz więcej i więcej...
 
  NR 35      21 LUTEGO
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół Łódź i Wałcz
 
MUCHA Z MŁYNKA
     Jeżeli chcemy poczuć się prawdziwymi muszkarzami pełną gębą, powinniśmy sami zacząć wykonywać muszki. Złowienie ryby na własnoręcznie wykonany wabik to osobny rozdział wędkarskiego życia... To prawie jak trafienie dubletu - wszak satysfakcję czerpiemy z dwóch źródeł. A ile frajdy w długie, zimowe wieczory...

     Słowem - nie ma to jak "zrób to sam". Aby jednak wędkarskie szczęście było pełne, nasze robótki ręczne powinniśmy odbywać w przyjemnym komforcie. Do tego potrzebujemy zaś kilku narzędzi.

SZTUKA NAWIJANIA

     Przede wszystkim - nie da się zawiązać muchy, trzymając w ręku haczyk (a przynajmniej ja sobie tego nie umiem wyobrazić). Na początek należy się więc zaopatrzyć w imadełko.
     Dobre imadełko powinno mieć mimośrodowy zacisk oraz regulowany rozstaw szczęk. Regulowany rozstaw potrzebny jest do różnej wielkości i grubości haczyków, a zacisk wygodniejszy jest w użyciu. Polecam kupno takiego urządzenia w sklepie, bo imadełko służyć nam będzie wiele lat, a wszelkie domowe wyroby nie są tak dobrze wykonane. Chyba, że ktoś jest mechanikiem precyzyjnym i posiada dobrze wyposażony warsztat łącznie z hartownią...
     Ponieważ wszystkie elementy muszki mocujemy do haczyka nitką wiodącą, następnym narzędziem będzie nawijarka. Najbardziej popularne są nawijarki bardzo proste: rurka i uchwyt na szpuleczkę z nicią. Lepszym rozwiązaniem jest nawijarka z masywnym korpusem i regulowaną siłą naciągu nitki. Niestety, tego typu nawijarki wykonywali kiedyś pasjonaci i brak takowych w sprzedaży...
     Dobra nawijarka musi mieć idealnie gładką końcówkę nie przecinającą nici. Dlatego polecam nawijarki z ceramiczną końcówką.
     Do nawijania jeżynek potrzebne są jeszcze samozaciskowe szczypczyki. Ważne, żeby ich szczęki były płaskie i równoległe, bo inaczej będą nam przecinały delikatne pióra. Do tego dwie pary par nożyczek - jedne delikatne, do wycinania skrzydełek i odcinania zbędnych części przy modelowaniu główki muchy, a drugie do odcinania różnych owijek - nawet metalowych.

FRYZURA NA SPIRYTUSIE

     Pora na muszą toaletę. By nasz wabik był piękny pięknem doskonałym, trzeba go... uczesać. Jako urządzenie upiększające przyda się bardzo szpikulec czyli igła obsadzona w jakiejś rękojeści. Igłą tą wyczesujemy wełniane korpusy muszek, możemy też robić to szczotką do zębów z twardym włosiem.
     Uczesaną muchę należy wykończyć, czyli zrobić węzełek. Bardzo pomocna jest wykańczarka nazywana też wiązadełkiem. Na koniec musimy jeszcze zakleić główkę muszki szelakiem. Szelak - naturalny lub sztuczny - rozpuszczamy tylko w spirytusie etylowym, dosypując go do buteleczki.
     Szelak po kilku dniach będzie gotowy do używania i powinien mieć konsystencję rzadkiego miodu. Zamiast szelaku możemy używać różnych acetonowych klejów modelarskich.

