Pstrąg jest rybą piękną i tajemniczą. Świat pstrąga - jego rzeki oraz techniki połowu i sprzęt do nich używany są równie piękne i tajemnicze. Tak samo piękni i tajemniczy są ludzie, którym udało się zawrzeć przyjaźń z tą wspaniałą rybą.
 
  WYDANIE SPECJALNE
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół Łódź i Wałcz
 
TEORIA PIERWSZEGO RZUTU
    Wyobraź sobie, Gosiu, miłą sercu sytuację... Jesteśmy na naszym ulubionym odcinku Piławy, na Leśnych Łukach. Stoisz po pas w wodzie, naprzeciw masz wysoką ścianę skarpy, w którą bije cała rzeka. Wymyło tam głęboki dół. Ma on znaczną powierzchnię, z pewnością ponad 20 m kw. Na dobrą sprawę z każdego miejsca może wyjść uderzenie.

    Jeszcze nie rzucałaś. Pamiętasz o poincie poprzedniego rozdziału - pokarm i bezpieczeństwo. I widzisz kwintesencje tej pointy przed sobą. W dolnej części skarpy do połowy zanurzony w wodzie leży karpa po sośnie, która runęła z wysoka. Drzewo zostało usunięte przez leśników przed rozpoczęciem sezonu kajakowego, ale wykrot pozostał.
    Oprócz więc grubej warstwy wody przewidywany na tym zakręcie pstrąg ma dodatkowo "dach nad głową". Miejsce ma jeszcze jeden handicap - przed wykrotem tworzy się niewielka cofka, w której na sekundę, dwie zatrzymuje się wszystko, co niesie woda w kierunku skarpy. Czyhający tam drapieżca ma chwilę na przyjrzenie się potencjalnej ofierze.

... pomyśl, jak powinna iść przynęta...

    I w jaki sposób Ty powinnaś stanąć, by tę drogę przynęty uzyskać. Przed Tobą pstrąg - i musisz przyjąć, że tam siedzi, musisz być tego pewna. A pstrąg to ryba pojedyncza, często ryba jednego rzutu. To nie jeden z kleni, czy jeden z jazi na naszych ukochanych wiślanych łowiskach. Powinnaś więc, przed zaprezentowaniem pstrągowi przynęty, pomyśleć o wszystkim. Tak, żeby ujrzał ją jak najatrakcyjniej, najwyraźniej, tak, aby nie mógł się powstrzymać i uderzył.

    Ten muszkarski termin - prezentacja muchy - ma głęboki sens dla każdej metody. I w tej chwili jest wszystko jedno, czy trzymasz w ręku spinning czy muchówkę...
Na Twoim miejscu zszedłbym kilka metrów w dół rzeki, tak aby podawać przynętę skosem lekko w górę. Jeśli łowisz spinningiem, to nurt nie zdąży przed dotarciem woblera do cofeczki wygiąć żyłki w balon i zacinać będziesz mogła błyskawicznie. Jeśli łowisz muchówką, to bez trudu nadrzucisz sznur, by jeszcze ładniej pokazać pstrągowi muszki.

    Pozostańmy przy spinningu.

... przypomnij sobie, co masz w pudełkach...

    Otóż ja wiem, że masz to, co trzeba - kilka wypornych, pływających, ale i ostro nurkujących woblerów. To Hornety "czwórki" Salmo, czterocentymetrowe Jugolki i tejże długości Storki. Znam Twoje upodobania do fluo-zielono-żółtych "tygrysków", ale nie są to - ponad wszelką wątpliwość - woblery pierwszego rzutu. Załóż więc klasyka.
    Rzut także klasyczny - ok. półtora metra powyżej tej cofeczki, w strugę, która wrzuci wabik w spowolnienie. Top wędki do góry, niech wobler zagra przez mgnienie oka, wciąż na powierzchni, kij do dołu i "w korbę" - jeśli pstrąg tam jest, walnie w przynętę niemal natychmiast po zanurkowaniu...

    Być może będziesz miała kaprys podać pstrągowi obrotówkę. Też można. Ja - gdybym już musiał zastosować tę przynętę - wyjąłbym z Twojego pudełka rublexowską "dwójkę" Veltic, srebrną w ciemnozielone paski lub całkowicie srebrzystą Aszychminkę wzorowaną na Velticu. Jednak zwolennicy Meppsa mogą wykorzystać sztandarową Aglię. Istotne, moim zdaniem, jest to, by obrotówka od pierwszej chwili mocno "mieszała" wodę. Musi więc być najwyższej klasy.
    Rzut odmienny od woblerowego. Niestety obrotówka nie pływa. Ja bym go mocno splasował, tak aby przynęta leciała do celu tuż nad wodą. W tym przypadku posłużyłbym się "techniką boleniową" - rzut w samą cofkę i natychmiastowe zwijanie. Dlatego wabik musi lecieć nisko. Jakikolwiek lob i zamiast prezentacji przynęty w akcji, straci się ułamek sekundy na pokazanie pstrągowi kawałka brzęczącego "żelastwa". Tej rybie to wystarczy, aby zrezygnować z ataku. Moim zdaniem, Gosiu, przy natychmiastowym rozpoczęciu pracy obrotóweczki, drapieżnik uderzy "na pierwszym metrze" wirówkowej drogi.

