Przede wszystkim muszkarze wiedzą, że łowić z łbem zanurzonym pod wodą się nie da. Ci, którzy otwarci są na naturę, zagapiają się na nadwodny świat bez względu na uprawianą metodę. Więc trochę o tym, co w pobliżu nas...
 
  NR 35      21 LUTEGO
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół Łódź i Wałcz
 
TAM GNIAZDO MOJE...
     Cywilizacja wprowadziła zamieszanie nie tylko w nasze życie. Od życia zgodnie z prawami natury oderwały się także zwierzęta. I zrobiły to samo co ludzie. Przeprowadziły się, mianowicie... do miasta.

     I wiedzie się im tak, jak i nam. Niektóre po pewnym czasie, nie mogąc zaakceptować praw "urbanistycznej dżungli", wracają na ekologiczne łono. Inne, zasmakowawszy miejskich uciech, nie wróciłyby tam za nic: radzą sobie o wiele lepiej niż ich "naturalni" pobratymcy. Niektóre wręcz zrezygnowały nawet z corocznych wędrówek w ciepłe kraje. Co ciekawe, liczba zwierząt, wybierających miasto, systematycznie rośnie...
     Naprawdę. Widać to zwłaszcza teraz, zimą, kiedy nędzna "gętwina" nie porasta miejskich drzew i krzewów...
     Czyżby było im z mieszczuchami aż tak dobrze? Ano, i tak, i nie. Wprawdzie zwierzęta dobór naturalny traktują poważniej niż my, ale też cierpią czasami na brak terenu. Człowiek, ratując tyle życia, ile się da, zmuszony został do ekspansji terytorialnej. Teren do tego celu zabrał, oczywiście, zwierzętom - więc i im zrobiło się ciasno. A miasto to - choć obca i stosunkowo nowa - ale zawsze niezagospodarowana nisza ekologiczna.
     Zagospodarowały ją więc. I to zagospodarowały skutecznie.

MIASTO MOJE, A W NIM...

     Spójrzmy na Warszawę i na jej ptactwo. W ostatnich kilkunastu latach zanotowano w tym mieście obecność 213 różnych gatunków ptaków. 170 mieszka w stolicy na stałe, są, można by rzec, stałym składnikiem stołecznej przyrody. Dla porównania, w całej Polsce występuje około 360 gatunków... Nie dość na tym: na jednym kilometrze kwadratowym stolicy gnieździ się średnio 190 - 370 par, dwa razy więcej niż... w lesie. Nic zresztą dziwnego - czy w lesie jest tak atrakcyjne miejsce na gniazdo, jak Sejm RP?
     To nie dowcip. Sejm jest zamieszkany. Przez pustułki.
     Ale życie w nowej niszy ekologicznej nie jest wcale proste. Nie ma dobrej gleby, flory, fauny. Wysepki zieleni przegradzają betonowe przeszkody. Roślinnoś- jest jednostajna, jałowa, uboga w żywność i kryjówki. Dodajmy do tego pędzące samochody, sieci eletryczne i inne "napowietrzne" przewody, chemikalia, brudną wodę, brudne powietrze, koty i psy traktujące ptactwo jak łatwy posiłek, wreszcie wszechobecność człowieka...
      Nie jest łatwo być skrzydlatym mieszczuchem. Właściwie - to niemożliwe. Dlaczego więc takim mieszczuchem się zostaje?
     To proste. Bo mimo wszystko się opłaca. Bo w mieście jedzenia jest w bród. Każade ptaszę trafi tu dla siebie a to kaszkę, a to kluseczkę, a to kawałek chleba... Wiele z nich wykładane jest celowo przez wroga-człowieka, reszta trafia do dzioba także za jego pośrednictwem. My wyrzucamy resztki do śmietnika, one sobie stamtąd resztki biorą. Starczy dla każdego! Przecież sierpówki (synogarlice), gołębie i wróble wcale nie korzystają ze śmietników...
     A jeśli jest się takim estetą jak jaskółki i jerzyki i śmietnikowego jedzenia się "nie uważa"? Ano, wtedy pożerować można na owadach, których niezliczona ilość fruwa w powietrzu. I nie trzeba się przy tym zbytnio nalatać, przecież konkurencja jest na śmietniku.

MAŁE MIESZKANKO NA MARIENSZTACIE...

