Pstrąg jest rybą piękną i tajemniczą. Świat pstrąga - jego rzeki oraz techniki połowu i sprzęt do nich używany są równie piękne i tajemnicze. Tak samo piękni i tajemniczy są ludzie, którym udało się zawrzeć przyjaźń z tą wspaniałą rybą.
 
  WYDANIE SPECJALNE
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół Łódź i Wałcz
 
PSTRĄGOWE SIEDLISKA
    Ciągle, Gosiu, słyszymy o krainie pstrąga, nieprawdaż? Tymczasem w ubiegłym roku jeden z moich przyjaciół ichtiologów z Żabieńca poradził mi, bym z wielką ostrożnością korzystał z tego terminu. "To już nie ta rzeczywistość", mówił, "by publicyści i autorzy wędkarscy w nieskończoność przepisywali z Rozwadowskiego..."

    Kraina pstrąga więc, tak sobie myślę, to już mityczna kraina Arkadii, której istnienie pozostawić należy Herodotowi, nie zaś wędkarzom. Nawet najbardziej do niej zbliżone rzeki Pogórza, zainfekowane są już okoniami, szczupakami, białorybem. Człowiek zgwałcił naturę i nadal będzie to czynił. Konkretny przykład, Gosiu? Ot, Poprad, kraina pstrąga i lipienia, na dodatek z populacją głowatki... Polscy wędkarze zarybiają ją jak na rzekę górską przystało, Słowacy wprowadzają do niej białą rybę. Wszystko się poplątało.
    Kiedy więc tak rozmyślam o pstrągu, sądzę, że najrozsądniej jest traktować rzeki, w których on występuje, w sposób odrębny. W chwili obecnej każdy łowca pstrąga tworzy własny podział systematyczny siedlisk, w jakich ryba ta występuje.
    Ja nie mam spójnego. Nie trzeba go mieć. Nie pomoże on w niczym, nie zwiększy skuteczności, nie pozwoli automatycznie dopasować sprzętu i zachowań... Ani zachowań pstrąga, ani zachowań wędkarza. Ale jakoś trzeba opisać siedliska kropkowańca, więc zaczynam od

pstrągowych siurków

i wyjaśniam co rozumiem pod tym często powtarzanym w wędkarskich publikacjach terminem...
    Natychmiast wyłączam tutaj górskie i podgórskie potoki, a to z tego względu, iż moje doświadczenia na tym polu są mizerne, poza tym uważam, że tam cały świat jest w pewnym sensie pstrągowy i traktować go trzeba łącznie...

    Siurek to maleńka, wąska na ogół rzeczułka nizinna lub wyżynna, w której - w miarę na stałe - bytują pstrągi. Na ogół są to dopływy większych rzeczek pstrągowych lub wody świadomie zarybiane przez ludzi. Na Mazowszu typowym przykładem jest chociażby dopływ Rawki, Krzemionka, która jeszcze kilka lat temu była w pstrągi zasobna. W naszej okolicy są to górne biegi Płytnicy, Zdbicy, Korytnicy. Ot, strumienie, mające dłuższe odcinki o znacznej, czytaj: metrowej, głębokości, na tyle kręte, na tyle zróżnicowane, by uchronić niewielką na ogół populację pstrąga i by dawać schronienie osobnikom pojedynczym.
    Łowienie w siurkach, to dla wędkarza najcięższa praca, rokowania trudne do przewidzenia, choć zdarzają się w takich strumieniach medalowe sztuki. To rzeczki nie dla nas, Gosiu, bo to i kilometry-kilometry wędrówek i zachowania iście wietnamskie do zastosowania. To pole do popisu dla wysportowanych i gotowych na wszystko pstrągarzy. Dla nas bardziej przyjazna będzie np. Płytnica poniżej leśniczówki w Prądach, czyli

mała rzeczka pstrągowa

gdzie i o rybę (jeśli jej autochtoni nie wytłuką) łatwiej, a i kilometrów mniej przed nami do przejścia. To rzeczki o szerokości 3-4 m, oczywiście z przewężeniami i odcinkami szerszymi, o urozmaiconych głębokościach i strukturach dna oraz prędkości przepływu.
    Dla pstrągów rzeka jest tym ciekawsza, im więcej w niej stanowisk do ukrycia się, do zasiadki - wszelkiego rodzaju kamienisk, zwałowisk, podmytych burt, korzenisk, głęboczek na zakrętach... Nie bez znaczenia jest także obfitość pożywienia. Rzecz jasna, podobnej wielkości zimna rzeczka Pogórza jest w stanie utrzymać mniejszą populację, niż cieplejsza i płynąca przez bardziej życiodajne tereny roztoczańska czy pomorska.
    Na przykładzie małych rzeczek warto zastanowić się nad pewnym problemem - wprost proporcjonalną zależnością dostępności do brzegów na ilość pstrągów...

    I tu niedobra wiadomość dla nas, Gosiu, i dla wszystkich tych, którzy nie przepadają za przedzieraniem się przed chaszcze i bagna. Pstrągi nie lubią - jeśli nie muszą - żyć w permanentnym stresie, wiec jeśli się tylko da, wybierają odcinki rzek, na których są mniej niepokojone. Co za tym idzie, większe szanse na spotkanie z nimi mają zawsze wędkarze zdeterminowani na przedzieranie się przez dżunglę.
Dla nas najlepsze i najwygodniejsze są

średnie rzeki

takie jak choćby Piława i Dobrzyca, gdzie istnieją odcinki, po których można brodzić. To rzeki, jak określają je Brytyjczycy, typu DT. Szerokości 6-8m, akurat na długość precyzyjnego rzutu suchą muchą z przeciwległego brzegu. I możliwością obłowienia niemal wszystkich potencjalnych stanowisk pstrąga z wody.
    To już pełne pole do popisu dla każdego wędkarza i dla każdego pstrąga. Ryby mają możliwość ukrycia się i wzrostu niemal nieograniczone. Często obok pstrąga w takich rzekach występuje populacja lipienia, co dla muszkarza, a nawet dla spinningisty bywa dodatkowym bodźcem i atrakcją. Zresztą bytują tu także inne gatunki, nie wyłączając nizinnych.

Rzeki duże

o szerokości większej od 10 m, to już prawdziwy spinningowy i muszkarski raj. Jest się gdzie zamachnąć, jest gdzie "rozbujać" sznur. Także dla ryb jest to pokarmowe eldorado i mnóstwo kryjówek. Krótki odcinek może zawierać w sobie wiele dogodnych stanowisk dla dużych i średnich pstrągów. To już siedlisko, o którym można by było napisać odrębną książkę.

    Ten pobieżny opis nie wyczerpuje wszakże tematyki pstrągowych siedlisk. Bo przecież "prosty siurek" biec może przez łąki i olsy, przez mokradła, lasy i laski i wszędzie pstrąg mieć będzie odmienne warunki bytowania. Inaczej rozmieszczone będą pojedyncze osobniki w małej, krętej rzeczułce, odmienna będzie sytuacja w strumieniu o mniejszej liczbie zakrętów...

    To wszystko będzie też wymuszać na wędkarzu odmienne zachowania.

    Ale to już w następnym rozdziale.
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusPozycjonowanie stron WWWPozycjonowanieŻbikowskaOpen source ERP i CRM - Odoo (dawniej OpenERP)Wszywki i metki odzieżowe