Nawet się nie obejrzeliśmy, a tu już połowa kwietnia. Słoneczko przygrzewa, przyroda już prawie w pełni obudzona, szaleją pierwsze jazie. Za pasem Wielkanoc, a potem już zaraz - szczupaki! Ale to już w następnym 2TW...
 
  NR 39      15 KWIETNIA
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół - Łódź i Wałcz
 

FOTOKLIK

Dziś zapraszamy wszystkich na naszą pierwszą stronę nowego cyklu pt. DIGITAL FISHING, gdzie dokumentujemy nasze wyprawy z wędką i aparatem cyfrowym. Gdy klikniecie w Gosię, obejrzycie naszą pierwszą pracę we Flashu (warto przeladować). Dla tych, ktory nie mają przeglądarek z możliwością oglądania Flasha bezpośrednie wejście pod adres http://alebranie.agsmedia.pl/
digital/wyprawa1/
RYBIM OKIEM, czyli nasze aktualności. A w nich między innymi: *Wędkarze porażeni prądem, *Zwłoki pod zaporą, *Mazurskie zarybienia, *Odra 2006 zatwierdzona, *Jak ryby wędrują, *Elektrownia na Prośnie, *Moczarowe gody, *Urodzaj na foki

Przez nasz kraj przetacza się właśnie wiosenna wielka fala. Wylewa Wisła, wylewa Bug, wylewają rzeki Podkarpacia... Na niektpre łowiska dało się dojść jeszcze wczoraj, niektóre staną się niedostępne już już jutro... Dlatego spojrzeliśmy rybim okiem spojrzeliśmy nie tylko na ciekawostki i doniesienia z wędkarsko-przyrodniczego światka, ale i POLSKĘ POD WODĄ

 Okazuje się, że i łowiska specjalne mogą dostarczyć nie lada emocji. Niby komercyjne, niby "dla każdego", a bywają dni, gdy wymagają od wędkarza nie lada kunsztu. Przekonał się o tym Michał Sopiński, a zmagania swoje tak oto opisał w PSTRĄGACH Z ŁASKI, ostatnim już odcinku wycieczki po łódzkich spec-łowiskach: W wodzie sporo było drobnych rybek, chyba płotek. Zacząłem od maleńkich wirówek. Nic. Jakby w wodzie nie było ryb. Zmieniłem przynętę na wobler. I znów nic. Wkurzyłem się. Na przynętę poszedł mój ulubiony Dorado Invader w kolorze żółto-pomarańczowym. Kolega z kpiącą miną chętnie przystał na zakład. W sześciu rzutach będę miał i pstrąga i piwo z Żywca. Przegrałem.

WYDAWCA:
Krokus Sp. z o.o.
ul. Jaracza 76, 90-251 Łódź, POLSKA
Telefon: +48 42 678-15-90,
630-59-85,

Fax: 678-15-99
biuro@krokus.com.pl
lub
office@krokus.com.pl


W NUMERZE POLECAMY SZCZEGÓLNIE:

JAZIOWE PRZYBORY - Wiosenne jazie to temat rzeka - niewyczerpany. Bo i dziwne to rybki: niby podobne do płoci tak bardzo, że co bardziej niewprawni mogą mieć kłopoty z odróżnieniem jednego od drugiego, niby delikatnej budowy, o subtelnym, małym pyszczku - a potrafią się rzucić na całkiem sporą spinningową przynętę. Rzucić i... prawie natychmiast wypluć. Jak pokonać kwietniowego jazia, radzi Jacek Jóźwiak.
W polowaniu na jazia pomóc może praktycznie wszystko, nawet zamyślenie się nad łacińską nazwą systematyczną. Jaź w mowie Cycerona zwie się Leuciscus idus. Idus - od starorzymskich id, trzynastego, bądź piętnastego dnia każdego miesiąca. Pierwsza eksplozja ciepła przyprowadza do brzegu setki jazi. Wśród nich spotkać można sztuki ogromne; ileż razy ostrożny, cichy i ubrany w sposób stonowany wędkarz może dostrzec tuż przy burcie jaziowy grzbiet czy płetwę grzbietową. Bywa bowiem, że ryby te zapędzają się na kilkunastocentymetrowe płycizny.

NAD RENEM, LIPPĄ I WEZERĄ - Dawno temu, w czasach raczkowania Rybiego Oka, które wtedy nazywało się zupełnie inaczej, mieszkający w Niemczech Artur Rysch przysłał nam opowieść o wędkowaniu w Westfalii. Mało kto pamięta już i tamten serwis, i ten tekst. A że wart jest on przeczytania, specjalnie dla tych wszystkich, którzy nie zdołali zapoznać się z nim wcześniej - umieszczamy go ponownie, tym razem w 2TW.
Każda z tych rzek jest niepowtarzalna. 30-40 m szeroki i płytki (0,5-1,5 m) Ruhr, przegradzany co parę kilometrów zaporą, to dobre łowisko karpiowie, a w górnym odcinku pstrągowe. Lippa wije się ze wschodu na zachód Westfalii głębokim na 2 do 4 m korytem o szerokości 5-15 m. Jej wolne nurty kryją dużą ilość białej ryby. Wezera zaś to taki ciut wolniejszy, ale trzy razy większy Dunajec, z rybostanem zapierającym dech piersiach przepływankowca.