    Natychmiast po zacięciu pstrąg będzie chciał wrócić do dziury. Korzenie tej sosnowej karpiny wyglądają niebezpiecznie. W myśl więc reguły

... warianty holu obmyśl przed rzutem...

albo zdecyduj się na natychmiastowe przeniesienie wędziska w dół rzeki, tak aby zamiast w karcz, pstrąg wyrwał w skarpę i poszedł w pierwszym szoku w górę dołu, albo wybierz rozwiązanie siłowe i natychmiast daj top wędki wysoko w górę, tak aby oderwać go od karpiny i pozwolić nurtowi przepchnąć rybę poniżej przeszkody.

    Jeszcze nie rzucaj, Gosiu, przemyślmy jeszcze wariant dla muchówki...
Bez dwóch zdań, na kierunkowej sucha mucha - to kwintesencja łowienia tą metodą. Rano i wieczorem założyłbym na przykład oliwkową jętkę, a w południe jakiegoś wyjątkowo obfitego, brunatnego palmera. Obie muchy łatwo zaprezentować i są bardzo widoczne - tak dla wędkarza, jak i dla ryby.
    Na skoczku mokra, także dość obfita, coś w rodzaju March Brown, choć może mniej wyblakła. Nakręciłem kilka zimą i masz takie w pudełku...

    Podanie muchy metr przed cofkę. Niech obydwie napłyną na stanowisko pstrąga. Nawet nie trzeba będzie poprawiać sznura, byle tuż po podaniu mieć sznur w wolnej ręce. Wybieranie luzu zbiegnie się z dotarciem much w strefę ataku, tak że wystarczy podnieść top kija, by nie chybić pstrągowej paszczęki. Zacięta ryba nie wróci w karpinę, bo stoisz skosem w dół rzeki, zaś zacięty i ostro pociągnięty przez energię wędziska pstrąg w pierwszej chwili odbija z reguły po diametrze sznura i wędki; czyli wg pierwszego wariantu holu spinningowego - w skarpę i w górę łowiska...

    Patrz, Małgosiu, kończy się już trzecia strona maszynopisu, a Ty jeszcze nie rzuciłaś. I jeszcze nie rzucisz, bo chciałbym opowiedzieć Ci o kilku sprawach. Otóż podczas łowienia pstrąga na jakiejkolwiek wodzie, jestem maniakiem tzw.

Teorii Pierwszego Rzutu.

    We wczesnych latach osiemdziesiątych wdrażał mnie do niej starszy pan, o którym już wspominałem wcześniej. Wiem, że na imię miał Tomasz, że mieszkał gdzieś na Kaszubach. Spotkałem go na górnej Wieprzy, gdzie wybrałem się na wielkie muchowanie na całe 21 dni. Miał na tyle cierpliwości, że niemal przez dwa tygodnie pozwalał się podglądać, odpowiadał na pytania, a na ostatnie 3 dni dopuścił do tego, byśmy brodzili po szerszych odcinkach ramię w ramię.

    Moment, kiedy zmieniał stanowisko był fascynujący - docierał w pobliże kolejnej interesującej miejscówki i przez kilka minut dopasowywał się do niej. Przystawał, przymierzał się do rzutu, przesuwał o kilka kroków, czasem o pół. Już wiedział, jak powinna spływać mucha...
    Jeśli udawało mu się ustawić idealnie - rzucał. Jeśli nie - bez żalu rezygnował z obłowienia stanowiska lub zmieniał koncepcję prowadzenia muchy i ceremonia ustawiania się do rzutu wariantowego zaczynała się od nowa.

    Rzecz jasna, Gosiu, całe te misteria przynosiły efekt może w 15, może w 20 proc. miejscówek, ba, tylko sporadycznie pstrąg atakował muchę za pierwszym spławieniem... Jednak ten stary człowiek prawie nigdy nie wracał bez ryby. Zazwyczaj zabierał dwie - dla siebie i dla wnuczki - ale do ręki doprowadzał kilka i uwalniał je bez wyjmowania z wody...

    Stoisz teraz, Gosiu, przed tą skarpą na Leśnych Łukach Piławy i już możesz podać muchę...

... jeśli nie jesteś pewna, że rzut Ci wyjdzie - wycofaj się...

    Nie, kochana, nie namawiam Cię, żebyś odeszła z tego miejsca. Ono jest świetne. Ale to były moje pomysły... Może masz jakiś własny. Więc zacznij teraz sama dopasowywać się do niego...

   To cała filozofia łowienia pstrąga - zanim w nowym stanowisku rzucisz po raz pierwszy, postaraj się poszukać własnego, świadomego pomysłu na konkretną miejscówkę. Jeśli nie możesz go znaleźć

... nie śpiesz się - odpocznij, zjedz kanapkę, posiedź

    Jeśli to także nie pomoże i pomysł Ci nie zaświta, omiń to miejsce. Przecież nie musisz obłowić wszystkiego. A pstrąga się nie da łowić bezmyślnie.
 
All rights reserved, teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych


Reklamy KrokusSystemy CMS eZPublishMetki odzieżoweGetSimpleeZ PublishZez - Blog zez.pl