     Miasto potrafi każdego zakwaterować - trzeba tylko patrzeć na schronienia "po miejsku". Strych, nisza ściany jest przecież doskonałym miejscem na gołębie gniazdo, zakamarek muru, rynna czy bilboard reklamowy świetnie posłuży wróblowi, pionowe przewody kominowe są już przysłowiowo domem kawek. A poziome wentylacje na poddaszach, wymarzone dla jerzyków? A wnęki okienne, w sam raz dla oknówek?
     A zieleń miejska, czyli drzewa, porastające betonowe osiedla? Ano właśnie. I tej wystarczy dla zainteresowanych, bo jest ich o wiele mniej niż w lesie. Ot, kilka sikorek bogatek, kilka modrych, wrony, zimą kwiczoły i gawrony... I to wszystko. Reszta woli "beton". Niektóre do tego stopnia, jak pliszka siwa, która za swoją siedzibę obrała... warszawskie metro.
     Rzecz jasna, nie wszystkie ptaki dały się ucywilizować. Niektóre nadal chcą mieć choć namiastkę przyrody... Tym - jeśli nie chcą wracać "do siebie" - pozostaje park. A kiepskie to mieszkanie. Ludzie wygrabiają ściółkę, przycinają konary, gleba jest skażona i sucha. Nic dziwnego, że na parkowy los decydują się te gatunki, które gniazda wiją zazwyczaj na wierzchołkach drzew albo w dziuplach. Niektóre z nich jednak chwalą sobie takie życie... Szpak, grzywacz, sroka, wrona, mazurek i kwiczoł są w parkach o wiele liczniejsze niż w naturalnych siedliskach.
     Ale są w parkach i gatunki typowo "przyziemne". Musiały jednak znaleźć sposób na cywilizację. I tak kosy, które w lesie gnieżdżą się na ogół w krzewach, w mieście częściej robią to w koronach drzew lub w dziuplach, altankach działkowych, wrakach samochodów. Rudzik natomiast, zazwyczaj budujący gniazdo przy ziemi, w parkach często zasiedla skrzynki lęgowe powieszone na wysokości kilku metrów...

NA PODWÓRZU JEST KAŁUŻA

     Gorzej, gdy na mieszkanie w parku decyduje się ptaszek wodny. Miejskie sadzawki i kanały, nędzne w roślinność, o wybetonowanych brzegach, praktycznie uniemożliwiają normalne życie. Nie ma gdzie zbudować gniazda, nie ma co jeść... Właściwie udało się tylko kaczce krzyżówce, karmionej przez dzieci i dorosłych chlebkiem i gniazdującej w zrobionych przez ludzi budkach. Ale krzyżówki to mistrzowie przetrwania. Gnieżdżą się nawet na pasie zieleni między dwoma jezdniami ruchliwej Trasy Łazienkowskiej, tuż obok pędzących samochodów.
     Ostatnio na Trasie pojawiły się także wszędobylskie mewy: śmieszka i pospolita. Ale one są tylko przelotem. Potrzebują otwartych przestrzeni... Mieszkają więc na codzień nad Wisłą. Jednak w niektórych miastach, na przykład w Ustce, już im nawet przestrzenie niepotrzebne... Nauczyły się zakładać gniazda na płaskich dachach domów, niczym na dzikich skałach.
     Czasami parkowa sadzawka, mimo betonu, butelek PET i styropianu ma brzegi porośnięte trzciną. Wtedy spacerując nad jej wodą możemy liczyć na spotkanie z łyską, trzciniakiem i trzcinniczkiem. Co z tego, ze na rodzimych Mazurach pięknie... Miasto!
     Nie tylko zwierzaki chcą zostać mieszczuchami. Wiele lat temu w warszawskich murach naukowcy odkryli stwór rzadki w naszym kraju, rosnący w niewielu miejscach, na przykład na na Pustyni Błędowskiej - sromotnika fiołkowego. Z uwagi na rzadkość występowania grzybek ten objęty jest ochroną gatunkową. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych sromotniki fiołkowe za siedzisko wybrały sobie nasyp kolejowy przy ulicy Szwedzkiej. Potem wyemigrowały na Grochów. Ostatnio widywano je na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego, na ul. Jagiellońskiej, w al. Waszyngtona oraz w parku Skaryszewskim. Czyżby sprzyjała mu cywilizacja?

CICHUTKO, POMALEŃKU...

     Wracajmy do naszych ptaków. Obrazek dotychczas nakreślony wygląda dość sielankowo. Ptaki lubią miasto, ludzie lubią ptaki... Do czasu. Niektóre ptaki bowiem nie porzucają leśnych nawyków. Przekonali się o tym mieszkańcy Przemyśla, których budynek upodobał sobie duży, czarno-biały dzięcioł z czerwonym kuperkiem.
     Ptak wizualnie był piękny, jako sąsiad - nie do zniesienia. Z uporem maniaka walił dziobem po kładzionej właśnie ocieplinie styropianowej, niwecząc lokatorski spokój i finanse spółdzielni. Skapitulował dopiero, gdy... dokuł się betonu. Nie na długo jednak - przecież styropian był duży, przynajmniej w porównaniu z dzięciołem...
     Dzięcioła w końcu udało się przepłoszyć. Nie na długo jednak. W kilka dni potem przysiadł na drzewie koło budynku Zarządu Zespołu Parków Krajobrazowych, 200 metrów od dziurawego bloku.
     Przygwizdany "na sposób dzięcioli" przez pracującego tam ornitologa ruszył do ataku, by - jak przystało na stworzenie terytorialne - przegnać rywala i... zderzył się z szybą.
     Ocucony, uciekł. Kilka dni później stukanie obudziło mieszkańców sąsiedniego bloku...

Gośka Jurczyszyn

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusWędkarstwoOsuszanie bydynków - izolacja pionowaMetki odzieżoweZdjęcia rybOpen source ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany Odoo