POZA TYM W NUMERZE:
JUBILEUSZOWY LAMIGLAS - Artykuł Radka Gościmskiego miał się ukazać w poprzednim, okrągłorocznicowym numerze 2TW, zwłaszcza, że autor zatoczył w nim swoje tygodnikowe koło. Niestety, na skutek czynników wyższych, zwanych TP SA, w początkach kwietnia sieć chodziła, tak jak chodziła - czyli wcale. Tekst zaginął gdzieś na łączach. Na szczęście, co się odwlecze, to nie uciecze...

MAZOWIECKIE MUCHOWANIE - Muszkarze z nizin często czują się gorsi od swych górskich pobratymców. Nie pod względem techniki - wszak miejce zamieszkania ma się nijak do umiejętności - ale pod względem łowisk. Tamci mają w zasięgu rzutu rwące rzeki, piękne pstrągi, wielkie emocje, a na nizinach... A na nizinach też można przeżyć nie lada przygodę. Gdzie - podpowiada Piotr Klekowiecki.

PRZEMIAŁÓWKA - Bywają dni, kiedy na całej rzece nic nie bierze. Literalnie nic. na nic dobry sprzęt, cienkie żyłki, finezyjne zanęty. Powoli klęsną wszelkie nadzieje: najpierw na wielkie leszcze, potem na płocie, na krąpie, na ukleje wreszcie. I nagle w towarzystwie pojawia się wiejski wyrostek, zaopatrzony w katuchę oraz stary bambus i... wyciąga zdobycz za zdobyczą! Jak to robi?

ACH, JAK NIEDOBRZE, czyli nasza ankietka. A w niej - środki zaradcze na przeżycie dnia, następującego po hucznym świętowaniu w licznym gronie. Jednym słowem: jak przetrwać szewski, wędkarski poniedziałek i nie umrzeć na suchoty.

RODZINA: PRZEKĄSKA - W kuchni 2TW tym razem, gościnnie, szalała Gośka Jurczyszyn. Naczelny Kucharz, zawalony papierkową, biurokratyczną robotą, nie miał bowiem głowy do pichcenia. Mistrz pozdrawia jednak wszystkich serdecznie i obiecuje, że w przyszłym numerze odkupi chwilową zmianę swej profesji.

DWA DNI - Andrzej Trembaczowski wspomina swoją wiosenną, miętusowo-pstrągową wyprawę. Okazuje się, że ponad 20 lat temu i pogoda i ryby były równie złośliwe jak teraz. Kto wie, może nawet złośliwsze? Ech, dolo wędkarska, dolo...

PO SĄSIEDZKU - "Na ryby, na grzyby, na lwyby". Kwietniowe słońce nie jest tym, wobec czego wędkarz może przejść obojętnie. Szczególnie w dzień wolny od pracy. Usłużna wyobraźnia podpowiada mu czarowne wizje wielkich płoci, cudnych linów, pstrągów walecznych jak marzenie... Cóż, kiedy rzeczywistość nie pozwala pięknej wizji zrealizować: żona chce sprzątać, mąż właśnie rozebrał jedyny samochód. A jednak jest sposób na to, by się rodziny pozbyć - i to za jej wielkim zadowoleniem. Trzeba familię wywieść... nad wodę. Na grzyby...

ZMARTWYCHWSTANIE Z TRADYCJAMI - Temat wprawdzie mało wędkarski, ale przecież nie samymi rybami człowiek żyje. Więcej - właśnie nadchodzi czas, by się z nimi oficjalnie rozstać! Oczywiście, nie z tymy, poławianymi na wędkę, ale z tymi, które jedliśmy od środy popielcowej. jak to drzewiej w Wielkanoce bywało, co postawił na stole sto lat temu książę Sapieha i dlaczego te właśnie święto było tak ważne dla prasłowian, opowiada Gośka Jurczyszyn.

REDAKCJA:

Gosia Jurczyszyn - Redaktor Naczelna
Jacek Jóźwiak - Webdesigner
Andrzej Trembaczowski - Redaktor i fotograf dyżurny

AUTORZY:
Sławomir Hein  Marcin Jóźwik  Paweł Kobyłecki   Iza i Waldek Ptak
Piotr Onikki-Górski  Sobiesław Skopek   Michał Sopiński
Roman Wigura
 Radek Gościmski Tomasz Klimek Krzysztof Michalak
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusNazwisko.plInstalacja i konfiguracja OpenERPSystemy CMSUsługi poligraficzneTygodnik Wędkarski