JEDWAB DOBRZE ZMIELONY

     Zanim jednak kończąca się kropla spadnie na muszą główkę, trzeba się sporo nakręcić. Wiemy już - jak. Przyszła więc najwyższa pora na "czym".
     Podstawowym materiałem do wykonania sztucznej muszki jest nić wiodąca. Dobra nić wiodąca powinna być przede wszystkim nawoskowana, bo tylko taka dobrze układa się na haczyku. Istnieją, oczywiście, specjalne nici, produkowane przez zachodnie firmy, spotykane pod nazwą Fly Tyning Thereads. Ja jednak od lat używam polskich nici syntetycznych. Nazwy ich jednak nie znam, bo kiedyś otrzymałem szpulkę z 10 km tej nici... Ma owa nić cudną zaletę, składa się tylko z dwóch pasm skręconych ze sobą.
     Do wykonywania tułowi suchych muszek stosujemy jedwabne nici w kolorach: białym, żółtym, brązowym, zielonym, czerwonym i czarnym. Pasemka jedwabiu też powinny być woskowane. Tułowie much mokrych i nimf robimy z wełny, przygotowanej w następujący sposób: nitkę wełnianą tniemy na odcinki długości 0,5 - 1 cm, a następnie mielimy w młynku do mielenia kawy. Po tym zabiegu struktura materiału powinna przypominać watę. Następnie wyszarpujemy z niej pasemko w kształcie trójkąta i wkładamy pomiędzy dwie posmarowane klejem nitki. Całość skręcamy.

RURKA W LAMECIE

     Jeżeli komuś się nie chce tego robić, może kupić sobie chenille - to taka sama nitka z kutnerkiem, czyli krótkim włosiem. Tułowia możemy wykonywać z tzw.tinsel chenille czyli z chenille błyszczących.
     Do wzmocnienia i uatrakcyjnienia tułowia muszki stosujemy różnego rodzaju lamety - srebrne, złote i mosiężne. Mowa oczywiście o kolorach, a nie o materiale... Dobrym materiałem są lamety owalne, ponieważ lamety płaskie nie posiadają odpowiedniej wytrzymałości. W starych przepisach dopuszczało się stosowanie lamety o szerokości nie przekraczającej 1,5 średnicy trzonka haczyka, ale to tradycyjna szkoła.
     Jednym z nowszych materiałów jest Lureflash,. To taka rurka wykonana z kolorowych lamet. Bardzo ładnie wychodzą z niej tułowie much trociowych - szczególnie tubowych.

KAPKĘ DZIKA, KAPKĘ SARNY...

     Wszystkie klasyczne skrzydełka much wykonujemy z ptasich piór. Mogą to być lotki, pióra piersiowo-szyjne i boczne pióra ptactwa dzikiego - ponieważ są mocniejsze od takich samych piór ptactwa domowego. Ciekawy rysunek posiadają pióra kuropatwy, słonki, bażantów, oraz różnych gatunków kaczek. Na skrzydełka streamerów i much trociowych nadaje się farbowana sierść kozy, ogony wiewiórek amerykańskich, sierść sarny, borsuka i ogony cielęce.
     Do uatrakcyjnienia muchy potrzebujemy specjalnej, drobnokarbowanej folii tzw. Crystal Hair. Materiały te wystepują pod różnymi nazwami, w zależności od producenta. Jeszcze jednym materiałem są farbowane pióra marabuta, w chwili obecnej najbardziej popularny materiał do wykonywania much trociowych. Niezastąpionym materiałem do robienia ogonków i jeżynek suchych much są pióra szyjne koguta. Pióra czyste (nie podbite puchem) klasy I pochodzą od dzikich kogutów i praktycznie tylko kapki Metza mają takie pióra, do tego jeszcze w różnym ubarwieniu.
     Do wykonywania wszystkich much powinniśmy mieć następujące kolory kapek: kremowy, odcienie brązowego, popielate i czarne. Do tego jeszcze pióra dwubarwne - badger z ciemniejszym środkiem przy stosinie, jarzebiate - typu grizzli o poprzecznych pasach. I jeszcze mallardy - pióra brazowe nakrapiane kaczora krzyżówki, i quill'e - pozbawione puchu pióra pawia, i tippety, i topingi, i pióra kondora (najlepiej zielonkawo-szaro-czarne), i cree...
     I wystarczy, bo od tego nadmiaru można dostać kręćka. Lepiej już chyba kupować gotowe muchy... Tylko jakie?

Roman Wigura

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusŻbikowscyWędkarstwo - archiwumOsuszanie ścian - iniekcja krystalicznaDarmowy ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany OdooWędkarstwo