Nie tylko fotografia jest pamiątką z wędkarskiej wyprawy. Pamięć, rzecz ulotna, ale papier lub publikacja elektroniczna uwieczni wszystko na lata. A i pozwoli się podzielić myślami... A więc wyjmujcie pióra z Waszych podbieraków. I do dzieła!
 
  NR 38      3 KWIETNIA
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół Łódź i Wałcz
 
WĘDKARSKIE ANTYPODY
     Każdy z nas słyszał chyba o rybach latających. Niewielu jednak wie, że można je skutecznie łowić na wędkę. Chciałbym dziś przybliżyć czytelnikom mało znaną u nas technikę amatorskiego połowu tych stworzeń. Zapewniam, iż opanowanie jej dostarczy niezapomnianych wrażeń.

     Jak nietrudno zgadnąć, ryby latające łowi się nie w wodzie (gdzie przebywają rzadko), lecz nad nią - w powietrzu bądź na drzewach. W tropikach tubylcy rozpinają między łodziami sieci i pędzą w nie ryby systemem nagonki. Są jednak zapaleńcy, którzy do perfekcji opanowali sztukę połowu tych stworzeń na wędkę.
     Techniki muchowe wymagają perfekcyjnego poruszania sztucznym owadem nad taflą wody tak, by idealnie naśladował zachowania naturalnego pokarmu ryb. W poniższym artykule skoncentruję się na równie trudnej, lecz szerzej stosowanej metodzie spinningowej.

ŁOWISKO

     Generalna zasad brzmi: "Im bliżej brzegu, tym lepiej".
      Ryby latające nie lubią długich podróży. Ze swych wodnych ostoi ruszają o świcie ku brzegom porośniętym drzewami. Ukryte wśród liści i konarów czyhają na przelatujące owady, a osobniki szczególnie wyrośnięte nie pogardzą też małym ptaszkiem. Wybieramy więc miejsca o płytkiej wodzie umożliwiające j ustawienie się pod nawisami drzew.

SPRZĘT

     Wędzisko nie powinno mieć więcej niż 3 metry. Dłuższe utrudniałoby manewrowanie między gałęziami. Grubość żyłki powinna umożliwić podanie małej i lekkiej przynęty. Musi być to linka dobrej jakości, zmuszeni będziemy przecież do powstrzymywania gwałtownych odlotów walczących ryb w pełnym zawad otoczeniu.
     Przynęta musi wiernie imitować pokarm naturalny. Najlepsze4 będą lekkie cykady (ulubione pożywienie ryb latających), wszelkiego rodzaju jigi i puchowce.

TECHNIKA POŁOWU

     Pamiętajmy, że ryby latające to niezwykle płochliwe stworzenia obdarzone świetnym wzrokiem. Do łowiska, a w zasadzie "pod" nie, podchodzimy więc cicho i bez wykonywania gwałtownych ruchów.
     Łowienie rozpoczynamy wykonując rzuty prostopadle do brzegu. Przynętę ściągamy ku sobie płytko pod powierzchnią wody. Mając ją tuż pod nogami płynnym, energicznym ruchem unosimy szczytówkę do góry. Przynęta "strzela" nad wodę, a my kontrolując jej lot kierujemy zestaw między gałęzie. Nie ma siły - któraś z ryb zawsze się skusi ! Zaświadczy o tym wygięte w pałąk wędzisko i szelest wśród gałęzi. Niestety ze względu na trudne technicznie łowisko, siłę i dynamikę walki, hal często kończy się zerwaniem zestawu. Warto jednak próbować by wejść do elitarnego grona łowców ryb latających...
     W prima aprilis życzę wszystkim wędkarzom sukcesów i nieustannego doskonalenia warsztatu. Z własnego doświadczenia wiem, że nudny, bezrybny dzień może przerodzić się w pełną emocji przygodę za sprawą "łowów" w konarach drzew.

Marcin Jóźwik

 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusWdrożenia OpenERPSystemy CMS eZPublishDrzewo rodzinneBlog o CMSFundusz ETF - ciekawe linki