Logo Logo
Woblery w kuchni
    NR 47- 9 LISTOPADA 2000
Wydawca: KROKUS ska z o. o. oraz Zespół Rybiego Oka
Numery Archiwalne
Numer Aktualny
Rybie Oko
Forum Dyskusyjne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Woblery w kuchni?

Nie, nie nie chodzi mi o potrawy z woblerów a o miejsce produkcji. Bo zrobić wobler nawet w kuchni, to żadna sztuka. Wystarczy parę narzędzi i trochę chemikaliów. Sztuką jest zrobić coś, co będzie nie tylko cieszyło nasze (czyt. wytwórcy) oczy, ale też zda egzamin nad wodą. Jak? To już jest bardziej skomplikowane.

Po pierwsze - potrzebny jest materiał na korpus. Tak naprawdę może to być każdy gatunek drewna i kiedy mnie najdzie chęć na dłubaninę biorę to, co akurat mam pod ręką. Polecam na początek balsę, bo jest najłatwiejsza w obróbce i nie zniechęca po pierwszych porażkach. Dla bardziej zaawansowanych a przede wszystkim cierpliwych - lipa, dąb i cedr. Na początku lepiej robić, woblery duże lub średnie, bo próby stworzenia małego mogą do reszty zniechęcić nawet, św. Franciszka. No dobra tyle wstępu, do roboty.

Dzień pierwszy

Na dzień dobry wybieramy kołek o rozmiarach zbliżonych do planowanego woblera. Balsa w sklepach modelarskich jest do kupienia między innymi jako kołki 1x1 cm i 2x2 cm. Warto narysować na przygotowanym kołku zarys naszej przynęty we wszystkich płaszczyznach. Przyda się teraz imadełko i brzeszczot do metalu. Przygotowany kołek mocujemy w imadle i brzeszczotem nacinamy wzdłuż rowek na stelaż. Zmieniamy mocowanie kołka w imadle i nacinamy drugi rowek na ster. Wykorzystanie imadła daje nam rowki nacięte prawie idealnie w płaszczyznach prostopadłych do siebie. Teraz ostrym nożem (najlepsze są Olfy z wymiennymi ostrzami) zbieramy powoli nadmiar materiału. Miękkość balsy pozwala w ten sposób przygotować w 30 min 4 do 6 korpusów. Teraz trzeba do łapki wziąć kawałek drobnego papieru ściernego i dokładnie oszlifować korpusy (uwaga: pył jest bardzo lekki). Dokładne posprzątanie po sobie zdecydowanie ograniczy ilość domowych kłótni.

Dzień drugi

Z drutu (najlepszy jest dental, ale może być każdy stalowy byle dopasowany średnicą do wielkości woblera) wyginamy stelaż i umieszczamy go w naciętym rowku blokując przed wysuwaniem kawałkami taśmy ołowianej, która dodatkowo wyważy wobler. Warto teraz sprawdzić jak leży na wodzie wykonany przez nas korpus. Wrzucony do wanny powinien się zanurzać do 2/3 swojej wysokości i przyjmować pozycję pochyloną na nos (wielkość pochylenia trzeba dobrać do ciężaru materiału, z którego wykonamy ster). Teraz trzeba podjąć decyzję jak, a właściwie czym będziemy wykończać nasz wobler. Do balsy proponuję dwa sposoby.

1. Dwuskładnikowym klejem np. Distalem (wolno zastyga) oblewamy całą powierzchnię korpusu. Korpus powinien wisieć zaczepiony za przednie oczko wtedy nieunikniony nadmiar kleju łatwo usunąć nożem z tylnego oczka.

2. W sklepie z materiałami można znaleźć elastyczne, brokatowe tkaniny. Kolor i faktura to kwestia gustu, ale elastyczność bardzo ułatwia ładne pokrycie korpusu. Smarujemy butaprenem cały korpus i delikatnie zaczynając od grzbietu oklejamy tkaniną. Materiału musi być tyle by trochę wystawał poza brzegi korpusu. Nadmiar materiału na dole korpusu wciskamy w rowek stelażu i blokujemy ołowiem. Lekko naciągamy elastyczną tkaninę by uzyskać gładkie pokrycie a ponieważ butapren schnie wolno nie trzeba się spieszyć. Na koniec zalewamy rowek Distalem i zostawiamy do wyschnięcia.

Dzień trzeci

Korpus pokryty Distalem możemy już malować. Ja używam modelarskich Humbrol'i i na koniec bezbarwnego lakieru. Warto wcześniej sprawdzić czy lakier nie waży się w zetknięciu z farbami Humbrol.

Jeszcze tylko poprawienie brzeszczotem rowka na ster i wklejenie samego steru. Stery robię z różnych materiałów są to najczęściej grube PET'y, cienka blacha z żaluzji, stare pudełka z kaset magnetofonowych oraz blaszka miedziana 0.5 do 0.7, no i najlepszy - poliwęglan.

W przypadku korpusu pokrytego materiałem trzeba jeszcze wykonać kilka czynności. Po pierwsze trzeba np. folią z pudełka papierosów zamaskować miejsce wklejenia stelażu. Przy okazji otrzymujemy srebrny bądź złoty brzuszek naszej przynęty. Dopiero tak przygotowaną przynętę zanurzamy w lakierze. Warstw lakieru musi być kilka a ponieważ lakiery nitrocelulozowe schną szybko kilkakrotne lakierowanie można załatwić w jeden wieczór. Powstała warstwa złożona z lakieru i materiału jest dość odporna zarówno na wodę jak i na zęby szczupaka (oczywiście po min. 24 godzinach schnięcia). No i nie zapomnijmy o rowku na ster.

Dzień czwarty

Czas uzbroić nasz wobler w ster i kotwice by przetestować go w wannie. Pomijamy zupełnie takie dodatki jak agrafki czy krętliki, bo potrafią dokładnie zafałszować wyniki testu. Wobler przeciągany szybko w wodzie nie powinien wyskakiwać ani zmieniać toru ruchu. Korekcja odchylenia przedniego oczka (odgięcie w kierunku przeciwnym) to zabieg dość łatwy dużo trudniejsze jest dobranie wielkości i kształtu steru. W tym celu wklejam zawsze za duży płatek sterowy, żeby przy kolejnych próbach ujmować materiału (z umiarem i ostrożnością).

Na koniec jedna uwaga - te nieudane, krzywe, kręcące się jak potępience mogą w pewnych warunkach stać się prawdziwymi killerami warto je zatrzymać i użyć w chwili zupełnego zwątpienia.

   

Sławek Rybicki
Linia
WYDAWCA:

Krokus Sp. z o.o.
ul. Jaracza 76
90-251 Łódź, POLSKA

Telefon:
+48 42 678-15-90
+48 42 630-59-85
+48 42 639-84-12
Fax:
+48 42 678-15-99
E-Mail:
biuro@krokus.com.pl
office@krokus.com.pl

TYMCZASOWE KOLEGIUM REDAKCYJNE:
Sławek i Kama Bocheńscy
Radek Gościmski
Wojtek Górny
Piotrek Onikki-Górski
Michał Sopiński
Andrzej Trembaczowski

OPRAWA INTERNETOWA:
Janusz Dymidziuk

Š 1999-2000 Wszelkie prawa zastrzeżone dla Krokus Sp. z o.o.
Teksty, rysunki i zdjęcia powierzone przez autorów do publikacji wyłącznie na tych stronach internetowych.


Reklamy KrokusOdooHydroizolacja - Izolacje fundamentówZdjęcia wędkarskieOsuszanie bydynków - izolacja pionowaUrlop: wy-Wczasy.pl